Szpitalny Oddział Ratunkowy w Siemiatyczach od stycznia może być zlikwidowany. Czy będziemy wożeni do szpitala w Hajnówce?
NFZ poinformował dyrekcję, że od stycznia prawdopodobnie nie zakontraktuje usług szpitalnego oddziału ratunkowego, gdyż szpital nie posiada sal intensywnej terapii medycznej. Najbliższy SOR, który spełnia odpowiednie wymogi znajduje się w szpitalu w Hajnówce. Dyrektor naszego szpitala nie posiada obecnie pieniędzy na rozbudowę SOR i stworzenie sal intensywnej terapii medycznej. - Jesteśmy zaskoczeni postawą NFZ. Rzeczywiście nie posiadamy sal intensywnej terapii, ale zgodnie ze złożonym planem mamy SOR dostosować do roku 2011 - mówi Robert Maksimiuk, dyrektor SP ZOZ Siemiatycze. - Dyrektor oddziału NFZ w Białymstoku powiedział, że nie zakontraktuje nam usług na SOR na 2009 rok. Nie wyobrażam sobie, by pacjenci masowo byli przewożeni do szpitala w Hajnówce. Wiem, że nie uciekniemy od tematu stworzenia sal intensywnej opieki medycznej, ale potrzeba nam trochę czasu i dużych pieniędzy, których na dziś nie posiadamy. Chcemy składać wniosek o dotację na ten cel. Jeśli rzeczywiście NFZ nie zakontraktuje nam tego oddziału, to zostanie on zlikwidowany. Wierzę jednak, że NFZ złagodzi swoje stanowisko w tej sprawie. Poinformowaliśmy o całej sytuacji starostę i wojewodę. Liczymy na ich wsparcie i działanie. Urzędnicze przepisy - Szpital nie posiada oddziału intensywnej terapii, a tym samym nie może spełniać funkcji powierzonych dla szpitalnego oddziału ratunkowego. Dlatego nie możemy zakontraktować oddziału na rok 2009 - mówi Adam Dębski, rzecznik prasowy NFZ w Białymstoku. - Dyrekcja szpitala wiedziała dużo wcześniej, że będą takie wymagania i był czas na przystosowanie. Takie są przepisy zawarte w zarządzeniu prezesa NFZ. W sytuacji, gdy brak oddziału intensywnej terapii, szpital nie spełnia standardów dotyczących ratowania najcięższych przypadków. Może jednak podpisać kontrakt na izbę przyjęć. Trudno sobie wyobrazić, by SOR od stycznia przestał funkcjonować w naszym szpitalu. Właśnie tutaj trafiają osoby z wypadków drogowych oraz w innych stanach zagrażających życiu. Przecież takich zdarzeń losowych jest coraz więcej na terenie naszego powiatu. Na dziś sytuacja jest patowa. Być może w najbliższych dniach będą prowadzone rozmowy w Białymstoku. Widać więc, że zarządzenia urzędników pomijają czynnik ludzki. A przecież w ratownictwie medycznym i leczeniu podobno ten aspekt ma być najważniejszy. Z drugiej strony nie ma co ukrywać, nasz szpital wymaga poważnych inwestycji.
Komentarze