Reklama

Nazywany był podlaskim Kolbergiem. Wieczór wspomnień o Mikołaju Turkowiczu

15 października w Bielskim Domu Kultury prezentacją zdjęć, muzyką „Świeć miesiączku” i tańcem Magdaleny Sokólskiej Turkowicz odbył się „Wieczór wspomnień” poświęcony Mikołajowi Turkowiczowi.

       Uczniowie, przyjaciele, rodzina uczcili pamięć „podlaskiego Kolberga”. Wieczór, z ogromną przyjemnością i wzruszeniem w sercu opowiadając historię człowieka, który całe życie poświęcił ludziom, poprowadzili Andrzej Dłużewski i Marzena Turkowicz Cmiel. W holu BDK można było obejrzeć pamiątkowe albumy, zdjęcia, pamiątki z wyjazdów zespołów kierowanych przez Mikołaja Turkowicza oraz otrzymane nagrody i odznaczenia.      

        - Mikołaj Turkowicz,  dla jednych nauczyciel, druh, dla innych instruktor i muzyk, dla mnie był wspaniałym i kochającym Tatą, który wśród  licznych  obowiązków starał się przekazać najlepsze wartości i nauczyć szacunku do ludzi, pracy i przyrody  - mówiła witając licznie zebranych, którzy przyszli uczcić pamięć zmarłego w kwietniu Turkowicza, córka Marzena Turkowicz Cmiel.

Reklama

       Turkowicz był człowiekiem z pasją, talentem i powołaniem. Osobą, która ponad wszystko ukochała folklor, w szczególności rodzimy, podlaski, bielski. Zamiłowanie do muzyki odkrył już jako dziecko. Matka bardzo lubiła śpiewać. Słyszał ją  śpiewającą w domu i w pracy na polu. Ojciec jako pasjonat ziemi i pracy na roli  nauczył Mikołaja pracy w polu. 

       Początki drogi artystycznej

      W 1947 roku Turkowicz rozpoczął naukę w Szkole Podstawowej w Boćkach. Już w V klasie należał do zespołu Pieśni i tańca „Małe Mazowsze”, tańczył i śpiewał w chórze, którym kierował Edward Konarzewski. Rok 1965 był początkiem kariery artystycznej. Kilka dziewcząt ze szkoły podstawowej w Boćkach poprosiło Mikołaja o akompaniowanie im podczas śpiewu. I tak powstał zespół „Figlarne Dziewczęta”. W międzyczasie założył Ognisko Muzyczne przy Szkole Podstawowej w Boćkach m. in.: z Ewą Osmólską, Henrykiem i Andrzejem Chibowskimi, Andrzejem Dłużewskim. Angażował się artystycznie kontynuując naukę w LO im. Tadeusza Kościuszki w Bielsku Podlaskim. Po maturze pobierał lekcje u miejscowego akordeonisty Antoniego Derehajły. Po dwóch latach sam już tworzył muzykę do swoich własnych tekstów.

Reklama

       Choroba matki, niezbędna pomoc ojcu w gospodarstwie, uniemożliwiła podjęcie studiów w Wyższej Szkole Rolniczej w Olsztynie. Rozpoczął więc naukę w Studium Administracji Rolnej w Bielsku Podlaskim. Od 1968 roku kształcił się też w Ludowym Instytucie Muzycznym w Białymstoku w grupie akordeonu i dyrygenturze. Nie zrezygnował ze sportu: kolarstwa, gry w piłkę siatkową i nożną.

       Już  w 1960 roku wstąpił do zespołu „Boćkowiak”, gdzie pomagał Genowefie Łucjan, kierownikowi świetlicy i zespołu, którego nazwę zmieniła na „Klekociaki”. 10 lat później został instruktorem muzycznym i kierownikiem artystycznym w tym zespole, z którym związał się na 46 lat.

Reklama

       W 1968 roku podjął pracę w Zasadniczej Szkole Rolniczej w Bielsku Podlaskim, jako nauczyciel zawodu. Założył zespół „Melodyjne Promyki”. Od początku swej pracy pedagogicznej był czynnym instruktorem ZHP. Pod egidą związku kierował i prowadził zespoły harcerskie: „Jutrzenka” przy Liceum Medycznym,  „Przygoda”  i „Mała Przygoda” przy bielskim liceum, włączając do repertuaru piosenki harcerskie i strażackie. Prowadził także zespoły „Ekonomik”, „Przepiórka”, „Pospołu”.  

       Zespół „Jutrzenka” koncertował w wielu miastach Polski oraz za granicą: w Odessie i Kijowie. Uczestniczył w wielu festiwalach ogólnopolskich, festiwalach piosenki harcerskiej, radzieckiej, strażackiej.

Reklama

       Zespół „Małe Podlasie” był grupą uzdolnionych muzycznie dzieci ze szkoły gminnej w Boćkach, a później przy Szkole Podstawowej nr 3 w Bielsku Podlaskim. Repertuar zespołu składał się z pieśni harcerskich, dziecięcych i ludowych.

       „Przygoda” i „Mała Przygoda” jako zespoły harcerskie  istniały przy bielskim liceum.

       W poszukiwaniu  folkloru

       Nabierając przekonania, że Podlasiak nie zna tańców i pieśni swojej ziemi Turkowicz rozpoczął wędrówkę najpierw sam, a następnie przez 10 lat z młodzieżą po okolicznych wsiach nagrywając piosenki. Poruszał się ciągnikiem z przyczepą osobową z rozśpiewanymi członkami zespołu „Jutrzenki”, „Przygody”, „Małej Przygody” oraz „Podlaskich Kukułek” wraz Leonem Kudinem i Andrzejem Dłużewskim.  Poznał niemal wszystkie obrzędy i pieśni z regionu.

Reklama

       Na antenie Radia i Telewizji prezentował reportaże z Rajdu Etnograficznego po Podlasiu, a w rozgłośni białostockiej były prezentowane jego liczne audycje obrzędowe m. in: „Zapusty”, „Wielkanoc na Podlasiu”. W 2001 roku po udzieleniu wywiadu Turkowicz, jako poszukiwacz i badacz folkloru Podlasia,  nazywany został  podlaskim Kolbergiem.

       Zwyczaje, pieśni i obrzędy okolic Podlasia włączył do repertuaru „Podlaskich Kukułek”. Ważną częścią programu stanowiło „Wesele Podlaskie” - autentyczny obrazek obrzędowy z Podlasia.

Reklama

       Oprócz pracy dydaktycznej był organizatorem i reżyserem wielu widowisk plenerowych  prezentując  w Boćkach widowisko historyczne pt. „W cichą i spokojną noc”.

       W Bielsku Podlaskim według własnego scenariusza i reżyserii Turkowicz wystawił z udziałem wszystkich swoich zespołów koncert „Tam gdzie nasz dom”. Współreżyserował dwa plenerowe widowiska historyczne w ramach Dni Bielska Podlaskiego związane z historią miasta „Polska nasz kraj, Podlasie nasz region, Bielsk Podlaski nasze miasto”.

Reklama

       Rok 1972 Aleksander Wiśniewski dyrektor Zespołu Szkół Rolniczych powierzył Mikołajowi utworzenie i prowadzenie zespołu artystycznego, który przyjął nazwę „Podlaskie Kukułki”. Został komendantem drużyny harcerskiej VI szczepu. Kierował klubem etnograficznym „Dzięcioł” i  klubem „Sprawne Ręce”. Uczestniczył od 1974 roku  wraz z zespołami w Harcerskim Festiwalu Młodzieży Szkolnej w Kielcach. Przez 11 lat sprawując funkcję komendanta ekipy białostockiej i międzynarodowej. Za prezentowanie dorobku artystycznego, udział w barwnych korowodach otrzymał m. inn.: 2 złote, 2 srebrne i brązową Jodłę.

     Zespół „Podlaskie Kukułki” – był chlubą szkoły i miasta. Turkowicz włożył w niego całą swoją pasję. Był dumny, że „Podlaskie Kukułki” propagują kulturę Podlasia. Zespołowi i ludziom, którzy go tworzyli na każdym etapie jego istnienia, pozostał wierny do końca. Ostatnio brał udział w zawiązanym przez absolwentów Stowarzyszeniu „Podlaskie Kukułki” wydając w ramach projektu Śpiewnik Pieśni Ludowych zapisanych i opracowanych przez Mikołaja.

Reklama

       Propagując  dorobek kulturalny regionu Podlasia, wartości i piękno tkwiące w muzyce, pieśniach i tańcach regionalnych rozbudzał wśród młodzieży szkolnej zamiłowanie do folkloru Polski i Podlasia. Podczas obozów, zimowisk, rajdów, ucząc życzliwości zbliżał młodzież do siebie, przeżywając  z nimi wspólnie radosne i trudne chwile.

       O swoim tacie i  kontynuowaniu jego dzieła i spuścizny opowiedziała ze wzruszeniem córka  Magda zapraszając  do  kolejnego występu „Podlaskie Kukułki”. A wcześniej na scenie prezentowały się „Klekociaki” oraz córki Pani Doroty. - Trudno uwierzyć, że młodzież z małych Bociek, Bielska występowała na prestiżowych scenach w kraju, a nawet w telewizji jeszcze wówczas czarno-białej - mówi Andrzej Dłużewski.

Reklama

       Wypowiedzi członków zespołów, ludzi kultury

      - Nie byłbym tu gdzie jestem, gdyby nie Mikołaj - mówił Stanisław Derehajło. Walenty Korycki wspominał chwile, kiedy jako uczeń I klasy technikum w szkole rolniczej stanął przed Mikołajem Turkowiczem, który werbował pierwszoklasistów do Kukułek.  Dziękowała Mikołajowi  i wspominała go z łamiącym się głosem Dorota, która śpiewała w „Przygodzie”, „Kukułkach” i „Pospołu” (zespół przy PSS Społem). Później śpiewały w tych zespołach jej dzieci i dzieci jej koleżanek. Dzięki Mikołajowi mogła zwiedzić świat, występować na różnych scenach, zawierać znajomości.

Reklama

      Dorosłe już członkinie  z zespołu harcerskiego „Przygoda” w przygotowanym występie, wspominały, że Mikołaj miał niepowtarzalny dar docierania do młodych ludzi, gaszenia pożarów w gorących młodzieńczych sercach i głowach. Zaszczepiał w młodych ludziach miłość do muzyki,  uczył życia.  Wojciech z „Klekociaków” mówił o relacjach z sąsiadami, którym służył pomocą..O pracy w szkole wspominał też  nauczyciel Janusz Dąbrowski, który uczył się rolnictwa. Miał też szczęście przed śmiercią rozmawiać z Mikołajem. Można było poza bogatą prezentacją zdjęciową usłyszeć Jego głos.

     Nagrody i wyróżnienia

     Za całokształt 60-letniej pracy dydaktyczno – wychowawczej został uhonorowany wieloma nagrodami i odznaczeniami, m. in.:odznaką „Zasłużony Pracownik Rolnictwa”, „Zasłużony Działacz Kultury”, złotą odznaką „Zasłużony Białostocczyźnie”, Krzyżem Zasługi dla ZHP,  odznaką „Zasłużony dla Kielecczyzny, Złotym Krzyżem Zasługi,  nagrodą Prezesa Rady Ministrów, Medalem Białostockiego Towarzystwa Kultury, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, tytułem „Zasłużony dla Miasta Bielsk Podlaski” , medalem „Gloria Artis”.

     Staroście Jerzemu Snarskiemu, burmistrzowi Andrzejowi Borowskiemu, członkom zespołów występującym i tym, którzy zabrali głos oraz wszystkim zebranym podziękowali  Andrzej i Marzena, zapraszając do wspólnego śpiewu „Drożyna”.

       Rodzina dziękuje wieloletnim współpracownikom Mikołaja, którzy razem z nim tworzyli kapele w „Podlaskich Kukułkach”- Rodzinie  Sacharzewskich: Eugeniuszowi, Jolancie i Agnieszce, Jerzemu Jaroszukowi, Leonowi Kudin i Witoldowi Drobotko.

      Wieczór wspomnień był złożonym przez Bielszczan epitafium dla zasłużonego, skromnego Mikołaja Turkowicza -  artysty, twórcy, etnografa, nauczyciela, dla którego muzyka była piękną przygodą, która trwała przez całe Jego życie. Dodawała wiary i nadziei. Jako pedagog Mikołaj  przepracował w szkole 51 lat, kierując przez 47 lat  „Podlaskimi Kukułkami”.

      tekst i fot. Tadeusz Szereszewski

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/08/2024 09:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama