W świadomości wielu las to magazyn, z którego, jeśli ktoś zechce, może wynieść lub do którego może wnieść, co mu się podoba.
O ile jeszcze w Polsce przedwojennej kradzieże drewna na większą skalę miały charakter incydentalny, bo ludność wiejska wybierała zwykle jedynie gałęzie na opał, o tyle obecnie kradzieże dokonywane są na dużą skalę.
Gdy na podlaskiej wsi urodził się kiedyś syn, ojciec brał go ponoć na ręce, zanosił do najbliższego lasu i mówił: "Patrz synu, to wszystko twoje...”. Może to tylko legenda, ale faktem jest, że na terenie każdego nadleśnictwa liczba kradzieży drewna jest nadal dosyć wysoka. Jeśli dodać do tego kradzieże drzewa w lasach prywatnych, szkody są jeszcze większe.
W ubiegłym roku siemiatyckiej policji zgłoszono 20 przypadków dotyczących kradzieży drzewa z lasu. Policja wszczęła w tym zakresie 18 postępowań przygotowawczych. Tak jak i w latach poprzednich, tak też w ubiegłym roku drzewo najczęściej ginęło z lasów koło Milejczyc i Nurca Stacji. Nowością jest Perlejewo, bo w lasach koło tej miejscowości w ubiegłym roku zanotowano wyjątkowo sporą ilość takich zdarzeń. Najczęściej ginęły: sosny, brzozy, olchy, świerki, dęby. Nie zawsze złodzieje drzewo cięli i ładowali na furę czy przyczepę. Łatwym łupem są też jedno- lub kilkumetrowe bale czy kołki, składowane podczas ścinki przy drogach i przygotowane do sprzedaży przez nadleśnictwo. Ubiegłoroczny wskaźnik wykrywalności takich przestępstw wynosi 72%. 16 spraw zakończyło się sukcesem, czyli ustaleniem złodzieja lub złodziei, w większości przypadków odnalezieniem również drzewa. - Dochodzenia związane z kradzieżami drzewa z lasu są w powadzeniu bardzo trudne. Dosyć długie, ale za to szczegółowe, są specjalistyczne badania. Dużo pomagają też informacje świadków. Udaje nam się również zabezpieczyć ślady pozostawiane przez złodziei - mówi st. asp. Romuald Leoniuk, oficer prasowy siemiatyckiej policji. Jak na razie bieżąca zima jest łagodna. Nie ma śniegu. - Dlatego właściciele lasów bez problemu mogą wejść do lasu i sprawdzić stan swojego drzewostanu, również dokładniej przypilnować. Tym samym zapotrzebowanie na drzewo też najprawdopodobniej tej zimy jest mniejsze i w związku z tym kradzieży drzewa z lasu w tym okresie będzie zapewne mniej - wyjaśnia st. asp. Leoniuk. Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Komentarze