Temat obniżenia ceny skupu żyta, będącej podstawą do ustalenia podatku rolnego na przyszły rok, zajął dłuższą część ostatniej sesji w Mielniku. Na ten rok GUS podaje cenę 53,75 zł, każda rada decyduje sama - pozostawia tę cenę na proponowanym przez GUS poziomie, minimalnie obniża. Do tej pory w Mielniku było 15 zł za kwintal, we wtorek podniesiono tę kwotę do 25 zł.
- Na komisjach wnioskowałem o obniżkę do 30 zł - rozpoczął dyskusję wójt Wichowski, - a radni ustalili na komisjach, by obniżyć do 25 zł, więc ja wycofuję swój wniosek.
Pomimo ustaleń na komisjach radny Kazimierz Tobota wnioskował, by kwotę jednak obniżyć do 20 zł:
- Innych podatków nie podnosimy, to dobrze - mówił Tobota, - ale czemu rolników mamy ukarać? Podatki powinniśmy podnosić stopniowo, minimalnie, a nie o 65%. Dlatego zgłaszam wniosek formalny, żeby przegłosować moją stawkę podatku.
- Głosowaliśmy na komisji, zostałeś przegłosowany i jeszcze raz to samo mamy głosować?! - padło z sali.
- Mam do tego prawo. Komisja to co innego, sesja co innego - odpowiadał Tobota.
Za wnioskiem radnego Toboty głosował tylko on, 2 radne wstrzymały się od głosu (Pogrebniak i Dekarz), 12 było przeciw.
- To nie jest tak, że jedną grupę wybrałem, by podnieść podatek - wyjaśniał Wichowski. - Stawka 15 zł za kwintal była już, kiedy poprzednio byłem wójtem, przez kadencje wójta Toboty została utrzymana. Ale pan, panie Kazimierzu powinien sobie przypomnieć, że budżet nie potrzebował pożyczek i mogliśmy tak robić. W tamtym roku też rada obniżyła cenę GUS-owską z 61,37 zł do 15 zł, ale rozumiem, rok wyborczy itd. Od 5 lat sytuacja się zmieniła. Mamy masę długów, a zaraz będziemy chcieli o inwestycjach mówić. A rolnicy tylko 25% podatku płacą, pozostali płacili 85% stawki bazowej. A czym się różni rolnik od innego mieszkańca, inwestora, od innego gospodarza. Mamy równouprawnienie. To nie polityka, tylko pieniądze. Rolnik i tak jest grupą uprzywilejowaną, a każdy jest równy wobec prawa i musi płacić daninę dla państwa. Oprócz tej niskiej ceny zboża rolnicy są zwolnieni z podatku od gospodarstw - ustawowo zwolnieni, a z podatku od budynków mieszkalnych rada gminy zwalniała zawsze. Z drugiej strony, jeśli ktoś jest rolnikiem, wie doskonale, że z hektara fizycznego dostanie dotacje ok. 1000 zł, ten co orze i co posieje - dodatkowo i 700 zł, w zależności co posieje.
Podniósł się rwetes, że nikt nie dostaje 700 zł:
- A niech i 400 zł będzie. V i VI klasa są zwolnione z opłat, wiem też co można posiać, bo sam jestem rolnikiem. 30 zł zapłacimy podatku, a dopłaty dostaniemy 1000 zł. Wiem, że podatek rolny nie jest dużym obciążeniem dla rolników. Więc panie radny Tobota - zadajmy inaczej pytanie - dlaczego aż tak bardzo wiele dla tej jednej grupy dajemy? Może zróbmy równo i obniżmy tak jak wszystkim do 40 zł?
- Dopłaty, panie wójcie, to nie nagroda - odpowiadał Tobota. - Pan wie, że to wyrównanie zaniżonej ceny produktów, co rolnik produkuje. Żeby nie dopłaty, to by się nie opłacało, a ceny by nie były takie, jakie są.
- Nie zgodzę się, że dopłaty są za produkty, za to, że rolnik ziemię orze. W ugorze można trzymać ziemię i dopłata jest. I nie ma gadania, że susza, że grad, że niewiadomo co.
Radny Kazimierz Tobota już nie polemizował.
Za stawką 25 zł głosowało 12 radnych, 2 wstrzymało się (Kożuchowski i Zalewski), przeciwny był Tobota.
Inne podatki radni pozostawili na tym samy poziomie, co w roku ubiegłym. Wprowadzili drobną zmianę w podziale autobusów.
- W lutym przyszłego roku chcemy zastanowić się nad podatkiem nad działalnością gospodarczą - uprzedził wójt Wichowski, - by jesienią, w listopadzie zaproponować nową formę. Trzeba promować przedsiębiorczość. Tych, co rozpoczynają, tych, co działają, by zatrudniali nowych ludzi, by to się rozwijało.
Targowanie za darmo, turyści - złotówka za dobę
Radni jednogłośnie podjęli też uchwałę w sprawie opłaty targowej.
- Dochód, do października, z tej opłaty to 1340 zł, a 60% z tego to odpłatność dla osób co tą opłatę pobierają. Zdecydowaliśmy się więc zrezygnować z tej opłaty.
Utrzymano zaś opłatę miejscową - w wysokości 1 zł za dobę:
- Zbliżamy się do uzdrowiska - mówił Wichowski, - są szanse jakieś, w ubiegłym tygodniu byli przedstawiciele pewnej organizacji, która proponuje byśmy uczestniczyli w korzystnym projekcie, wartości 30 milionów. Boję się jednak mówić o takich sumach, już mój poprzednik dużo mówił, a zostało po tym zaproszenie na otwarcie parku. Nie warto się zapędzać, ale jest to wskazówka, że ten temat ma realne szanse na powodzenie. Daleko w sumie zaszliśmy, mamy i powietrze przebadane, i pszczółki itd., i projekt mamy, i pozwolenie na przebadanie wód termalnych. Zostawiamy tę opłatę miejscową, żeby podkreślić, że poważnie pretendujemy do Mielnika Zdroju.
Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze