Po ubiegło tygodniowej strzelaninie i wysoką wygraną w meczu z najsłabszym zespołem w lidze, Vikingiem Aleksandrów Łódzki, podopieczne trenera Mirosława Radziszewskiego musiały przełknąć gorycz porażki.
30 stycznia, w hali MOSiR-u w Siemiatyczach, w IX kolejce Ekstraligi Futsalu, Kresowiak Orion przegrał 2:6 z Kotwicą Kórnik (woj. wielkopolskie). Po pierwszej połowie był remis 1:1. Bramki dla Kresowiaka: Wiaderna, Kwapiszewska.
Mecz miał dwie różne odsłony, o czym świadczą rezultaty do przerwy i końcowy. Prowadzenie zdobył zespół gości, już w 3 minucie, jednak dziewczęta z Kresowiaka nie poddały się i szybko wyrównały, prowadząc do końca pierwszej części szybką i twardą grę. Podobnie było tuż po przerwie, jednak z każdą kolejną bramką dla Kotwicy zapał wyraźnie gasł i Kresowiak nie był w stanie zbyt wiele zdziałać. Zespół gości wygrał zasłużenie.
- Niestety, posypało się wszystko w drugiej połowie, a nie tak miało to wyglądać i nie o takim wyniku końcowym świadczyła pierwsza połowa. Szkoda. Żałuję, że nie trenujemy w tygodniu, z różnych powodów, dlatego jako trener czuję się bezradny patrząc na taki mecz. Dziękuję dziewczętom z walkę na boisku – podsumował mecz trener Mirosław Radziszewski.
- Bardzo zależało nam na zwycięstwie, motywacja w drużynie była ogromna. Szkoda, że przegrałyśmy. A przecież nie odstawałyśmy od rywalek po żadnym względem – powiedziała Izabella Kwapiszewska.
Kresowiak: Walaszek, Kwapiszewska, Wiaderna, Kuśmierczyk, Ziółkowska, Bloch, Trofimiuk, Burak, Goździk, Borawska, Boguszewska, Dembińska, Lickiewicz, Zychowicz.
W sobotę, 6 lutego, siemiatyczanki grają ostatni ligowy mecz – w Warszawie z AZS AWF.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze