Reklama

NFZ nie chce płacić na oddział ratunkowy

21/10/2008 10:33
Szpitalny Oddział Ratunkowy w Siemiatyczach od stycznia może być zlikwidowany. Czy będziemy wożeni do szpitala w Hajnówce?
          NFZ poinformował dyrekcję, że od stycznia prawdopodobnie nie zakontraktuje usług szpitalnego oddziału ratunkowego, gdyż szpital nie posiada sal intensywnej terapii medycznej. Najbliższy SOR, który spełnia odpowiednie wymogi znajduje się w szpitalu w Hajnówce. Dyrektor naszego szpitala nie posiada obecnie pieniędzy na rozbudowę SOR i stworzenie sal intensywnej terapii medycznej.
          - Jesteśmy zaskoczeni postawą NFZ. Rzeczywiście nie posiadamy sal intensywnej terapii, ale zgodnie ze złożonym planem mamy SOR dostosować do roku 2011 - mówi Robert Maksimiuk, dyrektor SP ZOZ Siemiatycze. - Dyrektor oddziału NFZ w Białymstoku powiedział, że nie zakontraktuje nam usług na SOR na 2009 rok. Nie wyobrażam sobie, by pacjenci masowo byli przewożeni do szpitala w Hajnówce. Wiem, że nie uciekniemy od tematu stworzenia sal intensywnej opieki medycznej, ale potrzeba nam trochę czasu i dużych pieniędzy, których na dziś nie posiadamy. Chcemy składać wniosek o dotację na ten cel. Jeśli rzeczywiście NFZ nie zakontraktuje nam tego oddziału, to zostanie on zlikwidowany. Wierzę jednak, że NFZ złagodzi swoje stanowisko w tej sprawie. Poinformowaliśmy o całej sytuacji starostę i wojewodę. Liczymy na ich wsparcie i działanie.
          Urzędnicze przepisy
          - Szpital nie posiada oddziału intensywnej terapii, a tym samym nie może spełniać funkcji powierzonych dla szpitalnego oddziału ratunkowego. Dlatego nie możemy zakontraktować oddziału na rok 2009 - mówi Adam Dębski, rzecznik prasowy NFZ w Białymstoku. - Dyrekcja szpitala wiedziała dużo wcześniej, że będą takie wymagania i był czas na przystosowanie. Takie są przepisy zawarte w zarządzeniu prezesa NFZ. W sytuacji, gdy brak oddziału intensywnej terapii, szpital nie spełnia standardów dotyczących ratowania najcięższych przypadków. Może jednak podpisać kontrakt na izbę przyjęć.
          Trudno sobie wyobrazić, by SOR od stycznia przestał funkcjonować w naszym szpitalu. Właśnie tutaj trafiają osoby z wypadków drogowych oraz w innych stanach zagrażających życiu. Przecież takich zdarzeń losowych jest coraz więcej na terenie naszego powiatu. Na dziś sytuacja jest patowa. Być może w najbliższych dniach będą prowadzone rozmowy w Białymstoku.
          Widać więc, że zarządzenia urzędników pomijają czynnik ludzki. A przecież w ratownictwie medycznym i leczeniu podobno ten aspekt ma być najważniejszy. Z drugiej strony nie ma co ukrywać, nasz szpital wymaga poważnych inwestycji.

          Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama