Pan Tadeusz pokazał mi niektóre części i elementy, które sam wyrabia i wstawia do silniczków, w tym na przykład łożyska do korbowodów, mieszczące się na czubku palca, maleńkie świece zapłonowe o wymiarach 2 - 3 milimetrów, tłoki do silników o średnicach kilkunastu milimetrów czy gaźniki niewiele większe od paznokcia. Do większości tych elementów nie ma co podchodzić bez silnych szkieł powiększających czy mikroskopu, zatem pan Tadeusz w swym roboczym rynsztunku ma w sobie coś z medyka czy czarnoksiężnika, a precyzyjne, oszczędne ruchy rąk wprawiają w nastrój jakiegoś misterium. Zapytałem, czy nie korci go powrót do czynnego uczestnictwa w zawodach, stanięcia znów w szranki z nowymi rywalami?Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze