Reklama

Kiedy pszczoły gwiżdżą na jedzenie

01/06/2006 18:06
Nie każdy pszczelarz wie, że istotny wpływ na pracę pszczół w pasiece ma nawet ruch planet. Od czego zależą dobre zbiory miodu? Podobno od czterech podstawowych czynników: pożytku, czyli pszczelego pastwiska, od matki, jakości ula oraz wiedzy i umiejętności pszczelarza. Oczywiście kolosalne znaczenie ma też pogoda, ale na nią, niestety, nie mamy wpływu, chociaż jej oddziaływanie można w dużym stopniu łagodzić bądź modyfikować.
          Wszystkie te aspekty potwierdza Włodzimierz Ziniewicz z Sobiatyna, który pszczołami zajmuje się już ponad 40 lat. Pan Włodzimierz jest najdłużej działającym pszczelarzem w okolicy. Posiada tytuł mistrza pszczelarstwa, jest autorem analiz na ten temat, prowadził kursy i wykłady dla pszczelarzy. Mówi, że oprócz wymienionych czynników, istotny wpływ na pracę pszczół ma jeszcze nawet ruch planet. Najważniejsza jest jednak fachowa literatura oraz własne doświadczenie.
          - Pamięta pan początki swego pszczelarstwa?
          - Pamiętam jak dziś. To było wiosną 1963 roku, w sumie już 43 rok. Założyłem wtedy 8 rodzin. W pszczelarstwo włożyłem dużo wysiłku. To ciężka i wyczerpująca praca.
          - Często przyjeżdżają do pana ludzie po porady w zakresie prowadzenia pasiek?
          - Jestem między innymi rzeczoznawcą chorób pszczelich, więc coś tam zawsze poradzę. Poradnictwem zajmowałem się już pod koniec lat 60., zaczynając od nadzoru nad pasiekami, między innymi w okolicznych miejscowościach. Opracowuję też grafik prac w pasiece. Są to średnie wyliczenia pozwalające określić dni, w których pszczoły najefektywniej mogą pracować. Tymi wyliczeniami też się dzielę.           - Jakie więc najczęściej zadają pytania?           - Na przykład: “Dlaczego pszczoły padły?”. Analizuję więc przedstawione dane i staram się ustalić przyczynę oraz zaradzić. Częstą chorobą jest na przykład grzybica. Podstawowa wiedza, którą powinien posiadać początkujący pszczelarz, musi obejmować przede wszystkim budowę i zasady rozwoju pszczoły. Jak się to zna, to można własnym pszczołom w wielu przypadkach zaradzić.
          - Podobno amatorzy pszczelarstwa wyrastają jak grzyby po deszczu?
          - Co z tego? Amatorom pszczelarstwa zadaję pytanie, ile pszczoła ma oczu. Rzadko kto prawidłowo mi odpowie. A jeśli już ktoś odpowie, to najczęściej powie, że dwoje oczu. A to nieprawda. Pszczoła ma ich pięć - podstawowe i trzy, fachowo nazywając, przyoczka.
          - Sposób przygotowania rodzin pszczelich do zimy w znaczący sposób wpływa na ich wiosenny rozwój i siłę, co stanowi punkt wyjścia do rozpoczęcia nowego sezonu pszczelarskiego.           - Zgadza się. Często więc słyszę, że pszczoły zimą zginęły z zimna. Otóż nie. Pszczoła z zimna nie zginie. Najważniejsze jest ułożenie gniazda oraz odpowiednia ilość pokarmu. Pszczoły najczęściej giną z powodu braku pożywienia. Zimą w ulu, między ramkami, one układają się w kształcie elipsy. Po bokach znajduje się natomiast miód. Jeśli go zabraknie, mogą nie przeżyć. Dlaczego na przykład pszczoły potrafią przezimować pod podłogą albo na strychu? A zdarzały się przypadki, że przetrwały nawet w dzwonie. Sprawa jest jasna - dobrze się ułożyły, czyli uwiązały sobą odpowiedni kłąb i następowała ich regularna rotacja.
          - Czy każda rodzina musi mieć oddzielny ul?
          - Tak. Wprawdzie może być stosowany tak zwany bliźniak, ale musi być oddzielony ścianką. Rodziny nie mogą mieszkać razem. Wtedy matki, ja to nazywam, zetną się ze sobą, a to na dobre tym rodzinom nie wyjdzie.
          - Kiedy jest najlepszy okres do zbioru miodu?           - "Jak dziecko przyjdzie z lasu zamazane jagodą na brodzie, pszczelarzu, wtedy grzeb się w miodzie" - to przysłowie wszystko wyjaśnia. Pora na zbiór miodu najlepsza jest więc wtedy, kiedy w lesie zbiera się czarne jagody. Oczywiście należy wziąć pod uwagę jakąś małą tolerancję w czasie, bo na przykład zima może się przedłużać.
          - Dlaczego stosuje się dym podczas pracy w pasiece?           - Kiedy pszczoła wyczuje dym, myśli, że to oznaka pożaru, że bór się pali. Nabiera wtedy dużą ilość miodu i stara się odlecieć - uciec z tego miejsca. Pszczoły, które nabiorą miodu, nie żądlą.
          - Podobno pszczoła nie użądli swego hodowcy. Czy to prawda?           - Nieprawda. Oczywiście, że może użądlić. Pszczoła nie ma przyjaciół czy kuzynów. Jest dzika. To pszczelarz musi ją poznać i starać się zostać jej przyjacielem, czyli dostosować się do niej. Przykład: ważny jest zapach. Dlatego jak najdłużej należy chodzić w pasiece w tych samych ciuchach, na przykład w fartuchu. Jeśli go wypiorę, to potem na jakiś czas wsadzam do pasieki, żeby przesiąkł zapachem ula. Przykład kolejny: pszczoła lata tymi samymi torami. Trzeba więc chodzić tymi samymi ścieżkami. Pszczoła będzie wtedy wiedziała, że w każdej chwili może na swojej drodze kogoś spotkać. A jeśli to będzie inny tor i tam nas spotka, potraktuje jak intruza.           - Kiedyś rolnicy często zabierali do swoich pasiek roje pszczół, które siadały na drzewach. Czy to miało szansę powodzenia?           - To mogło zależeć od przygotowanych warunków. To oznaczało również, że te pszczoły usiadły tam chwilowo. Ich celem było inne miejsce. Z doświadczenia wiem, że rzadko zostawały. Ale nie tylko dlatego, że zmierzały w innym kierunku. Podstawowym błędem jest wtedy podkarmianie pszczół. To wbrew wszelkim przepisom. Pszczoła będąca w drodze zabiera ze sobą miód na trzy dni. One wtedy gwiżdżą na jedzenie.
W tej chwili pan Ziniewicz ma 93 rodziny pszczele. Najwięcej miał ich na początku lat 90. - 127.
          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama