Reklama

Mielnik - Radni obniżyli diety sobie i sołtysom

28/03/2015 19:54

Jak powiedzieli tak zrobili. Radni gminy Mielnik obniżyli sobie diety. Około 84 zł mniej będą dostawać szeregowi radni w ramach diety za pełnienie funkcji publicznej. Stosowna uchwała została przegłosowana przy jednym głosie sprzeciwu radnego Kamila Zalewskiego podczas V sesji rady gminy.

Diety w dół

Na wspólnych posiedzeniach komisji radni wypracowali kompromis w sprawie zasad ustalania i wysokości diet. Przewodniczącemu rady gminy przysługuje zryczałtowana miesięczna dieta w wysokości 64% podstawy, czyli minimalnego wynagrodzenia za pracę. Dieta przewodniczącego rady gminy od 2010 roku nie wzrastała i wynosiła 1.324,85 zł, po zmianie będzie ona niższa o około 260 zł. Dieta dzienna wiceprzewodniczącego rady gminy i przewodniczących stałych komisji wynosiła 525 zł i została obniżona o około 104 zł. Dieta wiceprzewodniczącego komisji rady oraz pozostałych radnych wynosiła 420 zł, a teraz będzie niższa o około 84 zł.

Reklama

Jak wszystkim to wszystkim

Radni obniżyli nie tylko swoje diety, ale również sołtysów o 55 zł.

– To radni poprosili, żeby sołtysom trochę odjąć. Skoro odjęli sobie, to wypadało odjąć też sołtysom. W związku z tym, że nie można obecnie stosować przepisów, które funkcjonowały dotychczas, że za udział sołtysów w pracach rady czy sesji przysługuje dieta, ponieważ z ustawy o samorządzie gminnym nie wynika konieczność obecności sołtysa na sesji. Dlatego też proponujemy korzystne rozwiązanie a mianowicie niezależnie od tego czy sesja w danym miesiącu jest czy nie, to dieta przysługuje w pełnej wysokości. Wyjątkiem jest miesiąc przerwy wakacyjnej, za który nie otrzymują diety. Wcześniej stawka wynosiła 175 zł. Biorąc pod uwagę ilość sesji w roku a przeważnie jest ich 8, to dawało kwotę 1.400 zł rocznie a teraz będzie to 1.320 zł. Podstawą do wypłaty będzie lista obecności – wyjaśnił sekretarz Piotr Wysocki.

Reklama

Dla zachęty

Nie tyle wysokość miesięcznej diety (120 zł) okazała się dyskusyjna, co płacenie 50% diety w przypadku nieobecności sołtysa na sesji. Radny Kazimierz Tobota złożył wniosek o wykreślenie tego zapisu. – Według mnie należy skreślić ten punkt uchwały, bo w ten sposób promuje się sołtysów, którzy nie biorą udziału w posiedzeniach, a mimo to będą pobierać 60 zł. Sołtysów powinno się namawiać, aby brali udział w sesjach i przekazywali informacje w sołectwach. Zapis wypłacania połowy diety jest kuriozalny.

Reklama

- Sołtysi pracują społecznie cały czas. Nie można opierać ich pracy na obecności na sesji, bo nie na tym ona polega. Sesja jest zebraniem, gdzie sołtysi dowiadują się o bieżących sprawach gminy. Zapisem tym mobilizujemy sołtysów, aby właśnie przyjeżdżali na sesje, bo inaczej tracą połowę diety. Sołtys nie ma obowiązku uczestniczenia w sesji rady gminy, bowiem żaden przepis ustawowy mu tego nie nakazuje. Tak więc sołtys ma prawo, ale nie ma obowiązku uczestniczenia w pracach rady i dlatego chcemy zachęcić ich, aby korzystali z tego prawa zryczałtowaną miesięczną dietą – odpowiedział wójt Eugeniusz Wichowski.

Radny Tobota, mimo wyjaśnień, dość długo upierał się przy swoich racjach i nie dał się przekonać co do istoty zapisu: – Sołtys jak uczestniczy to dostaje 120 zł, a jak nie chce mu się przyjechać, to i tak pobierze 60 zł, a ten co się stara i przyjeżdża na wszystkie sesje traci czas i paliwo to ma niewiele więcej. Sołtys działa społecznie cały czas na rzecz swojej społeczności.

Reklama

- Sam radny sobie zaprzecza. Skoro sołtys działa na rzecz swojej społeczności ma 120 zł zryczałtowanej diety, ale jak nie może przyjechać, to ma 60 zł, ale dalej działa społecznie. Obecność na sesji nie jest wyznacznikiem pracy – mówił dalej wójt.

Głos sołtysa

- Nic o nas bez nas. Tak się tutaj targujecie ile dać, ile zabrać, a ja zwracam się do rady, żeby w uchwale zapisano jak ma postąpić sołtys, który nie chce brać tej diety – powiedział sołtys Mielnika Władysław Stankiewicz.

– Gmina przyjmuje takie coś jak darowizna, więc w kasie proszę darować - tłumaczył sekretarz.

Reklama

- Na temat pracy sołtysów można dużo mówić. Sołtys pracuje cały czas. Jak nie ma światła, to mieszkańcy dzwonią do sołtysa i pytają co się stało, sołtys dzwoni do Bielska, jak są szczepienia psów, to sołtys dzwoni i jeździ wieszać ogłoszenia, autobusu nie ma - do sołtysa pytania co i dlaczego. Mieszkańcy z każdym problemem idą do sołtysa – powiedział sołtys Mętnej Wiesław Piotrowski.

Radny Kazimierz Tobota, mimo że źle zinterpretował zapis uchwały, to nadal upierał się przy usunięciu punktu „za każdą nieobecność sołtysa na sesji rady gminy lub naradzie z wójtem potrąca się 50% diety”. – Jeśli usuniemy ten zapis, to będziemy musieli sołtysom płacić za nieobecność pełną kwotę diety, czyli 120 zł a nie 60 zł – wyjaśniła skarbnik gminy.

Reklama

Wniosek radnego nie uzyskał poparcia radnych, natomiast uchwała określająca zasady przyznawania diet sołtysom została przyjęta przy jednym głosie sprzeciwu radnego Toboty.

Katarzyna Danuta Nieroda, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. KDN

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama