Nurzeccy emeryci i renciści nie tylko "piją chude mleko, w okno spoglądają, na rentę czekają" - jak mówią słowa ich hymnu. Oni przede wszystkim "żyją". Cieszą się każdym dniem, są radośni, optymistyczni i z nadzieją patrzą w przyszłość. Potrafią się także doskonale bawić. Tym razem udowodnili to, organizując imprezę ostatkową, która miała miejsce w niedzielę, 26 lutego, w sali Gminnego Ośrodka Upowszechniania Kultury w Nurcu Stacji
W porównaniu ze spotkaniem walentynkowym znacznie powiększyło się grono chętnych do wspólnej zabawy. Ku uciesze organizatorów z zaproszenia skorzystały także osoby dużo młodsze, które wiekowo nie należą do grupy emerytów. I, wbrew pozorom, nie powstała żadna bariera wiekowa, wszyscy bawili się doskonale. Młodsi obserwowali starszych, starsi młodszych, by w ten sposób nauczyć się czegoś od drugiego człowieka. Jeden z młodszych uczestników zabawy powiedział o emerytach:
- Nie wiem, jak to się dzieje, że jesteście tacy genialni. Mimo bagażu doświadczeń jesteście nadal tacy młodzi duchem, energiczni i żywi. Bardzo się cieszę, że jestem tutaj z wami dzisiejszego wieczoru.
Rzeczywiście energia rozpierała wszystkich. Śpiewom, tańcom, żartom nie było końca. Podobnie jak poprzednio, do tańca przygrywał na akordeonie pan Wróblewski. Na parkiecie zawsze był ruch. Chyba wszyscy zgodnie wyznawali zasadę pani Karczewskiej: "Pięć minut śmiechu wydłuża życie o jedną godzinę, ale jeden taniec wydłuża je o całą dobę". Chwilami spotkanie miało także charakter wieczorku poetyckiego. Jedna z organizatorek spotkania deklamowała swoje niezwykle urocze wiersze, które zresztą spotkały się z żywym zainteresowaniem i ciepłym przyjęciem słuchających. Ważną cechą tej imprezy była jej wielokulturowość. Obok piosenek i przyśpiewek polskich często występowały też akcenty rosyjskie, białoruskie, i to chyba nadało temu spotkaniu charakter dialogu międzykulturowego.
W imieniu wszystkich emerytów bawiących się tego wieczoru składamy serdeczne podziękowania na ręce kierownik nurzeckiego ośrodka kultury - pani Ireny Janoszuk. Emeryci dziękują za udostępnienie sali oraz za chęć współpracy, życzliwość i przychylny stosunek do wszelkich inicjatyw przez nich podejmowanych.
Ewa Magdalena Iwaniak, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. emi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze