Funduszu sołeckiego w gminie Nurzec Stacja nie ma w tym roku, nie będzie też i w przyszłym. Tak zadecydowała większość radnych na ostatniej sesji rady, 15 lutego.
Kto za? Kto przeciw? Przypominamy, że w ramach funduszu sołeckiego pieniądze mogą być wykorzystane na remonty mienia gminnego - dróg, kanalizacji, budynków, przystanków, świetlic, wyposażenia świetlic, ośrodków kultury, likwidację wysypisk, renowacje obiektów zabytkowych, oświetlenie uliczne. Państwo zwróci gminie do 30% poniesionych kosztów, a wysokość zwrotu uzależniona będzie od dochodów gminy. Wniosek do wójta składa rada sołecka. Wójt go akceptuje lub nie. Komisje budżetowa i rewizyjna nurzeckiej rady na wcześniejszych posiedzeniach pozytywnie zaopiniowały możliwość wyodrębnienia funduszu. Jednak decydujące jest głosowanie podczas sesji. Za przyznaniem pieniędzy dla sołectw głosowali radni: R. Wudarski, M. Jadczuk, J. Raczyński, Z. Olesiński. Przeciw - Z. Podbielski, A. Rosa, K. Jezierska, J. Olesiuk, L. Lickiewicz, J. Barańczuk, W. Karpiuk. Wstrzymali się: M. Muszkatel, Fiedoruk. Sołectwa nie przygotowane? Dlaczego większość radnych zablokowała tę możliwość? Przyczynę być może rozjaśni fragment dyskusji na ten temat. Radny Wudarski: - Sołectwa nie wykorzystują swoich możliwości (...). Fundusze sołeckie są szansą dla nich na rozwój. Radna Lickiewicz: - Nic nie stoi na przeszkodzie, aby ubiegać się o pieniądze z innych źródeł, np. w "Tyglu". Przecież nasza gmina pisze dobre wnioski. Radny Wudarski: - W innych gminach fundusze sołeckie już dawno zostały zaakceptowane. Żeby to ujednolicić - powstała ustawa. Dlaczego boimy się zostawić decyzję o wydawaniu pieniędzy mieszkańcom? Nie wyobrażacie sobie, jakie ludzie mają pomysły. Radna Rosa: - Pomysł musi zgadzać się z zadaniami własnymi gminy i wójt musi się na niego zgodzić (...). Wkrótce będą wybory. Dlaczego nowych sołtysów mamy stawiać przed tym zadaniem? Radny Wudarski: - Nasza gmina jest biedna, więc na pewno ten zwrot z budżetu państwa dostaniemy. Nie należy blokować funduszu sołectwom, które chcą coś robić. Chcecie głosować przeciwko mieszkańcom - głosujcie. Radna Lickiewicz: - Czy to się spodoba mieszkańcom? Kogo obciążymy realizacją funduszu? Sołtysów? Żeby inni na nich psy wieszali? (...) Sołtysi nie są po to, by ich obrażać. Radny Raczyński: - Albo radni, albo sołtysi nie rozumieją, w jakim celu zatwierdza się te pieniądze. Sołectwa na zebraniach ustalą, co robić. Ważne, że chcą coś robić - przetańczyć, czy wydać na coś innego (...). Wnioski złożą pewnie te sołectwa, które coś do tej pory robiły. Nie wiem dlaczego odmawiacie? Wójt Jaszczuk: - (...) Uważam, że sołectwa nie są na to przygotowane. Można mówić - będziemy robić. Ale kto? Jak? Przerzuca się to na administrację. Radny Raczyński: - Jeśli pieniądze nie zostaną wykorzystane, można je przesunąć na inny cel. Zabierając pieniądze ogranicza się możliwości. Dajmy mieszkańcom możliwość działania. Oni nas wybierają. Radna Lickiewicz: - Głosujmy według swojego sumienia. Wójt Jaszczuk: - Nie jestem przeciwny temu funduszowi. Ale wiem, że będą problemy z rozliczeniami. Niektóre sołectwa tego nie podejmą. Nie chciałbym, aby swobodnie tym funduszem dysponowano. Organizowanie imprez - owszem, cieszę się z tego, ale są na to inne środki. Radny Raczyński: - To są pieniądze na konkretne zadania. Dlaczego mają zostać wydane na potańcówkę? My w Zalesiu wymienilibyśmy okna w świetlicy. Proszę nie mówić, że te pieniądze zostaną przehulane. Mieszkańcy zadecydują co z nimi zrobić. Nie rozumiem, dlaczego opinia jest negatywna. Radny Barańczuk: - Nie będzie komu zastanawiać się i podejmować decyzje. Jak przyjdzie niedziela, to ludzie zechcą ją z rodziną spędzić, a nie na zebrania chodzić. Sołtys Borysowszczyzny Artur Trochimiak: - Dobrze byłoby, gdyby niektórzy mieli możliwość skorzystania z takiego funduszu. To przecież drobne sumy. To nie inwestycje, z których zrobi się kilometry dróg. Głosowanie przed głosowaniem Potem było wspomniane głosowanie. Warto dodać, że projekt uchwały zawierał określenie "nie wyodrębniać funduszu". Po dyskusji i krytyce tego zapisu ze strony radnych opozycyjnych złożono wniosek, aby zamiast słów "nie wyodrębniać" zapisać "wyodrębnić". Za zmianą było tylko trzech radnych. Stąd przed głosowaniem nad funduszem do zmiany w zapisie nie doszło. Czego bali się radni? Grupka radnych, zwanych opozycją, okazała się za mała. Nie była w stanie przeforsować swoich racji i przetłumaczyć innym, że to szansa jakiegokolwiek rozwoju oraz zwrotu części poniesionych kosztów. Radny Raczyński tłumaczył, próbował, ale nic nie wskórał, a Zalesie, w którym wiele się organizuje, na pewno by te pieniądze wykorzystało.
Cezary Klimaszewski, Głos Siemiatycz, fot. CK
PS. Nurzec Stacja to jedyna gmina w powiecie siemiatyckim, w której nie wyodrębniono funduszu sołeckiego. Tylko w Nurcu muszą być wątpliwości, że ludzie sobie nie poradzą, że nie będą wiedzieli jak wydać pieniądze, że nowi sołtysi nie zechcą. Dlaczego w tej jednej gminie ludzi traktuje się jak ciemnotę, która z niczym sobie nie radzi?
Komentarze