Reklama

Nie do zdarcia

27/10/2008 10:34
Wacław Czarkowski z Hornowa gm. Dziadkowice jest wierny tylko jednej marce samochodu.
- Od 1988 r. jeżdżę Trabantem. Kupiłem go nowego. I już na innego nie zmienię. Bo nie zawodził mnie wcale.

          Dopiero w tym roku silnik nawalił, ale go sam naprawiłem. A do tej pory chodził jak zegarek. Teraz nie ma mechaników na silniki dwusuwowe. Z częściami nie ma kłopotów. Są dostępne. Tulei od nowości nie zmieniałem. Zapłaciłem za niego 750.000 zł. Wymieniałem jeszcze okładziny w hamulcach, bo zapominam wyłączać hamulec ręczny. Dobry to samochód, woził mnie aż 64.000 km. No i jakby powiedzieć, ten samochód nie rdzewieje, ale spód musiałem zakonserwować, też dopiero w tym roku. Nie zmienię Trabanta na inne auto. Dla mnie już nie ma innego pojazdu, jestem częściowo sparaliżowany, więc wygodnie mi w tym co mam.
          Odchodząc Wacław Czarkowski czule poklepał maskę silnika.

          Jacek Piotrowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama