Sesja w Mielniku 7 grudnia obfitowała w wiele pytań, spięć, odpowiedzi, a także przerw.
Pytający to głównie dwoje radnych opozycji: Maria Boguszewska i Stefan Troc. Może dziwić obecność wśród oponentów wójta radnej Boguszewskiej, która w poprzedniej kadencji była z obecnym włodarzem gminy w tym samym szeregu przeciwników wójta poprzedniego. Ale jak widać meandry polityki, nawet lokalnej, wytyczają coraz to inne ścieżki, więc duet Boguszewska – Troc głównie starał się dopiec Adamowi Tobocie.
- Mieszkańcy jednego z sołectw mają problem z dojazdem do swoich działek leśnych po opał. Głębokie doły, błoto, wystające korzenie drzew uniemożliwiają dotarcie do lasu. Należy niezwłocznie podjąć działania naprawcze. Wystarczy nawieźć żwiru budowlanego, a nawet piachu z wykopów kanalizacji, która jest obecnie wykonywana w Mielniku – radna Boguszewska.
Wiceprzewodniczący Władysław Stankiewicz zainteresował się nagrodami dla pracowników gminy: - W ostatnim czasie pracownicy gminy otrzymali nagrody. Czy można wiedzieć, jaka jest ogólna kwota nagród? I z czego one wynikały? Czy były zaplanowane w budżecie i czy w nowym będą także zaplanowane?
Radny Troc „najechał” na park historyczny: - Dużo się o tym mówi w środkach przekazu, Telewizji Białystok, w prasie. Natomiast my, jako radni, a nawet mieszkańcy, nie mamy podstawowych wiadomości w tym temacie. Proszę o podanie kosztów wykonania dokumentacji projektowej parku historycznego „Trylogia” w Mielniku, etap I „Stanica Chreptiowska” oraz map projektowych. Tutaj też proszę o wyjaśnienie. Przejrzałem w BIP informacje o przetargach i zapytaniach. I jest pewien zapis w specyfikacji informacji o tym, że pod jednym z opracowań podpisani są Michał Bogacki i Maciej Pawlak. Na czyje zlecenie dokument został opracowany i jaki był jego koszt?
Stefan Troc szedł dalej pytając, czy sposób załatwiania wielu spraw (zamówień publicznych) związanych z parkiem miał na celu ominięcie progów unijnych. Jego zainteresowanie wzbudził także brak na BIP zapytań dotyczących drukowania biuletynów informacyjnych, kalendarzy, plakatów. - A są informacje dotyczące np. dostawy żarówek do gminy – zakończył cykl pytań radny z Moszczony Królewskiej.
Z podobnej broni wystrzeliła radna Boguszewska: - Czy w planowanym parku „Trylogia” była przeprowadzona symulacja kryzysu istniejącego w naszym kraju? Dlaczego park ma taką nazwę? I czy pan wójt zamierza pozyskać więcej rekwizytów z ”Pana Wołodyjowskiego” i „Potopu”? Czy będą realizowane inwestycje jak budowa ośrodka rekreacji i lecznictwa, a więc tzw. basen?
Gorące uchwały
„Bez bólu” przeszła uchwala dotycząca określenia wysokości stawek podatku od nieruchomości. Grunty związane z prowadzeniem działalności gospodarczej – 0,80 zł od 1 metra kwadratowego powierzchni, 4,51 zł od 1 ha pod jeziorami, zbiornikami retencyjnymi lub elektrowniami wodnymi. Pozostałe grunty zajęte na prowadzenie odpłatnej statutowej działalności pożytku publicznego przez organizacje pożytku publicznego – 0,35 zł od 1 m kwadratowego powierzchni. Budynki mieszkalne – 0,62 zł metr kwadratowy, 19 zł od 1 m kwadratowego powierzchni użytkowej - związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.
Cieplej się zrobiło w sprawie ceny skupu żyta za okres pierwszych trzech kwartałów 2012 roku. Wójt Adam Tobota prosił o stawkę 27 zł za kwintal przyjętej do wymiaru podatku rolnego na 2013 rok. Ale to nie przeszło. Bo zaprotestowało wielu radnych. Według przewodniczącego Jana Zduniewicza w tej kwestii powinni się wypowiedzieć ci, co są największymi rolnikami w gminie. Między innymi Władysław Stankiewicz, który według przewodniczącego „miernikiem wzrostu podatków”. Ogólnie stanęło na 15 zł. Ponieważ, jak gremialnie mówiono, gmina jest uboga w dobre gleby. I dlatego rolnictwo jest tutaj słabe.
- Kwota podatku z tego tytuły wyniosła 35 tys. zł w poprzednim okresie. Jeżeli by przeszła poprawka do 27 zł, to uzyskalibyśmy kwotę o 30 tys. więcej. Byłoby m.in. na naprawę dróg do lasu – mówił wcześniej wójt. Za niższą stawka był także jeden z gości, Maciej Tobota z Podlaskiej Izby Rolniczej. Tak więc wójt musiał wywiesić białą flagę.
Dopiero ożywioną dyskusję wywołał punkt dotyczący utrzymania porządku i czystości na terenie gminy: - Ten dokument dotyczący utrzymania porządku i czystości jest nam niezbędny. Jest on częścią dokumentów, które będziemy przyjmować, związanych z uporządkowaniem gospodarki śmieciowej i wprowadzaniem przepisów ustawy dotyczących przetargów na odbiór śmieci. Jest podjęta próba, żeby przetarg był robiony dla całego regionu, chodzi o związek gmin Puszcza Białowieska. To pozwoli uzyskać niższe ceny niż gdyby to robiły pojedynczo poszczególne gminy. Jest jeszcze tak dużo niewiadomych, różnego rodzaju społecznych, poselskich interwencji w tej sprawie, że dzisiaj nikt nie może ostatecznie powiedzieć, czy ta ustawa będzie w takim kształcie obowiązywać, czy będzie zmieniona – przed głosowaniem powiedział wójt Tobota. Ustawa ma wejść w życie od lipca roku następnego.
Wójt musiał odpowiadać na wiele pytań. Między innymi czy własny zakład komunalny może uczestniczyć w utrzymaniu porządku. Radny Stefan Troc znalazł lukę w uchwale. Tak długo domagał się zmiany zapisu rozdziału 2, dotyczącego obowiązku selektywnego zbierania wielu odpadów, m.in.: zielonych, zużytych opon, popiołu i żużla z palenisk domowych, że zmiana po przerwie została wprowadzona. Wyszło, że nie ma obowiązku segregacji. Bo o wszystkim będzie decydować wola „producenta” odpadów. Będzie po prostu płacił więcej za brak segregacji. A zielone czy żużel można będzie zużywać na potrzeby własne. Ostatecznie uchwałę przegłosowano.
Wystrzał z kolubryny
Wystrzałem był zarzut wójta o to, że w „doniesieniu” do Urzędu Zamówień Publicznych (była kontrola) zawarte były identyczne zarzuty, jakie w pytaniach o parku historycznym, zawarł radny Troc, który próbował kolubrynę wysadzić twierdząc, że jego nie stać na taki czyn jak donosy.
- W projekcie są zaplanowane pieniądze na wydatki związane z naprawą dróg polnych – odpowiadał wójt. – Rozmawiałem z panem Czapiukiem z zarządu dróg i jest ustna umowa, że oni przygotują w następnym roku plan organizacji ruchu. Jest nadzieją, że będzie przystanek dla wysiadających koło Olchowicz. Panu Trocowi na pytania odpowiem na piśmie. Koszt opracowania, o który pan pytał wynosi około 50 tysięcy złotych. Panowie Michał Bogacki i Maciej Pawlak wykonali to w ramach obowiązków służbowych na moje zlecenie. Nie wzięli za to ani złotówki.
Przewodniczący rady Jan Zduniewicz zaapelował do wójta i radnych o nieformalne spotkanie, na którym byłyby dokładne wyjaśnienia dotyczące realizacji budowy parku historycznego.
Odnośnie nagród (w roku bieżącym fundusz wyniósł 52 tys. zł) pracowników gminy, to według wójta, mają one uzasadnienie. Ponieważ od ich pracy zależało wiele, niekiedy poza godzinami urzędowania, przyczynili się do pozyskania prawie 42 mln zł na wiele inwestycji: - I nie mam tutaj na myśli pana Bogackiego i pani Turosieńskiej – zastrzegł wójt.
Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. JP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze