W dniach 13 - 16 września 13-osobowa delegacja gminy Mielnik wyjeżdżała na Rugię w północno - wschodnich Niemczech. Wyjazd ten przygotowywano od roku. Tamtejszy Park Narodowy Jasmund słynie z kredowego krajobrazu.
Cechy charakterystyczne tego regionu to skały kredowe, długie na 10 km i dochodzące do ponad 100 m wysokości kredowe wybrzeże z aktywnymi i nieaktywnymi klifami, jedyne w Europie muzeum na bazie kredy, lecznictwo i rehabilitacja kredą. Taką samą kredą, jaka jest w Mielniku. Cel wyjazdu - przyjrzenie się w jaki sposób Niemcy wykorzystują swoją kredę oraz skorzystanie z ich doświadczeń dla rozwoju Mielnika, w tym zapoczątkowanie współpracy. Jakiej? - Jaka tylko będzie możliwa. Nasza mielnicka kreda od lat jest wykorzystywana głównie jako nawóz w rolnictwie, trochę w przy produkcji wyrobów z plastiku, w przemyśle farmaceutycznym i przy produkcji farb. Niemcy pokazują, że jej wykorzystanie może być zdecydowanie szersze. Długo czekaliśmy na możliwość tej wizyty. To nie było tak, że dziś decydujemy się, a jutro wyjeżdżamy. Uzgodnienia, które w imieniu gminy prowadził Romuald Domański z Fundacji Wspomagania Wsi zabrały sporo czasu, a dodam że początkowo Niemcy nie byli zachwyceni naszą wizytą, tym bardziej zdradzaniem swoich osiągnięć i metod związanych z wykorzystywaniem kredy. Ale udało się. Wyjazd okazał się niezwykle pożyteczny i bardzo nas zmobilizował do działania - mówi wójt Adam Tobota. Co udało się ustalić? Jakie są korzyści z tego wyjazdu? - Zwiedziliśmy muzeum kredy w Gummanz, zapoznaliśmy się z historią jego utworzenia. Muzeum stworzyli pasjonaci. Napisali projekt, skorzystali z dofinansowania unijnego i dziś prowadzą je i utrzymują bez dotacji władz. Nasza delegacja uczestniczyła w prezentacji przygotowanej przez Stowarzyszenie Kredy Leczniczej o wykorzystaniu kredy do celów leczniczych. Niemcy kredę do leczenia wykorzystują u siebie od 1910 r. W Polsce kreda lecznicza wykorzystywana jest w m.in. w zabiegach oferowanych przez sanatorium w Busko Zdroju - dodaje wójt. Obecnie obszar kopalni kredy w Mielniku stanowi wieczystą dzierżawę spółki Omya. Jak ewentualne kierunki wykorzystywania kredy komentuje ta spółka? - Po powrocie z Niemiec rozpoczęliśmy działania zmierzające do przejęcia obszarów kopalni kredy w Mielniku wyłączonych z produkcji górniczej. Pierwszy nasz cel - stworzenie ścieżki edukacji geologicznej. Zgodnie z uzgodnieniami spółka ma zrobić podział geodezyjny i przekazać tę część kopalni gminie wraz z budynkiem starej bazy. Rozpoczęto już starania o certyfikaty potwierdzające skład i jakość kredy oraz wykorzystywania ich do celów leczniczych. Zaczęliśmy też gromadzić pamiątki po kopalni i mielnickich górnikach - wyjaśnia wójt. Wójt nie deklarował wyjazdu do Niemiec, a pojechał. - Zgadza się. Nie chciałem jechać i praktycznie do ostatniej chwili trzymałem się tego scenariusza. Jednak fakt poruszania tam priorytetowych spraw z punktu widzenia naszego samorządu spowodował, że pan Romuald Domański, który przygotowywał wizytę stwierdził, że moja obecność jest konieczna. I dobrze, że pojechałem, bo po pierwsze - zobaczyłem to, o czym tylko czytałem, po drugie - udało się zapoczątkować współpracę, która już owocuje. Jej efekt - przyjazd w dniach 24 - 25 października delegacji z Rugii do Mielnika. Chciałbym jeszcze sprostować informację z "Głosu" - koszty mojego wyjazdu do Niemiec na Rugię pokryłem z własnych pieniędzy - dodaje wójt Adam Tobota. Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. UG Mielnik
Komentarze