Reklama

Koronawirus w siemiatyckim WTZ

27 czerwca pojawiła się informacja, że w powiecie siemiatyckim potwierdzono trzy nowe przypadki zarażenia koronawirusem. Dotyczyły trzyosobowej rodziny - syna i rodziców, mieszkańców Siemiatycz. Syn to uczestnik Warsztatów Terapii Zajęciowej w Siemiatyczach.

       Zarażeni czują się dobrze, nie mają oznak choroby, a testom zostały poddani, bo mieli kontakt z osobami zarażonymi.

        Na Boże Ciało (11 czerwca) przyjechała do nich rodzina ze Śląska. Jak się dowiedzieliśmy, po przerwie związanej ze świętem mężczyzna po trzech dniach dostał gorączki. Rodzice zatrzymali go w domu, nie przychodził na zajęcia. Po kilku dniach wrócił, a wtedy ze Ślaska przyszła informacja, że odwiedzający rodzinę goście są zakażeni. Przebadano rodzinę z Siemiatycz, stwierdzając wirusa u wszystkich.

Reklama

        Jak mówi nam członek rodziny jednego z uczestników - z sanepidu dostali informację o zakażeniu już 26 czerwca: - Sanepid w piątek poinformował nas, że u uczestnika warsztatów stwierdzono koronawirusa i że wszyscy, cała rodzina, mamy zarządzoną kwarantannę, ale badania będą wykonane w czwartek (2 lipca - ak) tylko uczestnikom zajęć. Nas zbadają ewentualnie wtedy, jeśli wynik okaże się pozytywny. Jeśli wynik byłby negatywny, to nas już badać nie będą. Zły byłem, bo przecież też mogliśmy się zarazić. Od Bożego Ciała minęły dwa tygodnie. Owszem, można przechodzić chorobę bezobjawowo, ale też mieliśmy kontakt z innymi ludźmi, też mogliśmy zarażać. Poza tym przecież zarażać mogły siostry pracujące w WTZ, księża. Siostry przecież pomagały w przygotowaniach do sobotniej (27 czerwca - ak) komunii w parafii w Boboli.

        W związku z tym, że Warsztaty Terapii Zajęciowej były poniekąd ogniskiem zarażenia, zawieszono działalność placówki, a 170 osób (pracowników, uczestników WTZ oraz inne osoby, które miały kontakt z zarażonymi) skierowano na kwarantannę.

Reklama

       30 czerwca od wszystkich pobrano próbki do badań: - Tu miłe zaskoczenie, że jednak - pomimo zapowiedzi, że badać będą tylko uczestników - przebadano wszystkich. Widocznie, czy siostry, czy księża, ponaciskali, by jednak przebadać wszystkich. Trochę dziwi mnie, że wymazy pobierano od nas w siedzibie WTZ. Skoro to ognisko zakażenia, chyba nie powinni tam nas wszystkich ściągać? Samo pobranie wymazu trwa chwilkę, no, ale jednak... Mam nadzieję, że pomieszczenia, meble zdezynfekowano, chociaż nie zauważyłem przestrzegania specjalnego reżimu. No i czekamy na wynik. Teoretycznie mamy je mieć za dwa dni. Na razie kwarantannę mamy zarządzona do 7 lipca, jeśli wyniki będą negatywne, mamy mieć zdjętą. Objawów żadnych nie mamy, nic złego nie zaobserwowałem. Staram się podchodzić do tego racjonalnie, ale z tyłu głowy jest taka myśl, że jeśli jestem pozytywny, to mogłem jeszcze kogoś zarazić. I szczerze powiedziawszy obawiam się że tych zakażonych może być wiele - dodaje nasz rozmówca.

       W czwartek 2 lipca na profilu facebook starostwa w Siemiatyczach, a w piątek 3 lipca na stronie Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego poinformowano o czterech kolejnych wykrytych zakażeniach w powiecie siemiatyckim. Są to osoby z miasta Siemiatycze, z gminy Siemiatycze, oraz z gminy Drohiczyn. Przebywały one na kwarantannie w związku w przypadkiem covid-u jednego z uczestników WTZ w Siemiatyczach.

Reklama

W mediach społecznościowych ukazało się poniższe oświadczenie WTZ Siemiatycze

 

       Od 18 kwietnia w powiecie siemiatyckim stwierdzono 18 przypadków zakażenia, dwie osoby zmarły. Chociaż trudno powiedzieć, czy na covid - zarażeniu towarzyszyły inne bardzo poważne choroby.

      Anna Kondraciuk

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama