Reklama

Kościół z kolcami

14/09/2008 17:40
- Mamy teraz pięknie odmalowany kościół - mówi nasz Czytelnik. - I chwała za to, że w końcu go wyremontowano, ale jest coś, co mi spokoju nie daje.
          - Otóż na naszym kościele zamontowane są kolce, które mają odstraszać gołębie. Wiadomo, ptaki brudzą elewację. Ale czy to humanitarnie? Ten gołąb jak nabije się na ten kolec, to po prostu skona i kto go będzie stamtąd zdejmował? Przecież w prezbiterium wisi gołębica. Gołąb to znak miłości, pokoju, a proboszcz tak naraża je na śmierć. Chce mieć gołąbki na ruszcie? Poza tym - co na to konserwator zabytków? Przecież to ingerencja w zabytkowy budynek.
          Nasz Czytelnik powołuje sie na dyskusję, jaka rozgorzała pod koniec sierpnia w Opolu. Tamtejsza „Wyborcza” opisała sytuację, gdy jedna z mieszkanek Opola powiadomiła Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, że była świadkiem, jak próbujący usiąść na budynku z kolcami gołąb nadział się na szpikulce i się wykrwawił. Po interwencji opolskiego oddziału TOZ ratusz wysłał do wszystkich zarządców nieruchomości w Opolu pismo, w którym poinformował, że ostre odstraszacze, które nie są zakończone silikonowymi końcówkami, są niedozwolone, bo stanowią zagrożenie dla zwierząt i polecił, by je zdjąć. Zarządcy nieruchomości odmawiają, powołując się na opinie ekspertów. Sprawą ma się zająć minister środowiska i prokuratura, bo zdaniem inspektorów TOZ instalowanie ostrych kolców jest narażaniem ptaków i zwierząt na cierpienie, a więc łamaniem ustawy o ochronie zwierząt, za co grozi 2 lata pozbawienia wolności. TOZ nie chodzi o to, by gołębi w ogóle nie odstraszać, tylko o to, by robić to w sposób humanitarny. Jest to możliwe np. poprzez emitowanie odgłosów drapieżników czy też instalowanie plastikowych wąsów, które ptakom nie wyrządzą krzywdy. Można też na metalowe szpikulce odstraszaczy nałożyć silikonowe nakładki, dzięki czemu kolec nie przebije ptaka.
          Od marca tego roku humanitarnie gołębie odstrasza szpital MSWiA w Białymstoku, w którego rejonie można usłyszeć pohukiwanie puszczyka lub krzyk innego drapieżnego ptaka.

          Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama