W nocy z 24 na 25 marca, z niedzieli na poniedziałek, okradziono Sanktuarium Matki Bożej w Ostrożanach, gm. Drohiczyn. Włamanie i kradzież rankiem zauważył mieszkaniec Ostrożan - kościelny Tadeusz Kurek.
- Jak przyszedłem rano otworzyć drzwi, to od razu coś mnie tknęło, bo klucz nie pasował do zamka. Drzwi były otwarte. A przecież przez tyle lat pasował i bez problemu zawsze drzwi otwierałem. Była jakaś 6.30. Najpierw dzwoniłem, jak zawsze przed mszą. Zaraz po tym wszedłem do środka i od razu zobaczyłem to, co działo się przed ołtarzem. Wszystko było porozwalane - świeczniki, obrusy, kolumny. Powiadomiliśmy policję. Za 20 minut policja już była - mówi Tadeusz Kurek.
Okazało się, że z jednej bocznej gabloty zginęły wota, które zostawiali pielgrzymi – łańcuszki, medaliki. Gablota wisi na wysokości 3 - 4 metry. Zaś z cudownego obrazu - srebrna suknia oraz złote korony.
- Najbardziej to mi szkoda tej sukni. Ważyła ponad 10 kilogramów. To dla nas duża wartość historyczna, sentymentalna, religijna. Nie wiem, jaką to może stanowić wartość - mówi kościelny.
Suknia miała około 250 lat i została ufundowana w XVIII wieku przez właścicielkę Ostrożan w podziękowaniu za cudowne uzdrowienie, zaś pozłacane korony obrazu zostały założone w 1987 r. Pobłogosławił je Jan Paweł II, a obraz koronował ówczesny prymas Polski Józef Glemp. Obraz był zasłonięty za głównym ołtarzem i odsłaniany jedynie podczas świąt. Na szczęście nie został zniszczony.
Przez cały poniedziałek policjanci szukali śladów - w kościele, najbliższej okolicy, rozmawiali z mieszkańcami, były psy tropiące. Mieszkańcy uważają, że nikt z okolicy raczej tego nie zrobił. Złodzieje musieli przyjechać z daleka.
- Zastanawia sposób działania tych złodziei albo złodzieja. Bo ta gablota wisi wysoko. Według mnie ten co kradł, ustawił na krawędzi ołtarza kolumnę i z niej dosięgnął gabloty. A metalowym krzyżem musiał zbić szybę w gablocie. Bo krzyż stał na swoim miejscu, ale był odwrócony - dodaje pan Tadeusz.
A alarm?
- To szpece musieli być. Jak z samochodami sobie radzą, to i z tym poradzili - mówi.
W poniedziałek, 25 marca, w kościele modliła się parafianka Helena Kopeć. Za to, aby sprawa szybko wyjaśniła się i skradzione rzeczy wróciły na miejsce.
- Taka tragedia. I to w Wielkim Tygodniu. Co to się dzieje na tym świecie... Dlaczego tak się stało? Świętości coraz mniej ludzie mają - mówi.
Prowadząca sprawę siemiatycka policja, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Siemiatyczach, na razie nie udziela zbyt wielu informacji. Wiadomo tylko, że policjanci zabezpieczyli kilka śladów i prowadzą intensywne czynności.
- Za wcześnie mówić o czymkolwiek. Apelujemy do mieszkańców Ostrożan i okolicy o informowanie nas o nieznajomych samochodach lub osobach, które być może wcześniej znajdowały się w Ostrożanach – powiedział nam podkom. Grzegorz Gilar, oficer prasowy siemiatyckiej policji.
Obraz Matki Bożej pochodzi z około 1600 r. Widnieją na nim jedynie twarze i dłonie Jezusa i Marii wkomponowane w pierwotną drewnianą sukienkę, zastąpioną później szlachetną wotywną, liczącą 250 lat, którą właśnie skradziono.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze