Bez burd i demonstracji, wszak to nie Warszawa. Za to w godności i spokoju 94. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości świętowały także małe miejscowości naszego powiatu. Wśród nich Nurzec Stacja.
Pod miejscowym pomnikiem w parku, ustawionym swego czasu przez nurzeckie społeczeństwo, jako symbol pamięci poległym i pomordowanym w II wojnie światowej, 11 listopada zebrała się ponad 30-osobowa grupa emerytów i rencistów. Z inicjatywy przewodniczącej nurzeckiego Koła Emerytów, Rencistów i Inwalidów, Aliny Rosy, członkowie tej organizacji spotkali się w tym miejscy, by dać wyraz swojej pamięci o tym dniu. Krótkie słowo o historii tej daty, fragmenty poezji, hymn, kilka pieśni patriotycznych, złożenie kwiatów i symboliczny znicz – tak Święto Niepodległości obchodzono w Nurcu.
Do zrzeszonych w miejscowym kole emerytów dołączyło się kilka osób starszych, które o zaplanowanych obchodach dowiedziały się prawdopodobnie z kościelnych ogłoszeń. Organizatorzy poprosili bowiem nurzeckiego proboszcza o przekazanie tej informacji z ambony.
Szkoda, że zabrakło na obchodach przedstawicieli lokalnych władz, samorządu, radnych, duchowieństwa, ośrodka kultury. Czyż to nie oni powinni być organizatorami takich inicjatyw?

Szkoda, że zabrakło przedstawicieli młodego pokolenia, dzieci, młodzieży – wszak szkoła to też instytucja kulturotwórcza, wychowująca młode pokolenie. Kiedy zabraknie emerytów w Nurcu Stacji już nikt nie będzie pamiętał o 11 listopada?
Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. emi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze