18 lutego ze stanowiska zastępcy wójta gminy Mielnik zrezygnowała Katarzyna Turosieńska - Durlik. Kilka dni czekaliśmy na wyjaśnienie powodów takiej decyzji. Ostatecznie okazało się, że ma to związek z kontrolą Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Chodziło o to, że pani Turosieńska będąc zastępcą wójta zasiadała w zarządzie stowarzyszenia Podlaskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej w Białymstoku, prowadzącego działalność gospodarczą. Sprawę wyjaśnia nadal CBA, a finał kontroli ma być znany w kwietniu.
Po wystosowanym oświadczeniu Katarzyny Turosieńskiej - Durlik można było wywnioskować, że żegna się z urzędem i gminą do czasu wyjaśnienia wszystkich kwestii związanych z postępowaniem CBA. Jak mówiła będzie miała czas na odpoczynek, również od spraw gminy. Sama poprosiła mieszkańców o wyciszenie emocji i wszelkich spekulacji. Przytaczamy fragmenty stanowiska byłej wicewójt: „Postanowiłam złożyć na ręce wójta Adama Toboty moją rezygnację z pracy na stanowisku zastępcy wójta gminy Mielnik. Nie chciałam, by działania wyjaśniające, skierowane tylko i wyłącznie na moją osobę, miały jakikolwiek wpływ na funkcjonowanie urzędu. Oczywiście moje nagłe odejście było dla wszystkich (również dla samego pana wójta) ogromnym zaskoczeniem. Uznałam jednak, że właśnie tak powinnam postąpić w tym przypadku. Teraz spokojnie czekam na wyjaśnienie wszystkich kwestii formalnych związanych z moim zasiadaniem w zarządzie PROT i mam nadzieję, że całość zostanie zamknięta szybko i pomyślnie”. Dalsza część oświadczenia dotyczącego działań CBA brzmiała: „Jak więc widać, nie ma tu powodów do zbędnych insynuacji i domysłów. Sprawa nie dotyczy (jak to niektórzy błędnie wypisują) malwersacji finansowych czy „przekrętów”. Jest to kwestia banalna i rutynowa w działaniach tej znanej służby. Bardzo zatem proszę o wyciszenie emocji i spokojne poczekanie na końcowy protokół wyjaśniający”.
Jednak już na początku marca mówiło się, że pani Katarzyna Turosieńska Durlik nie do końca pożegnała się z urzędem gminy, że ma jakąś umowę z wójtem i gminą. Nikt oficjalnie nie wypowiadał się na ten temat, wierząc, że zgodnie z oświadczeniem pani wicewójt czeka na wyjaśnienie sprawy. Jedni mówili, że wyjechała do Białegostoku, inni, że odpoczywa w Siemiatyczach. Wszak każdy ma do tego prawo po rozwiązaniu umowy o pracę.
Jednak w Mielniku było coraz głośniej, że pani Katarzyna wykonuje jakieś prace odpłatnie na rzecz gminy. Czekaliśmy, czekaliśmy i żadnego kolejnego oświadczenia w tej sprawie ze strony wójta i byłej wicewójt nie można było się doszukać na stronie internetowej urzędu gminy. Pytaliśmy na początku marca wójta, czy to prawda, że Katarzyna Turosieńska - Durlik jest zatrudniona na jakichkolwiek warunkach. Wójt odpowiadał, że dopiero rozważa taką możliwość, bo są ważne sprawy dla gminy do dokończenia.
Ten temat był poruszany na ostatniej nadzwyczajnej sesji rady gminy - 8 marca.
- Z kim zawarł pan umowę zlecenie dotyczące parku „Trylogia” oraz ile to będzie kosztowało budżet gminy - pytała radna Maria Boguszewska. - Ile ten ktoś zarobi z naszych pieniędzy?
- Czy pani Katarzyna Turosieńska - Durlik jest zatrudniona na umowę zlecenie - pytał radny Witold Terebun. - Na jaki okres jest umowa i ile wynosi miesięczna płaca? Czy pani Katarzyna Turosieńska - Durlik ma uregulowany czynsz za lata 2011 - 2012 za korzystanie ze służbowego mieszkania w budynku OSP w Mielniku?
- Z panią Katarzyną Turosieńską Durlik zawarliśmy umowę na okres 3 miesięcy - odpowiadał wójt Adam Tobota. - Wynagrodzenie jest zastrzeżone tajemnicą. Jeśli pani radna złoży wniosek o udostępnienie informacji, to taką odpowiedź na pewno sporządzimy.
Zgromadzeni na sesji nie usłyszeli odpowiedzi na pytania radnego Terebuna. Wójt zobowiązał się, że odpowie pisemnie, gdyż po 1,5 godzinie musiał opuścić salę obrad i udał się w ważnej sprawie do Warszawy.
Angaż po abdykacji
Jednak po sesji skontaktowaliśmy się z wójtem Adamem Tobotą. Oto co nam powiedział: - Tak, jest umowa zlecenie na 3 miesiące z Katarzyną Turosieńską - Durlik. Będzie zajmowała się szeroko rozumianą promocją zadania park „Trylogia”, działaniami związanymi z promocją turystyczną gminy oraz będzie nas reprezentowała w stowarzyszeniach, w których gmina jest członkiem. Zakończy sprawy, których nie zdążyła dokończyć. Jest to dla dobra naszej gminy. Szczegółowy zakres zlecenia jest w treści umowy.
- Jakie jest wynagrodzenie?
- Jest to kwota 15 tysięcy złotych brutto. Można rzec, że są to mniejsze zarobki niż na stanowisku wicewójta.
- Kiedy podpisano umowę?
- Było to tuż po złożeniu rezygnacji ze stanowiska przez Katarzynę Turosieńską Durlik.
Większość osób wie, że pani Katarzyna Turosieńska Durlik włożyła bardzo dużo swojej energii, by gmina Mielnik pozyskała 27 milionów złotych dotacji na „Trylogię”. Wójt chce się za to odwdzięczyć - to jest zrozumiałe dla każdego, również dla mnie. Tylko patrząc teraz na całość - po co ta cała pijarowska szopka z rezygnacją i oświadczeniem? Skoro kilka dni później podpisano umowę o pracę, ale w innej formie - zlecenia. Utrzymywano to poniekąd w sekrecie. Nie można było zaczekać do końca kwietnia z zatrudnieniem lub zleceniem, jak CBA przedstawiłoby końcowy raport?
Jak można promować coś, czego jeszcze nie ma? Co z tej „Trylogii” można promować już teraz - puste pole, w którym hula wiatr? Wszak pierwszy szpadel na budowie ma być wbity w czerwcu lub lipcu, a sama budowa potrwa 1,5 roku. Wówczas można już coś zacząć promować. Już wiemy jak wyglądają stroje z „Trylogii”, gdyż były prezentowane wiele razy w różnych miastach. Dodatkowo wystarczy obejrzeć ogólnie dostępne filmy Jerzego Hoffmana, z których pochodzą. Na dziś mamy już dwa odcinki mielnickiej trylogii: „Abdykacja” i „Powrót”. A jaki będzie ten trzeci?
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot MM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze