Reklama

Mieszkania socjalne - Stare groziły pożarem, w nowych już pożar wybuchł - Nurzec Stacja

13/01/2010 13:23
Mieszkania socjalne przygotowane dla lokatorów nurzeckich baraków, zdaniem niektórych, nie nadają się do zamieszkania. Pożar, który wydarzył się w minionym tygodniu, jest ich zdaniem najlepszym tego dowodem.

          W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o rozpoczętych przeprowadzkach mieszkańców dotychczas zamieszkujących nurzeckie baraki. Wydany przez inspekcję nadzoru budowlanego nakaz rozbiórki tych baraków przyspieszył konieczność przekwaterowania. Władze gminy już od dawna próbują się jakoś uporać z tym problemem. Okazuje się jednak, że nie takie to proste. Przygotowane jakiś czas temu mieszkania socjalne, do których mieli się wprowadzić lokatorzy baraków, nie spełniają ich zdaniem podstawowych warunków mieszkaniowych. A do takiego zdania przyczyniło się nagłe i niespodziewane wydarzenie. We wtorek, 5 stycznia, wieczorem w budynku na terenie dawnej jednostki wojskowej, gdzie przygotowano mieszkania socjalne, w jednym z pomieszczeń wybuchł pożar. Nieoficjalnie mówi się, że przyczyną była wadliwa instalacja elektryczna. O oficjalnym stanowisku odpowiednich służb poinformujemy w kolejnych numerach. Jednak rodziny, które miały lada dzień wprowadzać się do tych mieszkań, zaczęły się mocno zastanawiać. Jak się dowiedzieliśmy, niektórzy lokatorzy chcieli nawet w pierwszej chwili wycofać się z podpisanych umów i zwrócić klucze do mieszkań. Po dłuższym zastanowieniu się jednak doszli do innych wniosków. W czwartek (7 grudnia) deklarowali złożenie pisma do wójta, w którym uzależniają wprowadzenie się do tych lokali dopiero wtedy, gdy zostaną one w pełni przystosowane do zamieszkania i staną się bezpieczne.
          A takie zdaniem niektórych na razie nie są.
          - Wyprowadzają nas z tamtych mieszkań, bo grozi nam tam pożar, a tu jeszcze nie mieszkamy i już jest pożar – wypowiadał się jeden z lokatorów.



          Ci, którzy mieli się tam wprowadzić, od nowego roku przygotowywali się do tego, nagrzewając pomieszczenia. Kilka dni ogrzewania non stop przyniosło niewielki efekt, bo jak twierdzą, wewnątrz miało być tylko 10 stopni. Sposób ogrzewania tych lokali jest różny. W niektórych wstawiono piece, w innych ogrzewanie jest elektryczne – więc tanie raczej nie będzie.
          Ogólnie rzecz biorąc sytuacja nie do pozazdroszczenia, zarówno dla mieszkańców baraków, jak i władz gminy, na których ciąży odpowiedzialność za rozwiązanie tego problemu. Problemu, który przecież nie powstał w przeciągu ostatnich 5 lat, lecz jest wynikiem wieloletnich zaniedbań.

          Ewa Magdalena Iwaniak, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. M. Iwaniak
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama