Od 19 sierpnia w Syczach na stacji kolejowej jest nowa nawierzchnia. Czy dlatego, że zapowiadana była wizyta prezydenta Bronisława Komorowskiego?
W piątek, 19 sierpnia zadzwonił do naszej redakcji jeden z Czytelników i poprosił byśmy wyjaśnili interesującą go kwestię. Otóż zwrócił uwagę na fakt, że do późnych godzin wieczornych poprzedniego dnia, czyli we czwartek, 18 sierpnia, na stacji kolejowej w Syczach układana była nowa nawierzchnia z kostki chodnikowej. W ten sposób powstał nowy peron w Syczach. I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że nową nawierzchnię budowano tuż przed uroczystościami na Św. Górze Grabarce. Jak twierdził nasz Czytelnik, jeszcze we czwartek, 18 sierpnia ok. godz. 23.00 kończono prace. - Chciałbym wiedzieć na czyj koszt, za czyje pieniądze i dlaczego akurat teraz? Czy dlatego, że w piątek na Grabarce był prezydent Komorowski – pytał Czytelnik. Wójt gminy Nurzec Stacja, na terenie której leżą Sycze, nic na ten temat nie wiedział. - Nasz urząd nie ma z tym nic wspólnego. Sam byłem pozytywnie zaskoczony, kiedy to zobaczyłem 17 czy 18 sierpnia. Może tak idą z tymi remontami kolejno od Warszawy, to może też do Nurca zawitają – wyrażał cichą nadzieję wójt Jaszczuk. Skoro gmina nie miała z tą budową nic wspólnego, trzeba było zapukać do PKP. Naczelnik działu Eksploatacji Zakładu Linii Kolejowych w Białymstoku, p.o. rzecznika prasowego – Andrzej Kierman powiedział, że wykonywane prace nie miały nic wspólnego z wizytą prezydencką. - Przystanek osobowy Sycze jako jedyny na tym terenie nie miał utwardzonej nawierzchni. Nasze oględziny diagnostyczne mówiły o tym, że to co tam jest, sypie się zupełnie i może zagrażać bezpieczeństwu podróżujących, w związku z tym podjęto decyzję o naprawie. Nasza firma jest firmą biedną, skoro więc podejmuje takie działania, to znaczy, że musiały one być naprawdę pilne. Prace były zaczęte, więc nie ma chyba w tym nic dziwnego, że chciano je zakończyć przed świętem, by podróżującym ułatwić korzystanie z pociągów. Prace były wykonywane sposobem gospodarczym, ponieważ dbanie o takie sprawy należy do naszych obowiązków. W tej chwili nie dysponuję informacjami dotyczącymi kosztów tego zadania. Jeśli zaś chodzi o jakieś inwestycje w przyszłości na tym terenie, to podobne prace będą wykonane też na stacji w Borowikach. Niestety, nowy peron w Syczach nie jest więc częścią jakiejś większej inwestycji o szerszym zasięgu i nie ma co liczyć na systematyczną poprawę innych przystanków. Dobrze, że w Syczach musiało być już tak źle, by teraz mogło być dobrze. A czy to z takiej czy innej okazji, to chyba bez znaczenia.
Komentarze