Rajd mikro na 200 m dla najmłodszych, minimaraton na 8 km, półmaraton na 31 km i maraton na 62 km - takie dystanse mieli do pokonania rowerzyści ostatniego etapu maratonów kresowych, które odbyły się w Mielniku i okolicy 27 września.
Do tego były liczne kategorie, m.in. kobiety sport, kobiety fit, dzieci młodsze, żak, hobby panie, junior, elita, supermaster, weteran, open. Zawody te, po 14 wcześniejszych rundach (rozegranych m.in. w: Wasilkowie, Sokółce, Drohiczynie, Chełmie, Sejnach, Narewce, Serpelicach, Supraślu, Michałowie) trzeci rok z rzędu kończyły się w Mielniku. Tym razem łącznie we wszystkich kategoriach i grupach wiekowych na starcie stanęło ponad 300 zawodników.
- Trzeci rok z rzędu przyjeżdżam do Mielnika na zakończenie tych zawodów, mimo że nie udało mi się wystartować we wszystkich tegorocznych edycjach. Przejeżdżam, bo to ostatnie takie zmagania, podsumowania klasyfikacji i zakończenie, w tym impreza, którą organizatorzy przygotowują nam co roku. Większości uczestnikom nie chodzi tylko o rywalizację sportową. To również rekreacja, zdrowie, pasja. O sukcesy biją się Białorusini, których jest sporo w wyścigu i białostoccy członkowie klubów rowerowych - powiedział Andrzej Zieniewicz spod Białegostoku .
- Dlaczego mój sprzęt ma leżeć w garażu? Najpierw jeździłem sam po swojej okolicy, później ze znajomymi, a od dwóch lat uczestniczę w maratonie. Pierwszy raz jestem w Mielniku. Ciekawe miejsce - to opinia Waldemara Stachyry z Lublina.
W kategorii open kobiet wygrała w Mielniku Białorusinka Tatiana Skurat, wśród mężczyzn Paweł Arciszewski z Białegostoku.
Główny organizator rajdu - Fundacja "Maratony kresowe" z Białegostoku. Współorganizator GOKSiR Mielnik.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze