Reklama

Leśni złodzieje

23/01/2007 10:27
W świadomości wielu las to magazyn, z którego, jeśli ktoś zechce, może wynieść lub do którego może wnieść, co mu się podoba.
          O ile jeszcze w Polsce przedwojennej kradzieże drewna na większą skalę miały charakter incydentalny, bo ludność wiejska wybierała zwykle jedynie gałęzie na opał, o tyle obecnie kradzieże dokonywane są na dużą skalę.           Gdy na podlaskiej wsi urodził się kiedyś syn, ojciec brał go ponoć na ręce, zanosił do najbliższego lasu i mówił: "Patrz synu, to wszystko twoje...”. Może to tylko legenda, ale faktem jest, że na terenie każdego nadleśnictwa liczba kradzieży drewna jest nadal dosyć wysoka. Jeśli dodać do tego kradzieże drzewa w lasach prywatnych, szkody są jeszcze większe.
          W ubiegłym roku siemiatyckiej policji zgłoszono 20 przypadków dotyczących kradzieży drzewa z lasu. Policja wszczęła w tym zakresie 18 postępowań przygotowawczych. Tak jak i w latach poprzednich, tak też w ubiegłym roku drzewo najczęściej ginęło z lasów koło Milejczyc i Nurca Stacji. Nowością jest Perlejewo, bo w lasach koło tej miejscowości w ubiegłym roku zanotowano wyjątkowo sporą ilość takich zdarzeń. Najczęściej ginęły: sosny, brzozy, olchy, świerki, dęby. Nie zawsze złodzieje drzewo cięli i ładowali na furę czy przyczepę. Łatwym łupem są też jedno- lub kilkumetrowe bale czy kołki, składowane podczas ścinki przy drogach i przygotowane do sprzedaży przez nadleśnictwo.
          Ubiegłoroczny wskaźnik wykrywalności takich przestępstw wynosi 72%. 16 spraw zakończyło się sukcesem, czyli ustaleniem złodzieja lub złodziei, w większości przypadków odnalezieniem również drzewa.
          - Dochodzenia związane z kradzieżami drzewa z lasu są w powadzeniu bardzo trudne. Dosyć długie, ale za to szczegółowe, są specjalistyczne badania. Dużo pomagają też informacje świadków. Udaje nam się również zabezpieczyć ślady pozostawiane przez złodziei - mówi st. asp. Romuald Leoniuk, oficer prasowy siemiatyckiej policji.
          Jak na razie bieżąca zima jest łagodna. Nie ma śniegu.
          - Dlatego właściciele lasów bez problemu mogą wejść do lasu i sprawdzić stan swojego drzewostanu, również dokładniej przypilnować. Tym samym zapotrzebowanie na drzewo też najprawdopodobniej tej zimy jest mniejsze i w związku z tym kradzieży drzewa z lasu w tym okresie będzie zapewne mniej - wyjaśnia st. asp. Leoniuk.

          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama