Po każdej zimie na naszych drogach pojawiają się nowe dziury. Kierowcy muszą szczególnie uważać właśnie teraz, kiedy śnieg się rozpuszcza i tworzą się kałuże, które przykrywają nowe ubytki w asfalcie. A ubytki powstają na skutek mrozów oraz zaniedbań zarządców dróg. Jeśli w wyniku spotkania z taką dziurą uszkodzimy auto, a dziura jest zaniedbaniem właściciela drogi, mamy prawo ubiegać się od niego o odszkodowanie. Wielu zarządców dróg zawiera ubezpieczenia, które mają zabezpieczyć ich przed wypłatą odszkodowań za zdarzenia powstałe w wyniku zaniedbań we właściwym utrzymaniu dróg. Ale o odszkodowanie za uszkodzony samochód z powodu złego stanu dróg czy też złego oznakowania przeszkody możemy się ubiegać niezależnie od tego, czy zarządca zawarł odpowiednie ubezpieczenie, czy też nie.
Która dziura czyja? Właściciel uszkodzonego samochodu musi jednak wiedzieć, jaką drogą jechał. Zarządcą drogi jest organ administracji rządowej lub jednostki samorządu terytorialnego, który prowadzi sprawy dotyczące planowania, budowy, przebudowy, remontu, utrzymania i ochrony dróg. W zależności od tego, do jakiej kategorii należy droga, zarządcami dróg są: dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad - dla dróg krajowych, zarząd województwa - dla dróg wojewódzkich, zarząd powiatu - dla dróg powiatowych. Wójt, burmistrz lub prezydent miasta - dla dróg gminnych. Kategoria drogi ustalana jest ze względu na funkcję, jaką ona pełni w sieci drogowej. Do tej samej kategorii co poszczególne drogi należą również ulice leżące w ciągu tych dróg. Zarządca danej drogi ma obowiązki, należy do nich m.in. utrzymywanie jej nawierzchni, przeprowadzanie okresowych kontroli stanu dróg, wykonywanie robót zabezpieczających i utrzymujących drogę w należytym stanie, przeciwdziałanie niszczeniu drogi przez użytkowników. Utrzymanie nawierzchni drogi polega na wykonywaniu robót konserwacyjnych, porządkowych i innych, które zmierzają do zwiększenia bezpieczeństwa i wygody ruchu. Należy do nich również odśnieżanie oraz zwalczanie śliskości zimowej. Właścicielem dróg krajowych jest Skarb Państwa, a dróg wojewódzkich, powiatowych i gminnych - właściwy samorząd województwa, powiatu lub gminy. Przypomnijmy, po jakich drogach i do kogo należących poruszamy się w powiecie siemiatyckim. Jeśli chodzi o drogi w ciągu dróg krajowych nr 19 (w Siemiatyczach są to ulice: Ciechanowiecka, pl. Jana Pawła II, 11 Listopada i droga odc. Weska w kierunku Drohiczyna) to za nie odpowiada Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Białymstoku Rejon w Bielsku Podlaskim. Za ulice w ciągu dróg wojewódzkich (w Siemiatyczach są to ulice: Grodzieńska, Górna, Weska w kierunku Adamowa oraz odcinek drogi od nadleśnictwa w kierunku Ciechanowca) odpowiada Podlaski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Białymstoku Rejon Dróg Wojewódzkich w Siemiatyczach. Powiatowy Zarząd Dróg w Siemiatyczach oprócz dróg powiatowych odpowiada za siemiatyckie ulice: Drohiczyńską, Kilińskiego, 3 Maja, Głowackiego, Słowiczyńską, Wysoką, Kościuszki i Armii Krajowej. Pozostałe ulice lokalne miejskie są utrzymywane przez Urząd Miasta Siemiatycze. Za drogi, które nie należą do dróg GDDKiA, PZDW czy PZD odpowiadają wójtowie konkretnych gmin, w przypadku Drohiczyna - burmistrz miasta i gminy Drohiczyn. I to do wymienionych powinniśmy się zgłaszać, gdy przytrafi nam się niemiła przygoda na drodze.
Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Siemiatyczach, Henryk Czmut, twierdzi, że drogi powiatowe są ubezpieczone w PZU, a z ewentualnym wnioskiem o odszkodowanie kierowca uszkodzonego auta powinien zgłosić się do biura PZD. - Kierowca powinien opisać całą sytuację. Wskazane są zdjęcia dokumentujące zdarzenie, podobnie jak protokół policyjny. Trudno powiedzieć, jak długo postępowanie będzie trwać - jest to kwestia sprawdzenia wszystkich okoliczności, zweryfikowania danych. Jeśli dane są rzetelne i nie ma wątpliwości co do istoty rzeczy, cała sprawa nie trwa długo. Dyrektor Czmut powiedział też, że w ubiegłym roku mieli taki przypadek zgłoszenia szkody powstałej poprzez dziurę w jezdni (uszkodzenie felgi). - Obecny okres jest najtrudniejszy. Taka pora. Topnieją śniegi, dziury są niewidoczne i przykryte wodą, trudno je sensownie remontować.
Wójt gminy Grodzisk, Antoni Tymiński, zażartował, że jeśli chodzi o drogi gminne, wszyscy wiedzą, jak trzeba jeździć, bo znają wszystkie dziury: - Ale na poważnie - taki kierowca powinien się do nas od razu zgłosić, do mnie albo do pana Bogdana Piotrowskiego, który jest odpowiedzialny za drogi. Jak najszybciej a nie po tygodniu. Zaraz wyślę tam pracownika, by sprawdził, co tam jest - wyrwa czy zalegający śnieg. Do tej pory nie mieliśmy takich wniosków i nie jesteśmy ubezpieczeni od tego typu zdarzeń. Gdyby tak się zdarzyło, że ktoś zgłosiłby się po odszkodowanie, musielibyśmy starać się załatwić sprawę z własnych środków. Większość zgłoszeń uszkodzeń na drogach dotyczy dróg powiatowych biegnących na naszym terenie. My od razu im ( ZDP ) meldujemy, żeby coś z tym robili. A moje drogi gminne to przeważnie drogi żwirowe. Kierowcy powinni zachować odpowiednią prędkość, bo wiadomo, jak to na sypkim żwirze.
Pan Kosk z Urzędu Gminy Perlejewo również zaleca kierowcom zgłaszanie się do gminy: - Z tego co wiem, drogi gminne Perlejewa nie są ubezpieczone. W sumie to nie zdarzały się nam jeszcze takie przypadki. A jeśli się zdarzą, to gmina ze środków własnych powinna bulić. Wszystko należy zgłosić do wójta, a on wewnętrznie załatwi sprawę. Na pewno do zdarzenia potrzebne są zeznania świadków, trzeba wezwać policję. Musi być dowód, by uznać winę.
W Milejczycach podobnie: - Ubezpieczenia nie mamy. Wszystko sami prowadzimy. Do tej pory nikt nie zgłaszał nam takich zdarzeń, ale myślę, że w przyszłości takie wnioski będą - powiedziała pani Miłkowska z Urzędu Gminy Milejczyce. - Trzeba się zgłaszać do wójta. Drogownictwem niby ktoś się zajmuje, ale jakby co, to do wójta się trzeba zgłaszać.
Problem z uzyskaniem odszkodowania może być w gminie Siemiatycze. Pan Pierewoj, odpowiedzialny za stan dróg w gminie, stwierdził: "Przede wszystkim jest to pojazd ubezpieczony. Tak mi się wydaje, że kierowca powinien zgłaszać się do własnego ubezpieczyciela." - Wiele czynników może wpływać na uszkodzenie auta, np. prędkość z jaką się jechało. A jeśli jest to ewidentna wina drogi? Analizując ten temat, musiałbym sprawdzić czy gmina jest ubezpieczenia, ale na pewno potrzebny byłby protokół spisany, jakie uszkodzenia.
- Takich dziur jest mnóstwo - powiedział pan Staniszewski z Urzędu Gminy Nurzec Stacja. - Dużo okoliczności na to wpływa: co się stało, jak się stało, czy na pewno na naszej drodze coś się stało. A co kierowca musi zrobić? Trudno tak od razu odpowiedzieć. Musielibyśmy mieć jakieś papiery, przeprowadzilibyśmy dochodzenie. Drogi mamy ubezpieczone, co roku ubezpieczamy.
- Prawdę mówiąc, nie bardzo potrafię powiedzieć, jaka jest procedura - przyznał się pan Gorochowicz z gminy Mielnik. - Drogi mamy ubezpieczone w PZU, ale jakie są tryby postępowania, to nie wiem.
Podobnie w Drohiczynie - nikt nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, do kogo w zarządzie miasta i gminy Drohiczyn ma się zwrócić kierowca auta uszkodzonego na drodze.
Zastępca kierownika rejonu GDDKiA, pan Włodzimierz Sołowiej, powiedział, że drogi krajowe rejonu Bielsk Podlaski ubezpieczone są w Warcie: - Jeśli uszkodzenie auta nastąpi z winy zarządu drogi, to Warta wypłaca odszkodowanie. Trzeba zgłosić się do nas i wypełnić druk zgłoszenia szkody albo zgłosić się do najbliższej placówki Warty. W przypadku zdarzenia na pewno trzeba wezwać policję, aby mieć dowód szkody. W latach ubiegłych bywało sporo zgłoszeń z terenu zarządu w Bielsku, 2 lata temu było z 50 zgłoszeń. Ale ilu kierowców dostało odszkodowanie, nie wiem, bo Warta nie zawsze nas powiadamia, czy wypłaciła czy nie.
W imieniu Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Białymstoku wypowiedziała się pani Krystyna Doroszkiewicz: - Należy napisać do nas podanie (ul. Elewatorska 6, Białystok), wskazując miejsce zdarzenia. U nas na drogach są takie pachołki, więc dobrze byłoby podać, jaki to jest kilometraż. Jeżeli ktoś ma dowód w postaci zdjęć, może je załączyć. Potrzebna jest notatka policyjna. Jeśli chodzi o zeznania świadków... Są to przeważnie osoby z rodziny, które przez ubezpieczyciela nie są uznawane za wiarygodne. W tym roku przetarg na ubezpieczenie dróg wygrała Hestia. Jest to nowy ubezpieczyciel, wiec trudno mi powiedzieć, jak długo trwa postępowanie. My staramy się przekazać dokumentację ubezpieczycielowi bardzo szybko.
- Koniecznie trzeba zadzwonić na policję - powiedział pan Radziszewski odpowiedzialny za ulice miejskie w Siemiatyczach. - Tak też zresztą uzgadnialiśmy z policją. Konieczne jest zdjęcie dziury lub tego miejsca, w którym doszło do uszkodzenia auta. Policja sporządza protokół, następnie trzeba złożyć dokumenty do własnego ubezpieczyciela (chodzi o ubezpieczenie AC), a ubezpieczyciel odbiera odszkodowanie od naszego ubezpieczyciela, czyli z Hestii.
A co na to najczęściej wybierany ubezpieczyciel, czyli PZU? - Wydatki na naprawę samochodu, który uległ uszkodzeniu na dziurawej drodze, mogą zostać pokryte z ubezpieczenia autocasco właściciela pojazdu albo z ubezpieczenia OC właściciela (zarządcy) drogi - powiedział Jacek Brzeziński z PZU. - Natomiast, co ważne, każda szkoda - nawet ta spowodowana dziurą w powierzchni jezdni - zlikwidowana z AC właściciela pojazdu traktowana jest jako wypłata odszkodowania i powoduje utratę zniżki. Wprawdzie, gdy już po wypłacie odszkodowania właścicielowi uszkodzonego pojazdu, w toku postępowania likwidacyjnego okaże się, że winę za szkodę ponosi właściciel (zarządca) drogi, to wówczas ubezpieczyciel w postępowaniu regresowym występuje do niego o zwrot wypłaconej kwoty. Druga ważna sprawa - jeżeli ubezpieczyciel odzyska wypłacone z tego tytułu pieniądze, to wówczas przywróci właścicielowi samochodu jego wcześniejsze uprawnienia do zniżki za bezszkodowy przebieg ubezpieczenia AC sprzed dnia powstania szkody. Jednak ubezpieczycielowi nie zawsze udaje się uzyskać zwrot kwoty odszkodowania. Dlatego likwidacja szkody z AC, mimo że szybciej pozwala odzyskać pieniądze, grozi utratą zniżki i przez to przestaje być opłacalna dla właściciela samochodu. A wymagane dowody? Tak jak w standardowym zgłoszeniu szkody, ale w przypadku dochodzenia odszkodowania od zarządcy drogi, musimy mieć zaświadczenie, że rzeczywiście szkoda jest winą zarządcy drogi, na której szkoda powstała.
Jeżeli właściciel samochodu uszkodzonego na wyrwie w drodze nie odzyskał wydatków poniesionych na naprawę z autocasco swojego pojazdu albo z ubezpieczenia właściciela drogi, a nie chce likwidować szkody z AC swojego wozu, to ma prawo wystąpić przeciwko właścicielowi (albo zarządcy) drogi z roszczeniem do sądu. Pozew wnosi do wydziału cywilnego sądu rejonowego lub sądu okręgowego. O właściwości sądu decyduje wartość dochodzonego roszczenia. Jeżeli dochodzona w pozwie kwota przewyższa 75 tysięcy zł, to wówczas w pierwszej instancji sprawę rozpatruje sąd okręgowy.
Jak wynika z wypowiedzi zarządców dróg, którymi się poruszamy, jeśli chcemy dochodzić odszkodowania za uszkodzenie samochodu z powodu złego stanu drogi, musimy zgromadzić jak najwięcej dowodów potwierdzających zaistniałą szkodę i jej rozmiary. Konieczna jest notatka policyjna z miejsca zdarzenia, niezbyt wiarygodne mogą zaś okazać się oświadczenia świadków zdarzenia. Dobrze jest mieć ze sobą aparat fotograficzny, by móc na miejscu zrobić zdjęcie dziury, która uszkodziła nasze auto. Należy też dokładnie opisać zdarzenie, wręcz narysować szkic sytuacyjny (kierunek jazdy, miejsce uszkodzenia samochodu). Nie bez znaczenia będą też, dokumentujące poniesione koszty, rachunki za naprawę uszkodzonych części samochodu.
Komentarze