Reklama

Nie wnikaj, nie czytaj – tylko zatwierdzaj

12/11/2007 13:15
Radni z opozycji, zablokowali podwyżkę podatków od nieruchomości.
We wtorek, 30 października, już po raz XI w obecnej kadencji obradowała rada miasta Siemiatycze.


          Głównym punktem obrad miała być dyskusja i uchwalenie wysokości podatków na rok 2008.
          - Zgłaszam wniosek, by z porządku obrad zdjąć punkty dotyczące ustalenia wysokości podatków od nieruchomości i środków transportowych - mówi radny Bogdan Raczyński. - Nie możemy podejmować takich decyzji, jeśli nie znamy projektu budżetu na przyszły rok i planowanych inwestycji. Warto przedyskutować pewne kwestie i poszukać też oszczędności. Podniesienie podatków to najprostszy manewr szukania dodatkowych pieniędzy. Jeśli podniesiemy podatki, to chcemy wiedzieć na jaki cel zwiększone dochody zostaną przeznaczone.
           - Przez ostatnie dwa lata podatki nie były zwiększane. Wiadomym jest, że koszta utrzymania jednostek są coraz większe, gdyż wszystko drożeje. Wzrastają też wydatki na płace. Stąd propozycja podniesienia podatków - mówi Danuta Jaszczołt, skarbnik Urzędu Miasta Siemiatycze. - Od państwa radnych zależy o ile procent wzrosną. Musimy też się spieszyć, gdyż ich wysokość trzeba ogłosić w dzienniku urzędowym, by mogły obowiązywać od 1 stycznia 2008 roku.
          Wniosek radnego Bogdana Raczyńskiego był przegłosowany. Radni większością głosów zadecydowali, że wykreślają z obrad punkty dotyczące ustalenia wysokości podatków. Taka decyzja rady wywołała bardzo nerwową sytuację na sali.
          - Taka decyzja to jest rezygnacja z tych wszystkich państwa wniosków, które wpłynęły do projektu budżetu na rok 2008. Chcę od razu powiedzieć, że będzie tylko na przeżycie - mówił burmistrz Zbigniew Radomski. - Liczmy się z tym, że z pewnych spraw trzeba będzie zrezygnować. To nie są podatki dla mnie. Bo moją rodzinę też one dotykają i mnie osobiście. Kierujmy się interesem tego miasta. Każdy z państwa startujący w wyborach deklarował dla swoich wyborców, że ja będę budował różne rzeczy. Pytam się z czego można to budować? Nikt nie lubi płacić podatków, ja też nie lubię ich płacić. Poszły w górę ceny usług, materiałów budowlanych itd. Dlatego zaproponowaliśmy wzrost podatków. Zwracam się do radnych o przemyślenie tych spraw i powrócenie do tego tematu na następnej sesji.
Radni na najbliższej sesji powrócą do tematu wysokości podatków na 2008 rok. Jeśli podtrzymają swoją decyzję, to w przyszłym roku będą obowiązywały stawki podatkowe na poziomie z 2007 roku.

          "Uciekły" miejsca pracy?

          - Według moich informacji na początku roku zgłosili się do urzędu miasta biznesmeni, którzy byli zainteresowani zakupem działki w okolicach "Pronaru". Pasowała im lokalizacja na wschodzie Polski - mówi radny Bogdan Raczyński. - Zamierzali tutaj otworzyć zakład o powierzchni około 5 tysięcy metrów kwadratowych, zatrudniający 50 osób. Oczywiście osoby te nie dogadały się z władzami miasta, gdyż zaproponowana cena działki była zbyt wygórowana. Firma ta postawiła swoją halę produkcyjną, ale w Toruniu i zatrudnia już 50 osób. Dlaczego więc pan burmistrz wypuścił z rąk taką inwestycję? W ten sposób pozbawił dochodu z podatków i tylu nowych miejsc pracy?
          - Potwierdzam, że inwestorzy wraz z panem Jerzy Filutowskim zgłosili się do urzędu miasta. Oczywiście oglądali działkę w pobliżu "Pronaru" - mówi burmistrz Zbigniew Radomski. - Wówczas poinformowaliśmy, że miasto może sprzedać teren, ale w drodze przetargu. Nie mogliśmy wówczas rozmawiać o cenie, gdyż nie znaliśmy jeszcze dokładnej wyceny. Później ogłosiliśmy przetarg jednak nie wpłynęła żadna oferta kupna. Nikt tutaj nikogo nie wypuścił z ręki. Tylko inwestorzy nie złożyli oferty kupna. Tego nie wiem, czy otworzyli swój zakład w Toruniu.

          Przesadnie drogie działki?

          - Dlaczego cena wywoławcza za działkę przy ulicy Ciechanowieckiej (obok POM-u) była znacznie wyższa od wyceny sporządzonej przez rzeczoznawcę? Czym było to spowodowane? Jak to się ma do strategii rozwoju miasta, dotyczącej pozyskiwania inwestorów? - pytała radna Agnieszka Sitarska.
          - Rzeczywiście nieruchomość obok byłego POM została oszacowana na niższą kwotę niż zaproponowaliśmy w przetargu. My dajemy wyższą cenę, gdyż takie jest prawo - odpowiadał burmistrz Zbigniew Radomski. - Jeśli nikt się nie zgłosi, to ponownie ogłaszamy przetarg. W przypadku tej działki zgłosiło się dwóch oferentów z zewnątrz. Wpłacili wadium, ale z tego co wiem nie dojechali na przetarg. Myślę, że działka będzie nadal w obiegu i zostanie sprzedana.

          Przyszłość zalewów
          - Chciałbym wiedzieć co dalej z przyszłością naszych zalewów i jego zanieczyszczeniami? Pod koniec sierpnia ponownie, jak co roku, nie można było się kąpać - mówi radny Eugeniusz Mudel. Czy są prowadzone rozmowy z wójtem gminy Siemiatycze, by mieszkańców Czartajewa podłączyć do miejskiej kanalizacji sanitarnej?
          - Jeśli chodzi o czyszczenie zalewów są to milionowe koszta. Tylko skąd pieniądze na ten cel? Zwracałem się z wnioskiem o pieniądze na ten cel do urzędu marszałkowskiego. Jednak odpowiedź była odmowna - mówi burmistrz Zbigniew Radomski. Z dużego zalewu należałoby spuścić wodę i wybrać szlam. Jednak taka operacja wymaga ogromnej sumy pieniędzy. Miasto takich pieniędzy w swoim budżecie nie ma.

          Burzliwa końcówka

          - Patrząc na dzisiejszą sesję, to ja nie rozumiem czym my się zajmujemy. Powinniśmy zajmować się sprawami ważnymi dla miasta. Zamiast tego niektórzy tylko cały czas atakują burmistrza - mówi radny Andrzej Miazio. - Nie wiem, czy radny Mudel szykuje już sobie fundament pod burmistrza? Ciągle zadaje pytania w tych samych sprawach. Ile razy można tego samego słuchać.
          - Aż dziwne, że radny Mudel nie pytał dziś o przedsiębiorstwo komunalne, elektrociepłownię itd. Ciągle coś mu w tym nie pasuje - mówił radny Witold Berski. - Tylko pyta i atakuje prezesa Majera, który bardzo dużo dobrego zrobił dla przedsiębiorstwa komunalnego. Zresztą zapoznał się pan z opinią związków zawodowych w tej sprawie. Zajmijmy się tematami ważnymi dla miasta.
          - Część radnych, w tym ja, zagłosowała za zdjęciem z obrad tematu podatków. Zrobiliśmy to, gdyż chcemy wiedzieć, gdzie te pieniądze trafią - mówi radny Krzysztof Osmólski. - My jesteśmy za rozwojem miasta, ale pozwólcie nam z różnymi materiałami gruntowanie się zapoznać. Jesteśmy nowymi radnymi i wszystkiego się uczymy. Radny Miazio, taki duży chłop i próbuje straszyć. Myślę, że do sprawy podatków powrócimy na spokojnie na kolejnych sesjach.
          - Ja nikogo nie straszę – tłumaczył się radny Miazio.
          - Nie może być tak, że materiały na sesję dostajemy tak późno. Są pewne obowiązujące terminy. My nie mamy czasu na to, by na spokojnie z różnymi propozycjami się zapoznać - apelował radny Krzysztof Wieczorek. - Nie może być tak, że rzuca się projekt i przegłosujcie. To są zbyt poważne rzeczy. Dlatego zwracam się o zdecydowanie wcześniejsze przekazywanie projektów uchwał. Wówczas zaoszczędzimy sobie tak nerwowych sytuacji jak dzisiaj.
          Rada miasta podjęła uchwałę w sprawie ustalenia na terenie miasta liczby punktów sprzedaży napojów alkoholowych zawierających powyżej 4,5 procent alkoholu (z wyjątkiem piwa). Obecnie takich punktów będzie mogło być: 37 (przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży), 20 (przeznaczonych do spożycia w miejscu sprzedaży). Podjęto też uchwałę w sprawie ustalenia regulaminu udzielania pomocy materialnej o charakterze socjalnym uczniom zamieszkałych na terenie miasta.

          Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama