Reklama

Pełna immersja w grach jak kierownice i VR rozwijają świat PlayStation

09/04/2026 16:01

Zwykły pad w dłoniach szybko przestaje wystarczać, kiedy masz ochotę całkowicie zniknąć na wirtualnym torze. Dzisiejsza technologia pozwala rzucić plastikowy kontroler w kąt i zbudować we własnym salonie prawdziwy kokpit. Sprawdź, jak zamienić wygodną kanapę w fotel kierowcy rajdowego.

Opór kierownicy zamiast wibrującego plastiku

Konsola Playstation od lat daje dostęp do wyjątkowo realistycznych wyścigów. Na standardowym padzie sprawnie wejdziesz w ostry zakręt, ale operowanie kciukami w ogóle nie przypomina jazdy prawdziwym autem. Dlatego fani motoryzacji tak chętnie chwytają za specjalne kierownice.

Reklama

Siłując się z fizyczną obręczą i wciskając sztywny hamulec, wreszcie czujesz mechanikę cyfrowego samochodu. Precyzyjnie dozując gaz stopą, o wiele łatwiej wyjdziesz z długiego łuku. Trudno z kolei osiągnąć podobny efekt, naciskając zaledwie krótki spust w plastikowym kontrolerze. Dzięki wbudowanym silnikom opór wirtualnej jezdni przenosi się bezpośrednio na kolumnę. Wystarczy zahaczyć o szutrowe pobocze, aby potężne szarpnięcie przeszło po całej konstrukcji. Kiedy natomiast opony tracą przyczepność, potrafi to wręcz brutalnie wyrwać sprzęt z rąk. Aby opanować pędzącą maszynę, musisz włożyć w to sporo siły, a po kilkunastu okrążeniach mięśnie mają pełne prawo boleć.

Gogle przenoszą bezpośrednio do kabiny

Grając na płaskim telewizorze, siłą rzeczy widzisz kątem oka meble w swoim pokoju. Wybija to skutecznie z rytmu podczas walki o ułamki sekund. Uratujesz pełne skupienie na torze, zakładając na głowę gogle wirtualnej rzeczywistości. Patrząc przez nie, masz przed oczami wyłącznie wykreowaną przestrzeń. Kiedy w rzeczywistości odwracasz głowę, w grze rozglądasz się po wirtualnej kabinie. Osiągniesz taki efekt, sięgając na przykład po Oculus Quest 3.

Reklama

Dzięki wysokiej rozdzielczości ekranów z łatwością odczytasz drobne wskaźniki na cyfrowej desce rozdzielczej. Siedzisz w aucie i odruchowo zerkasz w lusterka, zamiast szukać odpowiedniego widoku pod przyciskiem na padzie. Po kilku minutach po prostu zapominasz o ciężarze na głowie. Zaczynasz traktować wygenerowany obraz jak faktyczną rzeczywistość. Naturalnie mrużysz w związku z tym oczy przy wyjeździe z ciemnego tunelu na zalaną słońcem prostą.

Planowanie przestrzeni wokół symulatora

Luźno położona na blacie kierownica zsunie się na podłogę przy pierwszym ostrzejszym hamowaniu. Do czego przymocujesz całą bazę, żeby bezpiecznie ukończyć trudny rajd? Przygotujesz własne stanowisko szybciej, od razu planując kilka dodatkowych elementów:

Reklama
  • stabilny stelaż – utrzyma on całe oprzyrządowanie w stałym położeniu podczas gwałtownych szarpnięć kolumną;

  • pusta przestrzeń na środku – przesuń stolik i zrób wolne miejsce, aby z zasłoniętymi oczami nie uderzyć dłonią w szafkę;

  • słuchawki nauszne – dzięki nim od razu usłyszysz warkot silnika przeciwnika próbującego wyprzedzić cię z prawej strony.

Spinają one te doświadczenia w jedną, kompletną iluzję wyścigu na prawdziwym torze. Skupiasz wzrok wyłącznie na trasie, odcinając się od domowych rozpraszaczy. Zamiast wklepywać proste komendy na padzie, fizycznie walczysz z maszyną w każdym zakręcie.

Reklama

Kiedy po wirtualnym rajdzie naprawdę bolą cię ręce, masz pewność, że domowy sprzęt wykonał swoją robotę.

/Artykuł sponsorownay/

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama