Reklama

Lekarz odmówił pomocy

29/08/2008 15:39
W połowie lipca pani Jagoda Agacka z bardzo silnym bólem pleców udała się do przychodni SP ZOZ Siemiatycze, przy ul. 11 Listopada. Trafiła do gabinetu lekarza neurologa Cezarego Wieczorka wierząc, że będzie zbadana. Niestety, jak twierdzi pani Jagoda, lekarz odmówił jej jakiejkolwiek pomocy i wyprosił z gabinetu.

          - Na co dzień mieszkam i pracuję w Brukseli. Mam polskie i belgijski ubezpieczenie zdrowotne. Nie mam w Polsce swojego lekarza rodzinnego, do kraju przyjeżdżam 2 - 3 razy w roku. 14 lipca sprzątałam mieszkanie i podniosłam na chwilę kanapę. Nagle odczułam bardzo silny ból w dolnej części pleców. Ból był tak silny, że płakałam - opowiada Jagoda Agacka. - Z wielkim trudem poszłam do przychodni NZOZ przy ul. 11 Listopada. Niestety nie było już lekarzy, tylko pielęgniarki. Było to tuż przed 13.00.
          Pielęgniarki zasugerowały, bym wybrała się do sąsiedniej przychodni, gdzie pracują lekarze specjaliści. Widziały, że bardzo cierpię. Skierowałam więc swoje kroki do sąsiedniego budynku. Tam uzyskałam informację, że jest lekarz neurolog Cezary Wieczorek. Początkowo ucieszyłam się z tego faktu, gdyż znałam pana doktora i miałam nadzieję na szybką pomoc.
          - Jaki był wynik badania?
          - Żaden. Po wejściu do gabinetu bardzo szybko się rozczarowałam. Pan doktor powiedział, że bez skierowania od lekarza rodzinnego nie będzie mnie badał. Powiedział: "lekarz rodzinny to jeszcze nikomu nie zaszkodził". Zapytałam: "to może na pogotowie"? Lekarz z dziwnym uśmiechem rzekł: "pogotowie funkcjonuje od godziny 18.00". Po czym wstał zdenerwowany zza biurka i powiedział "do widzenia pani - mam jeszcze wolne miejsca na czwartek". Ból pleców był ogromny, a lekarz odmówił mi pomocy medycznej. Moja gorycz była tym większa, że ten sam lekarz nie odmawiał leczenia, kiedy chodziłam do niego prywatnie. Niestety po odmowie wzburzona z silnym bólem pleców musiałam opuścić gabinet.
          - Kto pani udzielił pomocy?
          - Udało mi się skontaktować ze znajomą lekarką. Podała mi pierwsze leki przeciwbólowe. Później dzięki pomocy kolegi trafiłam do Szpitala Klinicznego w Lublinie. Jednak długa podróż i brak wcześniejszej fachowej pomocy sprawiły, że z powodu bólu zemdlałam w szpitalu. Tam wykonano mi badania. Okazało się, że między innymi mam pęknięte 3 kręgi w kręgosłupie i przesunięty dysk. Teraz czeka mnie poważna operacja.
          - Po powrocie była pani ponownie u doktora Wieczorka?
          - Nie spotkałam tego pana więcej. Wiem, że gdyby doktor Wieczorek udzielił mi pomocy i podał szybko leki, to skutki urazu mogłyby być mniejsze. Gdzie jest profesjonalne podejście do pacjenta i cierpiącej osoby, gdzie etyka lekarska i przysięga Hipokratesa? Panie doktorze mógł pan zrobić wiele, a dosłownie nic nie uczynił - mówi Jagoda Agacka. - Co więcej był pan arogancki. Mam wielki żal do pana za to, w jaki sposób zostałam potraktowana. Być może rzeczywiście było potrzebne skierowanie, ale w nagłych wypadkach może pan, tak po ludzku, zrobić wyjątek. Na długo to zapamiętam. Liczę, że chociaż trochę zastanowi się pan nad swoją rolą lekarza.
          - Posiadała pani ze sobą Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego?
          - Tak, miałam ją ze sobą. Właśnie ta karta pozwala na leczenie w Polsce i Belgii. Powinnam być przyjęta i leczona. Jednak tak się nie stało. Byłam w oddziale NFZ w Siemiatyczach i powiedziano, że pomoc powinna być udzielona, pomimo, że nie mam przypisanego lekarza rodzinnego. Nie mam, bo pracuję legalnie i mieszkam w Brukseli. Składki zdrowotne odprowadzam regularnie też do ZUS, jako nauczyciel na delegacji za granicą.
          Jak na razie dyrekcja SP ZOZ Siemiatycze wstrzymuje się od komentowania całej sprawy. Prawdopodobnie chce zasięgnąć informacji od lekarza.
          Jagoda Agacka skieruje skargę na lekarza do NFZ i dyrekcji SP ZOZ Siemiatycze.

          Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama