Reklama

Nurzec Stacja - Czego nie było, to i niech nie będzie?

25/02/2015 00:04

22 czerwca 2014 r. spotkaniem w świetlicy w Tymiance (gm. Nurzec Stacja) społeczność tej wsi po raz pierwszy oficjalnie sprzeciwiła się budowie biogazowi, planowanej koło ich miejscowości. Potencjalnym inwestorem jest Polska Grupa Energetyczna. Lokalizacja biogazowni - działka na zachód od Tymianki.

Wniosek na obiekt o mocy do pół megawata po raz pierwszy inwestor ten złożył w 2013 r., w celu otrzymania decyzji o warunkach zabudowy. Kolejny w 2014 r. - na moc jednego megawata, co już wymaga sporządzenia raportu oddziaływania na środowisko.

Reklama

Wśród wielu argumentów uzasadniających sprzeciw mieszkańców pojawiły się m.in.: zbyt mała odległość obiektu od domów, wydobywający się z niego odór, zniszczone drogi, obniżenie wartości gospodarczej i przyrodniczej okolicznych działek, zanieczyszczenie środowiska. Poza tym mieszkańcy wskazują na możliwy nadmierny hałas, zagrożenie swojego bezpieczeństwa i niejasne zasady postępowania wnioskodawcy.

Sprawa biogazowni powróciła na spotkaniu sołeckim, 14 lutego, w świetlicy w Tymiance.

Jerzy Olesiuk, wieloletni radny gminy Nurzec Stacja, od niedawna sołtys Tymianki: - Jako mieszkańcy wsi Tymianka nie mamy możliwości odwołania się, nie jesteśmy stroną w postępowaniu. Dlatego założyliśmy stowarzyszenie, jesteśmy wpisaniu do rejestru, w stowarzyszeniu jest pięć osób. Nazwa - "Czyste powietrze". Jest więc prawo na przykład do odwołania się, wglądu do dokumentów. Sytuacja z planami budowy biogazowni jest taka - wydany został raport oddziaływania na środowisko przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Białymstoku. Instytucja ta zaopiniowała wniosek inwestora pozytywnie, co oznacza, że biogazownia może być budowana. Według mnie raport i opinia są krzywdzące, bo sprawy nie zbadano dogłębnie. To wójt gminy występował z pytaniem - czy opracowanie raportu jest wskazane? Sanepid odpowiedział, że tak, regionalna dyrekcja ochrony środowiska - że nie ma potrzeby. Wójt był zdania, że wnioskodawca powinien taki raport opracować. Owszem, raport powstał, ale nie wszystkie wyliczenia i zawarte w nim analizy są do przyjęcia. Może to i sprawa błaha, ale ujęte w nim kierunki typu północ - południe są inne, niż na mapach geodezyjnych. Wiele danych jest przepisanych z karty informacyjnej. Według raportu na działce przeznaczonej pod budowę nie ma życia biologicznego, co jest absurdem. Raport został sporządzony na wniosek i potrzeby inwestora.

Reklama

Dokument ten zakłada, że w przypadku funkcjonowania biogazowni, rocznie obiekt przyjmie ok. 24 tys. ton wsadu (głównie kiszonkę, trawę, obornik, gnojowicę). Maksymalnie na dobę do biogazowni ma dojeżdżać 36 pojazdów z wsadem. Surowce mają być dostarczane z gminy Nurzec Stacja. Powstały produkt - nawóz, za darmo mają otrzymywać okoliczni rolnicy. Cel działania biogazowni - produkcja prądu i ciepła.

Jerzy Olesiuk: - Aby złagodzić relacje społeczne, odpad ma stać się nawozem na okoliczne pola. Darmowym. Przecież tego byłoby tyle, że powstałyby u nas hałdy. A energia cieplna ma być dostarczana mieszkańcom. Ale w jaki sposób? Będziemy ją wiadrami łapać? Czy w worki? Poza tym nie zgadza się odległość budowli od zabudowań. W raporcie to 290 metrów, a w rzeczywistości 250 metrów. To spora różnica. W dokumentacji są wzmianki o drugiej lokalizacji biogazowni, tuż przy zakładzie Agro - Tymianka (hodowla trzody chlewnej, na wschodnim krańcu tej wsi - przyp. red.). W takim przypadku biogazownia może zagrażać temu zakładowi. A ludziom nie może? Na pewno w tej sprawie będziemy organizować kolejne spotkania, by uświadomić okoliczne społeczeństwo o skali planowanego przedsięwzięcia. Swoje uwagi do raportu przedstawimy. Postanowiliśmy bronić się przed tym dobrodziejstwem, bo wiemy jakie mogą być skutki uboczne, poza tym mamy do tego prawo. Uważamy, że to dobrodziejstwo nie jest nam potrzebne. Jako stowarzyszenie będziemy walczyć, nie na topory, lecz słowem, pismem, uświadamianiem.

Reklama

Obecny na spotkaniu wójt Piotr Jaszczuk: - Nikt ze swoich środków nie wybuduje biogazowni. To za duży koszt. Inwestor liczy na dotacje z Unii Europejskiej. Zresztą takie przedsiębiorstwo powinno przynosić zysk, działalność powinna opłacać się. Prawdopodobnie taką sprawę będzie można przeciągać latami, więc nie sądzę, że taka budowla grozi tutejszym mieszkańcom już od zaraz.

Co o biogazowni sądzą mieszkańcy?

Paweł Strapczuk z Tymianki: - To jest niepotrzebne. Mamy tutaj zapachy z firmy Agro - Tymianka i wystarczy. A miałyby być zapachy z obu stron? No i ten transport. Drogi zniszczą. Ruch na wsi będzie. Po co to?

Reklama

Wiera Iwaniuk: - Niepotrzebne to. Może jeszcze tylko z rok pożyję, bo mam już swoje lata, ale po co to? Może dzieci tu przyjdą? Jak tak, lepiej żeby spokój miały. Nie było czegoś takiego i niech nie będzie.

Mieszkanka Siemichocz, chcąca zachować anonimowość: - Kto z tego będzie korzystał? My - starzy? Czy młodzi? Ludzi tutaj coraz mniej. Niech więc ci co zostali żyją w spokoju.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama