Promień Mońki - MKS Mielnik 3:2 Oddaliła się niestety szansa awansu MKS-u Mielnik do IV ligi. Mielniczanie przegrali bowiem w ostatnią sobotę, 26 maja, 2:3 w Mońkach z tamtejszym Promieniem. Po tym meczu MKS ma 4 punkty straty do Promienia. Zespół z Moniek zajmuje w tabeli drugie miejsce, premiowane awansem.
Mecz w Mońkach był momentami skandaliczny pod względem sędziowania. Arbitrzy ciągnęli za gospodarzami, jak tylko się dało. Według relacji piłkarzy MKS-u sędziowie ten mecz wyraźnie przekręcili. Mielniczanie byli bowiem na boisku zdecydowanie lepsi i najprawdopodobniej nie przegraliby tego spotkania, gdyby nie karny dla gospodarzy wzięty chyba z sufitu oraz gwizdanie wydumanych spalonych gości. Mecz sędziowali arbitrzy z Zambrowa. Zarząd MKS-u najprawdopodobniej nie będzie odwoływał się do piłkarskiej centrali. - Od kiedy ponownie zajmuję się piłką, takiego stronniczego sędziowania jeszcze nie widziałem - powiedział nam Jan Zduniewicz, prezes MKS. MKS: Mińko - Kolejko, Kowalewski, Sypek (53, Łempicki) - Charko, Najdyhor, Pawluczuk, Koc, Rokosz (77, Jóźwiak) - Bałazy, Żornaczuk (62, Sejbuk). Cresovia - KS Michałowo 4:2 Trzecie zwycięstwo, nie wliczając walkoweru z Krypnianką, odniosła w niedzielę, 27 maja, siemiatycka Cresovia. Tym razem podopieczni Radosława Kondraciuka nie pozostawili żadnych złudzeń drużynie przeciwnej, wygrywając zdecydowanie i po niezłej grze. Wygrana cieszy tym bardziej, bo kibice musieli na nią czekać od 15 kwietnia, kiedy to siemiatyczanie pokonali Wissę Szczuczyn. Mecz z Michałowem rozpoczął się od ataków gospodarzy. Już 2 minuty po rozpczęciu gry z dystansu huknął Stypułkowski, piłka jednak minęła bramkę. Po kolejnych 2 minutach było już 1:0 dla Cresovii. Gola strzelił Andryszek, po efektownej asyście Milewskiego. Niecałe 20 min. później w akcji znowu był Andryszek, tym razem sam na sam z bramkarzem gości, jednak w tej sytuacji golkiper okazał się lepszy. W kolejnej, 10 min., potem, nasz napastnik nie dał bramkarzowi żadnych szans i podwyższył na 2:0. Po zmianie stron nadal lepsza była Cresovia. W 66 min., w sytuacji sam na sam, bramkarza gości "objechał" Milewski i podwyższył na 3:0. Jednak za chwilę z lepszej strony pokazali się goście. Kontaktową bramkę Michałowo strzeliło z karnego, a 8 min. przed końcem meczu wbiło drugą. Zrobiło się nieco nerwowo. Jednak siemiatyczanie pokazali, że gra się do końca i w 90 min., w ligowym debiucie, czwartego gola dla Cresovii strzelił M. Karolczuk. Gratulujemy.
Trener Radosław Kondraciuk: - Czekaliśmy na to zwycięstwo. Analizując mecz, w pierwszej połowie zagraliśmy bardzo dobrze, powiedziałbym ponad przeciętnie, szkoda, że kilku sytuacji nie udało się wykorzystać. W drugiej nastąpiło w naszym szeregach lekkie rozluźnienie. Efekt tego był taki, że goście strzelili dwa gole i to napsuło nam trochę nerwów. Podsumowując, nasza wygrana była w pełni zasłużona. Cresovia: Karolczuk - Stępkowski, Marchel, Marks, Goniewicz - A. Kobus (46, Kościuk), Treszczotko, Stypułkowski (85, M. Karolczuk), Lesiuk (75, M. Majewski) - Milewski, Andryszek (87, Juszczyk).
Drużyny młodzieżowe Znowu efektowne zwycięstwo odnieśli trampkarze starsi Cresovii. Tym razem podopieczni Mirosława Kobusa rozgromili Włókniarza, strzelając rywalom ćwierć setki goli. Warto dodać, że już w pierwszej połowie trener Kobus wymienił pół swojej drużyny na dublerów. Mimo to, były nawet momenty, w których w ciągu minuty siemiatyczanie strzelali 3 gole. Juniorzy młodsi: Cresovia Siemiatycze - Puszcza Hajnówka 1:2 (Żornaczuk), MKS Mielnik pauzował, trampkarze starsi: Husar Nurzec Stacja - GKs Kleosin 2:3 (Wielogórski, Miler), Cresovia Siemiatycze - Włókniarz Białystok 25:0 (Zalewski 5, P. Jaszczołt 5, Grochowski 5, Żero 4, Czeczuk 3, Szymonowicz, Leśniczuk, Nowicki), żaki: Orkan Poświętne -Orzeł Bobola Siemiatycze 2:2 (Gruszczyński 2).
Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze