Reklama

Mielnik - Odkrywanie historii

28/05/2014 19:59

23 maja w kaplicy pw. Opieki Matki Bożej na cmentarzu prawosławnym w Mielniku został wygłoszony referat pt. „Mielnik nad Bugiem: problem lokalizacji i struktury przestrzennej średniowiecznego grodziska na pograniczu polsko-ruskim”.

Prelegentami wykładu na temat badań wykopaliskowych przeprowadzonych w latach 2012-2013 na cmentarzu w Mielniku byli dr Michał Dzik z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz mgr Grzegorz Śnieżko z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN.

Wykład poprzedzony był krótką modlitwą proboszcza parafii w Mielniku, który następnie rozpoczął spotkanie.

Reklama

- Jest to historyczny moment, historyczna chwila, ponieważ nie zawsze mamy tą możliwość zapoznania z przeszłością, z tym, co było kiedyś. Poprzez badania archeologiczne, tu przeprowadzone, możemy być świadkami dziejów historii naszych przodków, którzy kiedyś tutaj żyli – powiedział proboszcz.

Celem wykładu było przedstawienie wyników prac wykopaliskowych przeprowadzonych w 2012 oraz 2013 r. na terenie cmentarza.

- Postanowiliśmy przeprowadzić badania na zachód od góry zamkowej na terenie cmentarza. Stanowisko archeologiczne znajduje się na prawej nadbużańskiej skarpie. Naszą uwagę zwróciły znajdujące się tu wały, które archeolodzy nazywają antropogenicznymi. Stwierdziliśmy, że zostały usypane przez człowieka. Oba wały miały po 90 m długości oraz 2 m głębokości. Jeden ma przebieg północ-południe wzdłuż parkanu cmentarza, drugi wschód-zachod naprzeciwko wejścia do kaplicy (…) Jak dotychczas w literaturze przedmiotu uważało się, że cmentarz w tym miejscu został założony w 1776 r. w momencie, kiedy wzniesiono kaplicę, w której aktualnie się znajdujemy. Druga z hipotez mówiła, że cmentarz wytyczono tutaj w roku 1814. Jednak obie teorie należy uznać za błędne. Ponieważ cmentarz ma znacznie starszą datę powstania, o czym świadczy kamień nagrobny znajdujący się po lewej stronie ścieżki od wejścia. Ma on wyrytą datę 1606 r. Poza tym wyniki naszych badań archeologicznych również wskazują na starszą metrykę powstania cmentarza z tego względu, że odsłoniliśmy tutaj jeden grób, który datowany jest na okres XVI wieku (...). W pierwszym z wykopów badawczych na wale wschód-zachód odnaleźliśmy 9 niewidocznych wcześniej grobów. Część z nich należała do dzieci. Wszystkie były grobami trumiennymi. Świadczyły o tym zachowane trumny albo ślady zmurszałego drewna, albo były to gwoździe – opowiadał mgr Śnieżko.

Reklama

Na podstawie odnalezionych przedmiotów w trumnach archeolodzy mogli określić ich pochodzenie oraz wyznanie zmarłego. Były to głównie medaliki, krzyżyki, a nawet monety. W jednej z trumien zmarły trzymał w dłoni grosz miedziany króla Stanisława Poniatowskiego z roku 1767, a w kolejnej jedną kopiejkę Aleksandra II Romanowa z 1870 roku i kłódkę. Kłódka, jak opowiadał pan Śnieżko, spotykana jest w żydowskiej obrzędowości. U Żydów miała stanowić element zamknięcia. Zmarły dostając kłódkę do trumny automatycznie miał zamkniętą buzię po to, aby nie przekazywał w świecie zmarłych wiadomości ze świata żywych. U chrześcijan kłódka stanowiła o zamknięciu nieszczęśliwych zgonów dzieci. Akuszerka taką kłódkę wkładała do grobów zmarłych dzieci.

Prelekcji towarzyszyła wystawa przedmiotów odnalezionych podczas prac wykopaliskowych, archeologicznych. Eksponaty można było oglądać po wygłoszeniu referatu.

Reklama

Prelegenci zapewnili, że prace wykopaliskowe na terenie Mielnika będą jeszcze w przyszłości przeprowadzane, ale ich termin jeszcze nie jest określony.

Dr Łukasz Miechowicz z Instytutu Archeologii PAN w Warszawie opowiedział o charakterystycznym kamieniu nagrobnym, który znajduje się na terenie cmentarza prawosławnego oraz o innych pomnikach, stellach i tzw. babach.

- Chcę pokazać państwu trochę odmienne oblicze archeologii. Zajmuję się zabytkami kamiennymi, dokumentuje je i fotografuję. Początkowo wydają się one niepozorne, ale często kryją w sobie jakąś tajemnicę. Takim zabytkiem jest znajdująca się tutaj stela nagrobna. Która na pierwszy rzut oka wydaje się normalną stelą. Ale jeżeli podejdzie się do niej bliżej, widoczna jest twarz. Jest to na tyle nietypowe, że nie ma do tego analogii. Podejrzewałem, że pochodzi z okresu średniowiecza. Myślałem, że jest to tzw. Baba wczesnośredniowieczna. Tę stelę zestawiłem z różnego rodzaju zabytkami do których mogłaby należeć. Z rozmów z lokalną społecznością wynikało, że ten nagrobek był wtórnie wykorzystywany i przenoszony wielokrotnie w różne miejsca. Na stele został nabity krzyż. Jest on nabity tyłem do frontu steli. Znajduje się na niej data 1892. I informacja, że to nagrobek Michaiła i Tekli. Ale nie pasuje on do nagrobków z obszaru Polski czy też Białorusi. Ta zagadka nie jest do końca jeszcze rozwiązana – opowiadał Miechowicz.

Reklama

Znalezione kamienie nanoszone są przez pana Miechowicza na mapy, które można odnaleźć w internecie.

Natalia Gontarz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. NG

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama