W ubiegłym tygodniu przez trzy dni szefowie oraz pracownicy szwedzkiej firmy Connex Polska oglądali cały zakład PPKS Siemiatycze. Trwają rozmowy na temat prywatyzacji tego zakładu. Właścicielami firmy "Connex Polska" są Szwedzi. Firma ta, która wchodzi w skład dużego koncernu transportowego "Connex Transport", jest zainteresowana wykupieniem PPKS Siemiatycze. Szwedzi planują najpierw stworzenie spółki, a w przyszłości przejęcie zakładu w całości.
Cztery PKS w Podlaskiem - Przystąpiliśmy do prywatyzacji czterech PKS-ów w województwie podlaskim: w Siemiatyczach, w Bielsku Podlaskim, w Zambrowie i w Łomży. Z tej czwórki wybierzemy tylko dwa lub trzy - powiedział Tomasz Rochowicz prezes zarządu "Connex Polska". Takie jest nasze wstępne rozeznanie. Według nas PPKS Siemiatycze to ciekawe przedsiębiorstwo. Dziś jesteśmy tu po raz pierwszy. - Jaki jest cel dzisiejszej wizyty? - Prowadziliśmy pierwsze rozmowy ze związkami zawodowymi oraz dyrekcją PPKS. Z ich przebiegu jesteśmy nawet zadowoleni. Chcemy wszystko wiedzieć o obecnej działalności. Zapoznajemy się ze strukturą zakładu oraz wynikami finansowymi. Jeśli złożymy ostateczną propozycję stworzenia spółki, musimy firmę poznać od podszewki. - Jeśli spółka, to na jakich warunkach? - Chcemy posiadać 51% procent udziałów, czyli większość. Inaczej tego sobie nie wyobrażamy. Pozostałe 49% należałoby do skarbu państwa. Jednak w ciągu kolejnych pięciu lat chcemy wykupić całość udziałów i stać się stuprocentowym właścicielem - kontynuuje prezes. W taki sposób przystępowaliśmy do prywatyzacji innych PKS-ów w Polsce. Obecnie już zarządzamy 12 byłymi PKS-ami. W sumie w Polsce chcemy sprywatyzować i zainwestować nasze pieniądze w 40 zakładach typu PKS. Najprawdopodobniej wśród nich będą też Siemiatycze.
- Jak wstępnie oceniacie kondycję PPKS Siemiatycze? - Widać, że przedsiębiorstwo jest dobrze zarządzane. Jest nastawione na obsługę biur podróży i przewozy osób do różnych krajów. PPKS posiada dość dobrze wyposażone zaplecze techniczno - remontowe. Najgorzej jest z autobusami, które obsługują lokalne połączenia. Średni wiek pojazdów to 13 lat. To bardzo dużo. Dużą część autobusów typu autosan praktycznie trzeba wycofać z eksploatacji. Widać, że w tej mierze potrzeba bardzo dużych inwestycji.
- Jakie warunki proponujecie pracownikom? - Nie chcemy nikogo zwalniać. Interesuje nas zatrudnienie wszystkich pracowników na takich samych warunkach płacowych. Warunki zatrudnienia, podwyżek będą sztywno ustalone i nie będą zmieniane przez okres dwóch lat. Po dwóch latach będziemy negocjować jedynie wartość podwyżek. Będzie to tylko zależało od kondycji finansowej spółki. Chcemy rozwijać firmę. Priorytet, to ciągły rozwój i szkolenia pracowników. Chcemy na Podlasiu zainwestować ogromne pieniądze.
- Ostateczna decyzja o wykupieniu PPKS Siemiatycze jeszcze nie zapadła? - Do końca lutego musimy złożyć ostateczne oferty prywatyzacyjne do Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku. Tak jak powiedziałem, złożymy oferty na prywatyzację dwóch, może trzech PKS-ów. Dla nas PPKS Siemiatycze jest interesującym pod względem inwestycyjnym przedsiębiorstwem. Na ostateczną decyzję trzeba jednak zaczekać do końca lutego.
Mamy wysokie notowania - Rozmowy dotyczące prywatyzacji są zawsze bardzo trudne. Jednak w naszym przedsiębiorstwie ten temat jest już obecny od ponad roku - powiedział Tadeusz Mrowiński, dyrektor PPKS Siemiatycze. - Związki zawodowe miały bardzo wiele pytań do szefostwa firmy "Connex Polska". Pracownicy obawiają się o swoje miejsca pracy. Przytaczali przykład prywatyzacji byłego Horteksu, gdzie zwolniono bardzo wiele osób. Jednak z rozmów wynika, że jeśli firma "Connex" złoży swoją ofertę, to będzie chciała zapewnić miejsca pracy dla wszystkich naszych pracowników. Szef tej firmy zapewniał nas, że zwolnień nie będzie. Ma być pakiet, który gwarantuje, że przez dwa lata nikt nie zostanie zwolniony. Zostanie również ustalone dokładnie, o ile procent w ciągu dwóch lat będą wrastać wynagrodzenia. Przedstawiciele firmy "Connex Polska" zapowiedzieli, że chcą inwestować duże pieniądze i szkolić pracowników. Jednak nie odpowiedzieli nam, czy zdecydowali się w stu procentach na wzięcie udziału w prywatyzacji PPKS Siemiatycze.
- Interesował się pan działalnością firmy "Connex Polska"? - Wydaje się, że jest to firma, która posiada bardzo duży kapitał finansowy. Nawet w Polsce zainwestowała bardzo dużo pieniędzy. Jednak nie wiemy, jakie są jej wyniki finansowe w poszczególnych spółkach, które stworzyła w Polsce. Można jednak powiedzieć, że poprzez wzięcie udziału w prywatyzacji uratowała kilka PKS-ów przed bankructwem. - Jaki był ubiegły rok dla PPKS Siemiatycze? - Rok poważnych inwestycji. Kupiliśmy trzy turystyczne autokary firmy "Mercedes" i jeden autobus firmy "Jelcz". Wyremontowaliśmy kilkanaście naszych autosanów. Były też remonty dworca oraz warsztatów. W ubiegłym roku na inwestycje wydaliśmy prawie 2 miliony złotych. Rok zakończyliśmy z dwukrotnie wyższym zyskiem niż w roku ubiegłym. Jest to zasługa absolutnie wszystkich pracowników naszego przedsiębiorstwa.
- Jak wypadamy w stosunku do innych pobliskich PKS-ów? - Przytoczę tylko pewne cyfry. Nasze przedsiębiorstwo zatrudnia 150 pracowników i posiada 80 autobusów, w tym 14 luksusowych. PKS Bielsk Podlaski posiada 47 autobusów i zatrudnia 92 pracowników. Nie ma zachodnich autobusów. PKS Zambrów posiada 80 autobusów i zatrudnia 160 pracowników. Uważam, że nasz PPKS ma dobre wyniki finansowe i wysokie notowania.
- Czekacie na decyzję "Connex Polska"? - Pracujemy normalnie. Jednak wszyscy są bardzo ciekawi, jaką ostateczną decyzję podejmie ta firma. Czy będzie negocjowała warunki z Podlaskim Urzędem Wojewódzkim w Białymstoku? Czy zostaniemy sprywatyzowani? Jaka będzie przyszłość naszego zakładu? Te pytania nurtują nie tylko mnie, ale każdego innego pracownika PPKS Siemiatycze.
Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze