Trzykrotne głosowanie zakończyło się pomyślnie dla zwolenników funduszu sołeckiego. Po długiej dyskusji radni większością głosów zadecydowali o przyznaniu pieniędzy sołectwom w roku 2013.
Pierwotnie, w przygotowanym do przegłosowania projekcie uchwały w sprawie funduszu sołeckiego, znalazł się zapis, że rada gminy nie wyraża zgody na wyodrębnienie tegoż funduszu. I taką też wersję tego dokumentu zamieszczono w internecie. Jednak część radnych podczas posiedzenia komisji, 12 marca, zawnioskowała o zmianę formuły zapisu na „rada gminy wyraża zgodę”, nie zgadzając się tym samym na odebranie sołectwom możliwości rozwoju. Głosowanie na komisji niczego jeszcze nie rozstrzygało, ponieważ za przyznaniem pieniędzy sołectwom opowiedziało się 5 radnych, 3 było przeciw, 4 wstrzymało się od głosu. Dlatego wielu sołtysów z niecierpliwością czekało na zajęcie się tą sprawą podczas sesji rady gminy. Dyskusja była długa. Rozpoczął ją wójt Piotr Jaszczuk, uzasadniając dlaczego jest przeciwnikiem wyodrębniania funduszu sołeckiego w 2013 r. Wójt przeciwny - Zgadzam się z tym, że ten fundusz pobudza inicjatywę społeczną, że dzięki niemu realizowane są drobne zadania inwestycyjne. Ale nasz gmina jest gminą o określonych źródłach dochodu i musimy zdać sobie z tego sprawę. Albo zrealizujemy jakąś poważniejszą inwestycję w 2013 r., albo realizujemy fundusz sołecki – tj. kwota około 200.000 zł. Czy to jest mało? Moim zdaniem to dużo. Jeśli podejmiecie decyzję o wyodrębnieniu tego funduszu, jestem przekonany, że nie będzie nas stać na żadną poważniejszą inwestycję w przyszłym roku. Na dziś wciąż kilka miejscowości nie ma asfaltu. Wg mnie lepiej jest skoncentrować się na jakimś większym zadaniu. Rozumiem, że te sołectwa, które już mają drogę w swojej wsi, będą za funduszem. Ale wiele miejscowości nadal czeka na te drogi. Uwzględniając dofinansowanie, o które moglibyśmy się starać w listopadzie i te pieniądze, które trzeba byłoby wydać na fundusz – w jednej miejscowości mógłby zniknąć problem asfaltu. Ale jeśli postąpicie inaczej, proszę później nie wymagać ode mnie realizacji żadnych zadań. Szczerze mówiąc jest mi obojętne, czy przyznacie ten funduszu, czy zrobimy jakąś poważniejszą inwestycję – mówił Jaszczuk. Stara śpiewka - Po raz kolejny słyszę od pana słowa, „proszę nie wymagać ode mnie, żebym wprowadził do realizacji jakieś nowe projekty” – na słowa wójta zareagował radny Piotr Nalewajek. - Słyszałem te słowa już chociażby przy likwidacji szkoły w Siemichoczach – „jeśli utrzymacie tę szkołę, na pewno żadnej inwestycji więcej nie zrobimy”. Każde z sołectw rozpoczęło nowe inwestycje, które chciałoby kontynuować w następnych latach. Jeśli teraz im nie przyznany tych pieniędzy, to będzie zwykła niegospodarność. (...) 200.000 zł mówi pan wójt, że to duża kwota. Kiedyś słyszałem od pana, że 350.000 zł odsetek od kredytów, które gmina zaciągnęła, to mało. Coś tu jest nie tak. Poza tym mówi pan o realizacji drogi za 200.000 zł? To chyba już w ogóle niewłaściwy argument. Zdajmy sobie sprawę z tego, że te pieniądze zostają w gminie. Nikt nie bierze ich dla siebie. Może właśnie te drobne, bieżące sprawy, które zdaniem poszczególnych sołectw są priorytetowe, wpłyną na to, że w tej gminie zacznie się coś dziać. - Nie jesteśmy jedyną gminą, gdzie tego funduszu by nie było. Np. Perlejewo zadecydowało o nieprzyznawaniu pieniędzy sołectwom – dodał wójt. A co na to sołtysi? - A co na to sołtysi? My podejmujemy za was decyzję, więc odnieście się do tego, czego wy chcecie – o głos sołtysów poprosiła radna Magdalena Miler-Wawrzyniak. - Litwinowicze – remont świetlicy, Werpol – remont świetlicy, a co zyskała Borysowszczyzna? O wodociąg walczyliśmy i czekaliśmy na niego wiele lat. Na końcu go dostaliśmy. Asfalty? Chyba raczej nie dostaniemy go w ciągu najbliższych 10 lat. O oświetleniu też nie mamy co marzyć. A jak padła propozycja, by postawić jakąś skromną świetlicę, to nawet zebrania nie było gdzie zrobić. Rozumiem, że ten fundusz jest mały. Ale każdego roku po trochę i może jakoś zrobimy tę świetlicę. A jak w gminie wrzuci się to wszystko do jednego worka, to znowu nic nie będziemy mieli – motywował swoje zdanie sołtys Borysowszczyzny, Mieczysław Bartosiuk.
Głosowanie nad uchwałą funduszową odbywało się trzy razy, bo albo radni niewyraźnie podnosili swoje ręce, albo ktoś miał problem z policzeniem. I tak ostatecznie, przy 8 głosach za, 4 przeciwnych (Karpiuk, Muszkatel, Kozulko, Podbielski) i 2 wstrzymujących się (Rosa, Jezierska) fundusz sołecki na rok budżetowy 2013 wyodrębniono.
Komentarze