Reklama

Milejczycach - Radny, który jest przeciw

13/10/2013 13:51

30 września na sesji w Milejczycach po raz kolejny radni zajmowali się m.in. nową ustawą śmieciową. Uchwalali regulamin utrzymania czystości i porządku w gminie. Szczegółowo zagadnienia te omówiono im na wcześniejszych posiedzeniach komisji, więc teoretycznie wątpliwości nie powinno być. Jednak były - głównie ze strony radnego Sołyszki, który wszystkiego wcześniej nie zrozumiał, więc jak zwykle pytał i snuł swoje teorie.

Najpierw sprzeciwił się przy uchwalaniu regulaminu, po tym jak przewodniczący rady Adam Fiłoc zaproponował, by punkt selektywnej zbiórki, do którego każdy z mieszkańców może odwieźć wyszczególnione śmieci i za darmo je oddać, był otwarty w soboty. Argumentował propozycję tym, że wielu mieszkańców to rolnicy i pracujący poza Milejczycami, więc sobota byłaby dogodniejsza.

Reklama

Na jakiej podstawie w soboty?

Radny Sołyszko: - To poroniony pomysł, bo wykonawca będzie naliczał za to godziny nadliczbowe i w efekcie mieszkańcy więcej zapłacą za śmieci. Na jakiej podstawie w soboty? Że przewodniczącemu tak się podoba?

Ostatecznie stanęło na tym, że punkt będzie otwarty nie w godz. 10.00-16.00, lecz od 10.00 do 18.00. W jaki dzień - jeszcze nie wiadomo. Również miejsce jest do ustalenia i prawdopodobnie wybierze je firma odbierająca śmieci. Gmina proponuje plac koło targowicy w Milejczycach.

Reklama

Ostatnia opłata do końca grudnia

Również rady Sołyszko miał najwięcej do powiedzenia przy uchwalaniu terminu, częstotliwości i trybu uiszczania opłat twierdząc, że ostatnią opłatę w roku trzeba uiścić nie do 15 grudnia - jak w przypadku pozostałych opłat kwartalnych (do 15 IV, VI, X), lecz do 31 grudnia.

- Trzeba płacić za zrealizowaną usługę. Do 15 opłacimy, a śmieci, które będą miały być odebrane 20 nie zostaną odebrane. To będzie złamanie ustawy - mówił.

A umowa, panie radny, z odbiorcą? Nie będzie obowiązywała?

Reklama

Wójt Grażyna Jaszczuk: - Panie radny, tracimy czas na pana pomysły. Jeśli pan się nie zgadza z proponowanymi terminami, proszę głosować przeciw.

Radny Sołyszko: - Pani wypowiadała się o tym na komisjach, ale źle się wypowiadała. Tak samo jak musiała pani przetarg organizować. Przetarg był fałszywy. Jedna oferta została odrzucona.

Jednak pomysł radnego głosowano jako wniosek formalny i większość radnych była za wprowadzeniem zmiany w terminach. Trudno na dziś stwierdzić, czy gmina będzie miała trudności w opłaceniu wykonawcy za ostatni kwartał, jeśli zbierze pieniądze ostatniego dnia tego kwartału.

Reklama

Ustalanie cen

Dłużej poszło radnym przy ustalaniu wysokości opłat za odbiór śmieci. Wcześniej rada zdecydowała się na metodę naliczania od liczby osób w rodzinie i zaakceptowała stawki 7 zł od osoby za śmieci segregowane i 15 zł za niesegregowane.

Radny Sołyszko: - Mój wniosek jest taki, żeby zmienić te opłaty, bo są za wysokie. Był wysoki przetarg i opłaty wysokie? Trzeba też opłacać pracownika za 1.600 zł miesięcznie i jeszcze dojdą jakieś inne koszty. Ja przyjdę do tej pracy za 800 zł. Trzeba zrobić po 6 zł za segregowane i 12 zł za zmieszane.

Reklama

Wójt Grażyna Jaszczuk: - Tłumaczyłam to panu na posiedzeniu komisji i uważam, że więcej nie trzeba tłumaczyć. Mimo wszystko przypomnę, że te stawki są wyliczone na podstawie naszych szczegółowych kalkulacji, prawdziwych danych i przewidywanych kosztów. A pan na podstawie czego podaje takie stawki? Trzeba te niższe stawki na czymś oprzeć, najlepiej na wiarygodnej kalkulacji. Kolejna sprawa to ściągalność tych opłat. Na pewno od razu wszystkich pieniędzy nie ściągniemy, zakładamy więc 80% ściągalności. A przypominam, że urząd nie może do śmieci dopłacać. To taki podatek śmieciowy.

Radny Koczuk: - Pani wójt, na komisji rewizyjnej przeliczyliśmy - 1.183 osób po 7 zł daje 8.281 zł. Tyle byłoby za śmieci segregowane. 395 osób po 15 zł za niesegregowane daje 5.925 zł. Wychodzi więc 14.206 zł. A zakładana ściągalność 80% to przyjmijmy 10.000 zł. Nie wliczamy w to kosztów zatrudnienia pracownika. Jest więc taniej niż w przetargu.

Reklama

W głosowaniu 11 radnych było za stawkami 6 i 12 zł i te stawki na razie będą obowiązywały. Jeśli jednak okaże się, że pieniędzy za śmieci będzie za mało, by obsłużyć system i opłacić wykonawcę, stawki trzeba będzie podnieść. A łatwiej obniżyć niż podnieść, bo społeczeństwo podwyżkę przyjmie inaczej. Przez radego Sołyszkę.

Wójt Grażyna Jaszczuk: - Nie wiem, na ile przy takich stawkach realne będzie opłacanie co miesiąc 14.082 zł dla firmy za usługę. Firma nie będzie czekała na pieniądze. Należy tylko pomarzyć o 100-procentowej ściągalności opłat i że starczy wszystko opłacić z tych stawek.

Reklama

Radny Koczuk upierał się: - Nie pani wójt, nie 14.082 zł, lecz 10.000 zł w zaokrągleniu. Bo 172.454 zł podzielić przez 16 miesięcy (okres obowiązywania umowy - przyp. red.) daje 10.000 zł. Powinno więc starczyć.

Przetarg na odbiór śmieci w gminie Milejczyce wygrało MPO Białystok za 172.454 zł.

Na koniec komentarz radnego Sołszki, który nie zrozumiał, że w myśl ustawy samorząd nie może dopłacać do gospodarki śmieciowej: - Dokłada pani wójt do oświaty, dokłada do innych rzeczy, to i do tego pani dołoży. Trzeba tylko te pieniądze znaleźć.

Reklama

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama