Reklama

Nadbużańskie sery i wędliny z Rotek

16/08/2012 13:19
Od niedawna w sklepie "Rondo" w Siemiatyczach kupić można swojskie wędliny i sery z gospodarstwa Grażyny i Dariusza Putkowskich z Rotek. Jak zapewnia pani Grażyna, właścicielka firmy "Dażynka - Nadbużańskie smaki", wszystko robione jest z naturalnych surowców, bez konserwantów, tradycyjnym sposobem, według receptur przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Produkcja (właścicielka nie lubi tego określenia i używa słowa wytwarzanie) jest zasługą wszystkich członków wielopokoleniowej rodziny.
          - Naszą główną działalnością jest hodowla krów mlecznych będąca pod stałą kontrolą użytkowości mlecznej. Praca w tej dziedzinie została uhonorowana licznymi nagrodami i sukcesami. A jak to się stało, że zajęłam się serowarstwem i masarstwem? Nasz dom jest otwarty. Często odwiedza nas rodzina, przyjaciele, znajomi. Podczas jednego z takich spotkań rozmawialiśmy o serach. Poznałam przepis i niemal natychmiast podjęłam pierwsze, udane próby wyrobu sera dojrzewającego. Wychodził coraz lepszy i doskonalszy. Stąd wziął się pomysł rozpoczęcia działalności w tym zakresie. Do sera dołączyły domowe wędliny i garmażerka. Zainwestowaliśmy pieniądze w dostosowanie istniejącego budynku, by spełniał wszystkie wymogi technologiczne i sanitarne. Powstał ładny, estetyczny budynek, w którym praca sprawia przyjemność.
          Sery są pasją pani Grażyny:
          - Żartujemy w domu, że sery to moje czwarte dziecko, bo trzeba się z nimi obchodzić jak z dziećmi. Wymagają "opieki" i troskliwości, doglądania co kilka godzin. Odpłacają się za to wyjątkowym smakiem. Lubię obserwować jak mleko zmienia się w ser, jak zmienia się jego konsystencja. Wytwarzam sery podpuszczkowe i twarogowe w różnorodnej palecie smaków: z czosnkiem, ziołowe, owocowe, z lubczykiem, miętą, czarnuszką, papryką, żurawiną, orzechami, pietruszką i innymi dodatkami. W większości przyprawy pochodzą z przydomowego ogródka. Jako ciekawostkę można dodać, że na kilogram sera potrzebuje około 10 litrów dobrego mleka.
          Jak zapewnia pani Grażyna - wszystko na bazie naturalnych składników.
          - Perspektywa ułatwiania sobie pracy, dodawanie polepszaczy czy "zaoszczędzanie" w naszym przypadku mija się z celem. Wiem, że nasi klienci kupią kiełbasę, szynkę, pasztet czy ser z Rotek dlatego właśnie, że nie mają konserwantów i ulepszaczy, że są smaczne, naturalne i zdrowe. Wszystko jest wytwarzane w odpowiednich warunkach, ze sprawdzonych produktów. Są na to stosowne dokumenty i pozwolenia.
          Sery pani Grażyny pomimo, że stosunkowo "młode", już zdobyły kilka nagród. "Sery Nadbużańskie" podpuszczkowe - I miejsce w kategorii "danie główne i przystawka" podczas kulinarnego konkursu w Korycinach na "Ziołowych spotkaniach w 2011 r.", I miejsce w kategorii "przysmak targów" w czasie ubiegłorocznych Siemiatyckich Targów Pogranicza. "Wariacje serowe" na bazie domowego twarożku zdobyły I miejsce podczas tegorocznych "Ziołowych spotkań" w Korycinach również w kategorii "Danie główne i przystawka". Podczas ostatnich Dni Drohiczyna Sery Nadbużańskie ponownie zdobyły wyróżnienie w kategorii "Danie główne i przystawka".

          Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot AK
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama