Reklama

Mętna, gm. Mielnik - Psy pani Marty

04/01/2013 22:29

Marta Ławińska, mieszkanka wsi Mętna w gminie Mielnik przypadkiem stała się posiadaczką 11 psów. W połowie listopada w pobliżu jej posesji oszczeniła się bezdomna suka. 8 szczeniaków przeniosła do stodoły pani Marty. Oprócz przybłędy pani Marta ma swoje dwa duże psy.

- Na mojej posesji pojawiała się kilka razy na początku listopada - bardzo wychudzona i najwidoczniej szczenna biała suka. 11 listopada oszczeniła się w wygrzebanym dołku w ziemi pod stertą starych sztachet. 14 listopada w nocy zaczęła przenosić szczenięta (8 sztuk) do mojej starej stodoły. 5 grudnia zwróciłam się do pana dyrektora Zakładu Gospodarki Komunalnej w Mielniku z prośbą o pomoc w przeniesieniu do stodoły, dużej ocieplonej budy. Reakcja była natychmiastowa. Pracownicy pracujący w pobliżu pomogli. Jeszcze raz dziękuję serdecznie. W tej chwili szczenięta i ich matka są zabezpieczone przed zimnem - zapewniam im opiekę i pokarm, szczenięta też już wymagają dokarmiania. Pragnę jednak podkreślić, iż zapewniłam im schronienie tylko tymczasowo. (...) Nie mogę ich zaadoptować na stałe, posiadam już dwa duże psy, jestem czynna zawodowo i często wyjeżdżam. Liczę więc na zainteresowanie i jak najdalej idącą pomoc ze strony gminy w Mielniku, stowarzyszenia „Psiemiatycze” i ludzi dobrej woli. Szczenięta i suka już wymagają szczepień, odrobaczenia oraz odpowiedniej karmy, we właściwym czasie sterylizacji i kastracji. Kiedy będą miały 2-3 miesiące, mniej więcej w połowie lutego 2013 r. potrzebna będzie współpraca i pomoc w znalezieniu osób chętnych do przyjęcia szczeniaków pod swój dach.

Reklama

Grażyna Szczurowska, prezes stowarzyszenia „Psiemiatycze” obiecuje pomoc:

- Zrobimy wszystko co w naszej mocy, by pomóc pani Marcie. Na chwilę obecną możemy zapewnić odrobaczenie zwierząt, 3 szczeniakom jesteśmy w stanie pokryć koszty sterylizacji bądź kastracji. Właśnie piszę pismo do wójta Toboty z prośbą o pomoc, bo chociaż psy są u pani Ławińskiej, to gmina powinna się nimi zająć. Suka błąkała się dłuższy czas po gminie, biegała jakiś czas w Mielniku koło kopalni kredy, widziano ją również w Adamowie i w Mętnej. Oczekujemy wsparcia w postaci karmy i pokrycia kosztów sterylizacji. Tu muszę podkreślić, że władze gminy Mielnik pomogły nam kiedy znalazłyśmy dom dla jednego z naszych psów, ale warunkiem była kastracja. Wójt sfinansował zabieg, więc liczę na to, że i tym razem nie zawiedzie. Szukamy karmy, która wprawdzie zbierana jest we wszystkich szkołach w powiecie, ale zbiórka zakończy się pod koniec stycznia, a karma potrzebna jest już teraz. Poza tym już teraz pocztą pantoflową szukamy domów dla psiaków i suki.

Reklama

Pani Marta ma żal do gminy i ZGK, że nikt, oprócz pomocy przy zorganizowani budy, nie zainteresował się tym, by pomóc w opiece nad psami: - Już powstawały „legendy”, że sołtys zawiadomił gminę o tym, że bezdomna suka oszczeniła się w Mętnej, że byli ludzie z gminy, aby zabrać szczenięta, ale pani Ławińska nie chciała oddać. No i oczywiście już podobno mieszkańcy martwią się o swoje życie. A przypomnę, że szczenięta mają cztery tygodnie i 8 dni. Nikogo z gminy, ani z przedstawicielstwa wspólnoty wiejskiej wsi Mętna u mnie nie było. Nikt się sprawą nie interesował.

Tadeusz Szeweluk, dyrektor GZK mówi, że jak najbardziej pomoc pani Marta otrzyma: - Na razie sprawa omawiana jest w urzędzie. Jutro jest sesja (rozmawiamy w czwartek 27.XII - AK) i będę wiedział już więcej. Na pewno będzie karma i szczepienia. Zobaczymy co dalej.

Reklama

My ze swej strony możemy skontaktować z panią Marta wszystkich tych, którzy chcieliby przygarnąć sukę czy szczenięta.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. Marta Ławińska

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama