Komitet referendalny działa od kilkunastu dni, a wójt mówi, że nie przejmuje się tym zamieszaniem. Jeździ po zebraniach sołeckich i opowiada o sukcesach i planach. Jedni mu wierzą i przyklaskują, a inni uważają, że to początek zmasowanej agitacji przedreferendalnej.
- Nie jestem zaskoczony referendum, gdyż ten pomysł wśród moich oponentów jest poruszany od dłuższego czasu. Niestety do dziś niektórzy nie mogą się pogodzić z faktem, że w urzędzie i całej gminie nastąpiły zmiany. Niektórzy nie nadają się do pracy w samorządzie, co nie oznacza, że nie mogą świetnie spełniać się zawodowo w innej pracy - mówi wójt Adam Tobota. - Moim zdaniem są to zmiany, które pozwalają odważniej patrzeć w przyszłość mieszkańcom nie tylko Mielnika, ale wszystkich wsi tworzących naszą gminę. Referendum jest demokratycznym sposobem również oceny działań władzy. Ja tego społecznego sprawdzianu się nie boję, a chyba mniej wiary mają przywódcy referendum, gdyż dla osiągnięcia swoich celów używają nieprawdziwych argumentów, które dotyczą mojej osoby, pracowników, realizowanych i zaplanowanych inwestycji. Tylko ludzie nieodpowiedzialni i nieznający się na finansach gminy mogą wysuwać pomysł rezygnacji z ogromnej dotacji na budowę Parku Historycznego „Trylogia” w Mielniku. Widziałem ulotki o referendum, wszystko co robimy jest na nie, ale organizatorzy nic nie mówią o swoich pomysłach, które mogą zapewnić lepsze życie dla tego regionu. Cel referendum jest jasny - za wszelką cenę obalić wójta, a nikt z nich nie myśli o mieszkańcach i gminie.
- Namawia pan mieszkańców, by nie szli na głosowanie?
- Tak, to prawda. Uważam, że do urn powinni tylko pójść ci mieszkańcy, którzy chcą zmiany na stanowisku wójta i nie zgadzają się z naszymi planami inwestycyjnymi. Nie ma potrzeby, by głosowały osoby, które wspierają nas w codziennej pracy. Proponuję tym mieszkańcom, by pozostali w domach i nie zważali na krzykliwą agitację organizatorów referendum.
- Podobno zastrasza pan mieszkańców, którzy chcą iść na referendum?
- Jest to kolejna plotka, która została stworzona przez moich przeciwników. Czy za mądrego można byłoby uznać wójta, który straszy lub prześladuje własnych mieszkańców? Bardziej niedorzecznego zarzutu ze strony przywódców buntu nie słyszałem. Radzę im, by większym zaufaniem darzyli władzę i wszystkich mieszkańców. Jeśli, którykolwiek z mieszkańców uważa, że jest prześladowany lub zastraszany, to przecież w demokracji może udać się do stosownych organów, by złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Jak na razie nie dostałem wezwania na przesłuchanie w takiej sprawie. Więc ten temat jest raczej w wybujałej wyobraźni organizatorów niż mieszkańców, których darzę szacunkiem.
- Główny argument to park „Trylogia”. O jakich karach finansowych dla gminy można tutaj mówić?
- W momencie przekazania nam blisko 21 hektarów gruntów przez Agencję Nieruchomości Rolnych został podpisany akt notarialny. Jest w nim zapis, że jeśli do 2021 roku na tej nieruchomości nie powstanie park historyczny, to gmina będzie zobowiązana zwrócić - spieniężyć wartość gruntów oraz odsetki za dysponowanie 21 hektarami. Trudno określić jaka byłaby to kwota za kilka lat. Warunki zawartej umowy są jasne od kilku miesięcy.
- Czy informował pan radę gminy o takich warunkach przekazania ziemi?
- Przekazałem radnym informację, że pozyskaliśmy tak dużą nieruchomość oraz o zawarciu aktu notarialnego. Nie mówiłem o szczegółowych warunkach i ewentualnych konsekwencjach finansowych, gdyż to wójt gminy jest gospodarzem i odpowiada za zarządzanie majątkiem.
- Na jakim faktycznie etapie jest ta inwestycja?
- W najbliższych dniach podpiszemy umowę z zarządem województwa na przekazanie unijnej dotacji. Na dniach ogłaszamy przetarg na budowę parku. W czerwcu lub lipcu powinny ruszyć prace przy samej budowie. Zarzuty dotyczące parku są niedorzeczne, gdyż cała dokumentacja jest znana radnym od wielu miesięcy. Każdy z nich mógł do nas przyjść i zadać każde pytanie, na które uzyskałby konkretną odpowiedź. Nic nie ukrywaliśmy przed społeczeństwem. Raptem pewna grupa obudziła się z zimowego letargu i krzyczą, że biedni nic nie wiedzą, a wójt chowa jakieś dokumenty w szufladach. Pozostawiam to bez komentarza. Szuflady mam pełne, ale planów, które pchną gminę do przodu. Niech powiedzą, gdzie byli i czym się interesowali od ponad roku, gdy temat parku był wałkowany przez kilka gminnych sesji.
- Uważa pan, że działania organizatorów wspiera były wójt Wichowski?
- Dla mnie jest to jasne. Przecież pan Maruszeczko i Wichowski spotykali się nieraz. Oczywiście na zebraniu sołeckim w Osłowie pan Maruszeczko zaklinał się na Boga, że były wójt u niego nie był, ale zaiste trzeba być naiwnym, by wierzyć, że obaj ze sobą się nie kontaktują. Były wójt już próbuje moczyć nogi w wodzie, do której jak sam publicznie mówił już nigdy nie wejdzie. Jak widać jest spragniony jałowej walki i władzy, ale nie pomysłów na rozwój Mielnika.
- Jeśli mieszkańcy odwołają pana ze stanowiska, to rzuci się pan z Góry Zamkowej do Bugu?
- Rozbawił mnie pan do łez. Mam wiele innych rzeczy, którymi będę mógł się zająć. Wierzę w swoich mieszkańców i wiem, że podejmą dobrą dla siebie i gminy decyzję. Wynik odbiorę jak prawdziwy rycerz z honorem i wiarą w demokrację.
- Będzie pan dochodził kto podpisał się pod listą referendalną i próbował tych mieszkańców prześladować?
- Przecież znam już część osób, która znalazła się na tej liście. Z czasem takie informacje same wypłyną na światło dzienne. Nie mam zamiaru nikogo prześladować z tego powodu, że ma inne przekonania lub spojrzenie na sprawy gminy lub jest nieprzychylnie nastawiony do mnie jako Adama Toboty.
- Jest pan chętny, by usiąść do okrągłego stołu, by obie strony mogły dyskutować o sprawach gminy?
- Chyba po tej ilości inwektyw i kłamstw, które poszły w gminny eter ze strony przywódców referendum to trudno o szczery dialog. Chętnie usiądę do merytorycznej rozmowy o inwestycjach i przyszłości, ale nie do jałowej gadki o tym, jak odstrzelić wójta. Mam się naprawdę dobrze i pozdrawiam nerwowo tuptających po gminie oponentów.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze