Oficjalnie jeszcze istnieje, ale faktycznie już przestało działać. Historia Koła Gospodyń Wiejskich w Wierzchucy, gm. Drohiczyn, którego początek sięga jeszcze czasów przedwojennych, dobiega końca.
Koła Gospodyń Wiejskich powstały ok. 130 lat temu, zaraz po założeniu Kółek Rolniczych. Była to inicjatywa kobiet. Do dziś istnieją księgi pamiątkowe, obrazujące ich historię na przestrzeni I i II wojny światowej, okresu powojennego oraz czasów najtrudniejszych - po roku 1989.
Jaka była ich rola? Kobiety organizowały kursy szycia, gotowania, pieczenia, pielęgnowały starą, polską tradycję, uczyły wzajemnej pomocy. W niektórych wsiach tworzyły nawet swoisty klimat sztuki ludowej, przejawiającej się w malowaniu chat, ich dekorowaniu wyrobami ze słomy czy innymi ozdobami z płodów rolnych.
Wyjazdy, przedstawienia, zapusty...
Funkcję przewodniczącej Koła w Wierzchucy, od ok. 10 lat, pełni jeszcze Helena Kołtun. Tak wspomina tamtą działalność:
- Wyjeżdżałyśmy z Wierzchucy w różnych celach. Na przykład na przedstawienia, ze swoim folklorem, żeby gdzieś pośpiewać. A u nas z kolei robiłyśmy bale, zapusty i inne potańcówki. Taka była nasza główna działalność.
Dawne czasy świetności koła wspomina też pani Maria Kruszewska, również mieszkanka Wierzchucy:
- Było mnóstwo kursów - gotowania, haftowania, szycia i innych. Kobiety często zbierały się w czyimś domu i wspólnie spędzały czas, na przykład przy haftowaniu.
- Wieś była bardzo zintegrowana. Może dlatego, że ludzie wtedy byli mniej zamożni i bardziej sobie pomagali - dodaje pani Kołtun.
Panie Kołtun i Kruszewska mówią, że swój lokalny folklor prezentowały na przedstawieniach m.in. w: Drohiczynie, Bujakach, Śledzianowie, Osnówce, Siemiatyczach, Białej Podlaskiej.
Wierzchuckie koło posiadało też swoje stroje. Kobiety miały koszule i spódnice. Nieodzownym elementem były duże korale. Organizacja utrzymywała się ze składek.
Naczynia do szpitala
Jakiś czas temu koło zakupiło naczynia do swojej świetlicy.
- Długo nam służyły. Wypożyczałyśmy je na różne okazje. Niedawno oddałyśmy do szpitala w Siemiatyczach, bo nie sztuka porozdawać je we wsi. Taki był nasz gest - mówi Helena Kołtun.
Dziś takie koło nie ma szans powodzenia. Panie mówią, że czasy są inne - ludzie mają inne zainteresowania i potrzeby. Młodzi tym bardziej nie chcą do czegoś takiego należeć.
Dziś w Wierzchucy mieszka jeszcze ok. 15 kobiet, które należały do tamtejszego Koła Gospodyń Wiejskich.
Koła Gospodyń Wiejskich to, obok Kółek Rolniczych, najstarsza organizacja działająca w Europie. Nikt oprócz Polaków nie może się pochwalić czymś podobnym.
Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze