Reklama

Niech pan tu z paragrafami nie wyjeżdża

20/02/2011 20:22
Każdego roku, przy okazji święta Spasa, sołtys pobiera opłaty od straganiarzy, handlujących wzdłuż drogi na św. Górę Grabarkę. Twierdzi, że na wszystko ma dokumenty, w co nie do końca wierzą przeciwnicy jego polityki.

          Informowaliśmy już na naszych łamach o żądaniach mieszkańców wsi Szumiłówka, którzy najpierw zgłosili się do gminy z wnioskiem o odłączenie tej miejscowości od sołectwa Grabarka, a następnie poinformowali o swojej chęci przyłączenia miejscowości do gminy Mielnik. Pierwsze, zorganizowane w tej sprawie konsultacje z mieszkańcami całego sołectwa nie zakończyły się pomyślnie. Kolejne konsultacje odbyły się przy okazji wyborów nowego sołtysa, w sobotę, 12 lutego.
          Nowy – stary sołtys

          Na wybory stawiły się 34 osoby spośród 81 uprawnionych do głosowania. Wytypowano dwóch kandydatów na to stanowisko. Sołtysa kończącej się kadencji – Wiesława Zawadzkiego oraz Jarosława Jaszczuka. Stosunkiem głosów 22 do 12 funkcję sołtysa na najbliższą kadencję powierzono ponownie Zawadzkiemu. Wygląda jednak na to, że jest to rozwiązanie tymczasowe. Bowiem po wyborze sołtysa, zebrani na wiejskim spotkaniu wyrazili także swoją opinię w kwestii ewentualnego odłączenia się wsi Szumiłówka od sołectwa Grabarka i utworzenia oddzielnego sołectwa. Większość zebranych zdecydowanie opowiedziała się za rozłączeniem.
          To co jednak nie daje spokoju części mieszkańców sołectwa Grabarka, to polityka finansowa dotychczasowego i jednocześnie nowego sołtysa. Niby na zebraniu sołtys przedstawił sprawozdanie z podejmowanych działań i wydatkowanych pieniędzy, ale śmiem twierdzić, że niewielu słuchających potrafiłoby powiedzieć, na co zostały wydane pieniądze. Zdecydowana większość na zebraniu (co pokazały zresztą wyniki wyborów) to jednak zwolennicy sołtysa, a ci, jak dawali do zrozumienia, nie widzą potrzeby kontrolowania wydatków sołectwa, więc i specjalnie sprawozdania nie słuchali. Nawet jednak najpilniejsi słuchacze mogli mieć problem z usłyszeniem czegokolwiek, ponieważ sołtys czytał cicho i bardzo niewyraźnie. Jeden z mieszkańców Grabarki, domagający się przestrzegania prawa, próbował wyjaśnić zebranym, że sołtys nie posiada odrębnej osobowości finansowej, dlatego nie może pozyskiwać pieniędzy, prowadzić żadnych zbiórek itp. Zbulwersowani zwolennicy sołtysa krzyczeli:
          - Tu są prości ludzie i niech pan tu z paragrafami nie wyjeżdża. Byście się wstydzili na świętym miejscu kłócić o pieniądze (zebranie odbywało się w Domu Opieki Społecznej w Grabarce – przyp. autora).
          Prawo dla wszystkich

          Trzeba przyznać, że to dość archaiczne argumenty. Ponieważ jednak na sali zaczynało wrzeć coraz mocniej, głos zabrał dyrektor domu, o. Ignacy:
          - Słyszałem, że na jednym zebraniu sołeckim to się nawet pobili, więc żeby ostudzić trochę emocje, zabiorę głos. Mówicie, że jesteście prości ludzie i nie chcecie tu paragrafów, że rozumujecie po „wioskowemu”, ale wszyscy muszą przestrzegać prawo i respektować je. Jeśli czegoś nie wiecie, to trzeba się douczyć i doczytać, ale prawo jest takie samo dla wszystkich. Więc jeśli sołtys nie ma prawa dysponować tymi pieniędzmi, to trzeba pomyśleć jak to rozwiązać.
          Można by zadać sobie pytanie, jakież to dochody mają sołectwa, by warto było się o nie kłócić. Okazuje się, że całkiem niemałe, bowiem każdego roku, przy okazji święta Spasa, sołtys pobiera opłaty od straganiarzy, handlujących wzdłuż drogi na św. Górę Grabarkę. Jak przedstawił na zebraniu sołtys, w 2007 r. była to kwota 2.900 zł, w 2008 – 3.200 zł, w 2009 – 4.400 zł, w 2010 – 4.600 zł. Zawadzki twierdzi, że na wszystko ma dokumenty, w co nie do końca wierzą przeciwnicy jego polityki.
          I tak oto pieniądze po raz kolejny skłóciły ludzi. Z sali padł wniosek, by pieniądze wpłacane były na konto i że to gmina powinna się tym zająć.
          Wybory jeszcze raz

          Wobec prawdopodobnego podziału sołectwa Grabarka należałoby zadać pytanie, czy właściwym było przeprowadzanie teraz wyborów, jeśli za jakiś czas, po odłączeniu Szumiłówki, trzeba będzie przeprowadzić je jeszcze raz, tym razem wybierając sołtysów oddzielnie dla Grabarki i Szumiłówki. Zapytaliśmy o to sekretarza gminy Nurzec Stacja, Krzysztofa Staniszewskiego.
          - Sołtys jest potrzebny sołectwu, jest potrzebny ludziom, poza tym wspiera także nas, urząd. Ten podział, nawet jeśli dojdzie do skutku, nie stanie się zbyt szybko, a sołectwo musi normalnie funkcjonować. Ktoś musi przekazywać ludziom informację, czy chociażby inkasować podatki. Więc doszliśmy do wniosku, że sołtysa trzeba wybrać teraz. Jeśli mieszkańcy podtrzymają chęć oddzielenia się od sołectwa, rzecz zostanie przedstawiona radzie gminy, a ta podejmie stosowną uchwałę o podziale. Wówczas dla każdego sołectwa zostanie opracowany nowy statut i trzeba będzie przeprowadzić wybory sołtysa dla Szumiłówki i Grabarki – wyjaśnił Staniszewski.

          Ewa Magdalena Iwaniak, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. emi
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama