Na stadionie Cresovii w Siemiatyczach postawiono nowe ławki dla zawodników. Stare, bure budki, przypominające wiaty przystankowe, zastąpiły nowe kabiny z pleksi.
- Kabiny dla zawodników wykonane są częściowo ze starych, a częściowo z nowych materiałów - mówi Mariusz Pyzowski, dyrektor siemiatyckiego MOSiR-u. - Pomysłodawcą tych zmian jest Jan Kuca, wiceprezes Cresovii. Klub od sponsora dostał też kostkę do utwardzenia terenu przy ławkach. Konstrukcję remontowali moi pracownicy, nie znam jeszcze ostatecznych kosztów zadaszenia, pleksi czy nowych krzesełek, nie mam jeszcze wszystkich faktur.
Jan Kuca, w sobotę 15 sierpnia, przed pierwszym jesiennym meczem Cresy na własnym boisku, już od 12 kręcił się na stadionie. Razem z Tomaszem Leoniukiem przygotowywali boisko:
- Dzięki temu mamy najlepszą murawę - mówi Kuca. - Nawet w te upały trawa jest zielona. Dzięki bliskości zalewu wodę mamy za darmo. No a co do wiat - to tak postanowiliśmy trochę odświeżyć wygląd stadionu, stąd te nowe ławki. Ogromny ukłon w stronę pana dyrektora MOSiR-u, że nam pomaga. Powstanie tam jeszcze punkt medyczny z prawdziwego zdarzenia, trzeba jeszcze ułożyć kostkę, którą dostaliśmy od sponsora, za co też bardzo dziękujemy.
Zapytany o ewentualny remont drugiej części stadionu, wymianę krzesełek, trybun mówił:
- Gdybyśmy mieli pieniądze... Ja widziałem projekty budynku MOSiR, które jeszcze przygotował śp. Andrzej Daniluk. Oszklone, nowoczesne. A rzeczywistość jest jaka jest. Kiedyś może. Na razie zaczęliśmy równanie boiska bocznego. Pan Podoliński dowiózł trochę ziemi. Rozmowy z Czartajewem czy Łojkami, za poprzedniego zarządu, na temat wykorzystywania boisk do treningów nie przyniosły efektów. Poza tym rozmawialiśmy, że to by generowało koszty. Własnym sumptem spróbujemy dostosować to, co mamy tutaj. Pewnie, że można byłoby wybudować nowe... Albo zrobić drugie, ze sztuczną nawierzchnią i wtedy całą zimę mamy gdzie trenować, albo nawet wynajmować boisko na sparringi. Na razie nas nie stać. A poza tym sztuczne nawierzchnie nie są dobre na stawy.
Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. AK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze