Reklama

NIE dla funduszu sołeckiego - Nurzec Stacja

06/03/2010 00:34
Funduszu sołeckiego w gminie Nurzec Stacja nie ma w tym roku, nie będzie też i w przyszłym. Tak zadecydowała większość radnych na ostatniej sesji rady, 15 lutego.

          Kto za? Kto przeciw?
          Przypominamy, że w ramach funduszu sołeckiego pieniądze mogą być wykorzystane na remonty mienia gminnego - dróg, kanalizacji, budynków, przystanków, świetlic, wyposażenia świetlic, ośrodków kultury, likwidację wysypisk, renowacje obiektów zabytkowych, oświetlenie uliczne. Państwo zwróci gminie do 30% poniesionych kosztów, a wysokość zwrotu uzależniona będzie od dochodów gminy. Wniosek do wójta składa rada sołecka. Wójt go akceptuje lub nie.
          Komisje budżetowa i rewizyjna nurzeckiej rady na wcześniejszych posiedzeniach pozytywnie zaopiniowały możliwość wyodrębnienia funduszu. Jednak decydujące jest głosowanie podczas sesji. Za przyznaniem pieniędzy dla sołectw głosowali radni: R. Wudarski, M. Jadczuk, J. Raczyński, Z. Olesiński. Przeciw - Z. Podbielski, A. Rosa, K. Jezierska, J. Olesiuk, L. Lickiewicz, J. Barańczuk, W. Karpiuk. Wstrzymali się: M. Muszkatel, Fiedoruk.
          Sołectwa nie przygotowane?

          Dlaczego większość radnych zablokowała tę możliwość? Przyczynę być może rozjaśni fragment dyskusji na ten temat.
          Radny Wudarski: - Sołectwa nie wykorzystują swoich możliwości (...). Fundusze sołeckie są szansą dla nich na rozwój.
          Radna Lickiewicz: - Nic nie stoi na przeszkodzie, aby ubiegać się o pieniądze z innych źródeł, np. w "Tyglu". Przecież nasza gmina pisze dobre wnioski.
          Radny Wudarski: - W innych gminach fundusze sołeckie już dawno zostały zaakceptowane. Żeby to ujednolicić - powstała ustawa. Dlaczego boimy się zostawić decyzję o wydawaniu pieniędzy mieszkańcom? Nie wyobrażacie sobie, jakie ludzie mają pomysły.
          Radna Rosa: - Pomysł musi zgadzać się z zadaniami własnymi gminy i wójt musi się na niego zgodzić (...). Wkrótce będą wybory. Dlaczego nowych sołtysów mamy stawiać przed tym zadaniem?
          Radny Wudarski: - Nasza gmina jest biedna, więc na pewno ten zwrot z budżetu państwa dostaniemy. Nie należy blokować funduszu sołectwom, które chcą coś robić. Chcecie głosować przeciwko mieszkańcom - głosujcie.
          Radna Lickiewicz: - Czy to się spodoba mieszkańcom? Kogo obciążymy realizacją funduszu? Sołtysów? Żeby inni na nich psy wieszali? (...) Sołtysi nie są po to, by ich obrażać.
          Radny Raczyński: - Albo radni, albo sołtysi nie rozumieją, w jakim celu zatwierdza się te pieniądze. Sołectwa na zebraniach ustalą, co robić. Ważne, że chcą coś robić - przetańczyć, czy wydać na coś innego (...). Wnioski złożą pewnie te sołectwa, które coś do tej pory robiły. Nie wiem dlaczego odmawiacie?
          Wójt Jaszczuk: - (...) Uważam, że sołectwa nie są na to przygotowane. Można mówić - będziemy robić. Ale kto? Jak? Przerzuca się to na administrację.
          Radny Raczyński: - Jeśli pieniądze nie zostaną wykorzystane, można je przesunąć na inny cel. Zabierając pieniądze ogranicza się możliwości. Dajmy mieszkańcom możliwość działania. Oni nas wybierają.
          Radna Lickiewicz: - Głosujmy według swojego sumienia.
          Wójt Jaszczuk: - Nie jestem przeciwny temu funduszowi. Ale wiem, że będą problemy z rozliczeniami. Niektóre sołectwa tego nie podejmą. Nie chciałbym, aby swobodnie tym funduszem dysponowano. Organizowanie imprez - owszem, cieszę się z tego, ale są na to inne środki.
          Radny Raczyński: - To są pieniądze na konkretne zadania. Dlaczego mają zostać wydane na potańcówkę? My w Zalesiu wymienilibyśmy okna w świetlicy. Proszę nie mówić, że te pieniądze zostaną przehulane. Mieszkańcy zadecydują co z nimi zrobić. Nie rozumiem, dlaczego opinia jest negatywna.
          Radny Barańczuk: - Nie będzie komu zastanawiać się i podejmować decyzje. Jak przyjdzie niedziela, to ludzie zechcą ją z rodziną spędzić, a nie na zebrania chodzić.
          Sołtys Borysowszczyzny Artur Trochimiak: - Dobrze byłoby, gdyby niektórzy mieli możliwość skorzystania z takiego funduszu. To przecież drobne sumy. To nie inwestycje, z których zrobi się kilometry dróg.
          Głosowanie przed głosowaniem

          Potem było wspomniane głosowanie. Warto dodać, że projekt uchwały zawierał określenie "nie wyodrębniać funduszu". Po dyskusji i krytyce tego zapisu ze strony radnych opozycyjnych złożono wniosek, aby zamiast słów "nie wyodrębniać" zapisać "wyodrębnić". Za zmianą było tylko trzech radnych. Stąd przed głosowaniem nad funduszem do zmiany w zapisie nie doszło.
          Czego bali się radni?

          Grupka radnych, zwanych opozycją, okazała się za mała. Nie była w stanie przeforsować swoich racji i przetłumaczyć innym, że to szansa jakiegokolwiek rozwoju oraz zwrotu części poniesionych kosztów. Radny Raczyński tłumaczył, próbował, ale nic nie wskórał, a Zalesie, w którym wiele się organizuje, na pewno by te pieniądze wykorzystało.

          Cezary Klimaszewski, Głos Siemiatycz, fot. CK



          PS.
Nurzec Stacja to jedyna gmina w powiecie siemiatyckim, w której nie wyodrębniono funduszu sołeckiego. Tylko w Nurcu muszą być wątpliwości, że ludzie sobie nie poradzą, że nie będą wiedzieli jak wydać pieniądze, że nowi sołtysi nie zechcą. Dlaczego w tej jednej gminie ludzi traktuje się jak ciemnotę, która z niczym sobie nie radzi?

          Ewa Magdalena Iwaniak, Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama