Reklama

Nurzec Stacja - Skłócone osiedle „Zielone”

16/08/2012 13:28
Głośno a chwilami wręcz agresywnie było na spotkaniu mieszkańców osiedla na terenie dawnej jednostki wojskowej w Nurcu Stacji.

          Spotkanie odbyło się we czwartek, 9 sierpnia. Uczestniczyło w nim 50 mieszkańców wojskowych bloków (47% udziałów), a także dyrektor białostockiego oddziału Zespołu Zarządców Nieruchomościami WAM, Anatol Siemieniako, jako pełnomocnik Wojskowej Agencji Mieszkaniowej. Instytucja ta, mimo sprzedaży wielu mieszkań, w dalszym ciągu jest właścicielem blisko 30% udziałów i ma również istotny głos przy podejmowaniu decyzji dotyczących np. planów inwestycyjnych wspólnoty.
          Powodem zwołania tego spotkania był wniosek, który w lipcu wpłynął do zarządu wspólnoty mieszkaniowej od jednego z mieszkańców osiedla, Jerzego Prochowicza. We wniosku, pod którym podpisało się także 16 innych lokatorów bloków wojskowych, autor domagał się zwołania zebrania mieszkańców, odwołania aktualnego zarządu i powołania nowego. Mimo nieścisłości, które zarząd zauważył w tym wniosku, wniosek został rozpatrzony, a termin spotkania wyznaczony.
          Grzech niegospodarności

          Zdaniem Prochowicza i pozostałych 16 osób podpisanych na wniosku zarząd, którego prezesem jest Zbigniew Olesiński, dopuścił się niegospodarności.
          - Poruszę tylko jedną kwestię i podam tylko jeden przykład tego, w jak niewłaściwy sposób zarząd wydaje nasze pieniądze. Aktualnie za 1 tonę węgla, ekogroszku, płacimy 805 zł. Nie kupujemy go w firmie, która zajmuje się sprzedażą węgla, nie u dilera kopalni bezpośrednio, tylko w firmie, która z handlem węgla nie ma nic wspólnego, a na swoim placu nie ma grama węgla. Chciałem czegoś dowiedzieć się o firmie Trynpol z Drohiczyna. Okazuje się, że jest to firma, która świadczy usługi transportowe i zajmuje się handlem samochodami. W takim źródle kupujemy węgiel. Zainteresowałem się osobiście tym, ile kosztuje ten opał w innych źródłach. Na jednym z poważnych portali internetowych umieściłem ofertę, że wspólnota mieszkaniowa kupi ok. 200 ton ekogroszku. Otrzymuję masę telefonów, maili z konkretnymi ofertami sprzedaży. Ceny są różne – jedna oferta 305 zł, inna 519 zł dokładnie tego samego ekogroszku – ale to maksymalnie. A nie 800 zł. I to są oferty od autoryzowanych sprzedawców. Rocznie kupujemy ok. 284 ton węgla. Nawet gdyby to miała być oszczędność 200 zł na tonie, proszę zobaczyć ile pieniędzy puszczamy dym – mówił jeden ze stosunkowo nowych mieszkańców osiedla „Zielone”, Jan Właszkowski.
          Okazja na miarę Amber Gold?

          Zbigniew Olesiński, prezes zarządu, wyjaśniał, że przy piecach, którymi dysponuje wspólnota, musi być określony rodzaj paliwa. Podawał przykłady innych firm, z których na próbę po parę ton, za ceny rzędu 400-600 zł, wspólnota kupowała węgiel. Okazywało się jednak, że nie nadawał się on do niczego. Ogrzewanie nie było takie jak potrzeba, zostawało zbyt dużo popiołu i paliwo to nie było wydajne. Olesiński twierdził, że niemożliwe jest kupienie dokładnie tego rodzaju węgla za 500 zł, bo nawet w kopalniach kosztuje on znacznie więcej, a wiadomo, że po drodze są jeszcze pośrednicy. Na stronie internetowej Kompanii Węglowej KWK „Piast” są cenniki. Sporny ekogroszek, jako paliwo kwalifikowane, kosztuje 673 zł za tonę.
          - Ja nie sądzę, by ze strony zarządu to było jakieś celowe działanie. Odwoływać człowieka tylko za to, że chce dla nas dobrze? On tak samo tutaj mieszka, też za to płaci, więc nie może to być działanie na szkodę, bo szkodziłby samemu sobie. (...) Jak mam samochód i popsuje mi się w nim jakaś część, to nie kupuję byle czego, tylko oryginalne części, bo chcę nim jeszcze pojeździć. Tak samo z piecem – jeśli ma on konkretne wymagania, to trzeba kupować taki węgiel, by spełniał on swoją rolę – w imieniu przeciwników odwoływania prezesa i zarządu głos zabrała Beata Klatt-Dziębowska. Głosów w podobnym tonie było zdecydowanie więcej, o czym świadczyć mogły co chwila rozlegające się brawa.
          - Ja nie wierzę w takie okazje. Już w Amber Gold ludzie zrobili interes życia – mówiła jedna z kobiet. – Jeśli mi pan załatwi węgiel za 305 zł za tonę, to ja kupię go za własne pieniądze dla przekonania co to za towar.
          Aby do września

          Długa i burzliwa dyskusja trwałaby w nieskończoność, bo każdy miał coś do powiedzenia. Poruszono i kwestię spornych solarów, które niektórzy chcieliby założyć, i problem ocieplania bloków, i modernizacji kotłowni. Rozmowy zakończyły się pomyślnie (na razie) dla aktualnego zarządu, bowiem w głosowaniu za odwołaniem opowiedziało się 12 właścicieli mieszkań, co daje nieco ponad 12% udziałów. Sprawa definitywnie jednak rozstrzygnie się dopiero we wrześniu, bowiem do tego czasu administrator osiedla „Zielone” za pośrednictwem poczty dostarczy pozostałym właścicielom, nieobecnym na zebraniu, karty do głosowania, w których również oni będą mogli się wypowiedzieć na temat odwołania lub nie aktualnego zarządu wspólnoty mieszkaniowej. Do tego czasu nadal jedni na drugich będą się boczyć, odwracać głowę w drugą stronę, nie mówić „dzień dobry”. Tak podobno jest teraz.

          Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. emi

        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama