Reklama

Kto tnie druty - Kolonia Koczery

03/09/2007 12:23
Próba zastraszenia czy głupi żart? A może ktoś się mści? - zastanawia się Mieczysław Kosiński, mieszkaniec Kolonii Koczery. Ktoś niszczy jego ogrodzenie - tnie drut pod napięciem na pastwisku, gdzie pasą się krowy. W ubiegłym tygodniu zdarzyło się to już po raz trzeci.


          Cienki drut, nazywany też elektrycznym pastuchem, po raz pierwszy został ucięty na początku sierpnia. Szkoda była uciążliwa, bo okalał pastwisko, na którym pasły się krowy. Za pierwszym razem drut został przecięty, jak mówi pan Mieczysław, na długości 50 - 70 metrów. Na szczęście krowy nie uciekły. Jakiś tydzień później to samo zdarzyło się po raz drugi. Mniej więcej na takim samym odcinku, ale w innym miejscu - od strony ruchliwej drogi Skiwy - Drohiczyn. I tym razem krowy na szczęście nie wyszły na drogę. Szkody pan Mieczysław od razu naprawiał.
          - Nie wiem o co komuś chodzi, ale to już stało się nieprzyjemne. Ostatni raz ucięto najwięcej tego drutu - jakieś 300 metrów - żali się pan Kosiński.
          Było to w poniedziałek, 20 sierpnia. Wieczorem, ok. godz. 22.30 domownicy zauważyli światła samochodu, który zatrzymał się obok pastwiska, a należy dodać, że pastwisko to znajduje się blisko zabudowań państwa Kosińskich, więc z okna łąkę widać jak na dłoni.
          - Kiedy zauważyliśmy światła, to syn od razu wsiadł w samochód i pojechał zobaczyć, co się stało. Na miejscu okazało się, że drut znowu został przecięty. Samochodu, który tam zatrzymał się, już nie było. Zaraz zadzwoniliśmy na policję. Policjanci szybko przyjechali. Potwierdzili, że drut został ucięty i zatrzymywał się tam jakiś samochód - opowiada pan Mieczysław.
          Złośliwość - tym z pewnością kierowały się osoby, lub osoba, która to robiła - dodaje pan Mieczysław. Jednocześnie jest przekonany, że robi to ktoś z Koczer. Czy ma rację? Sprawę wyjaśnia policja.

          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama