Reklama

Kanalizacja legalna, można się podłączać

10/10/2015 19:36

29 września 2015 r. pierwsze ścieki popłynęły kanalizacją w Mielniku.

- Społeczeństwo mamy zdyscyplinowane. Pomimo, że nieczynna, ale była - to leli ścieki do kanalizacji - żartował na sesji Marian Tadeusz Szeweluk, dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej w Mielniku - Zanim puściliśmy pierwszy ściek musieliśmy oczyścić rury, z jednej przepompowni wyciągnęliśmy 7 metrów szlamu. Ale tak, dziś jest historyczny dzień. Z pierwszego podłączenia, z przepompowni P1 popłynęły pierwsze ścieki do naszej oczyszczalni. Sukcesywnie będziemy robić kolejne podłączenia.

Reklama

O podłączeniach do kanalizacji mówił też wójt Wichowski:

- Po tych wszystkich problemach, po częściowym umorzeniu opłaty legalizacyjnej, powiatowy inspektor nadzoru wydał decyzję i firma Skanska rozpoczęła prace z przyłączeniami. Przypomnę, że mamy wykonać 350 przyłączy. Urząd marszałkowski rozliczy nas z tego, ile tych przyłączy będzie. Nie będzie pytał, czy to pan Kowalski, czy Nowak, a z tego ile się gospodarstw podłączy, na jakiej długości itd. W tym roku na pewno kanalizację zakończymy. Walczymy z czasem, by złożyć pełny wniosek o refinansowanie. Jak to zrobimy, to na nowy rok możemy myśleć o innych inwestycjach. A wszystko zależy od kanalizacji - uzdrowisko, przedszkole i inne realizacje. Spływają ankiety odnośnie fotowoltaiki i solarów, są jeszcze chętni. Dopiero jak zadbamy o ochronę środowiska, to będziemy mogli zwracać się o środki na cele uzdrowiskowe.

Reklama

Radni podjęli uchwałę dotyczącą ceny za metr sześcienny ścieków odprowadzonych do gminnej kanalizacji - 5,69 zł. Mieszkańcy Mielnika zainteresowani podłączeniem się do kanalizacji powinni zgłaszać się do mielnickiego Zakładu Gospodarki Komunalnej tel. 657 73 62, 657 74 78.

Bez zbiorczych koszy na wsiach?

Na sesji rozmawiano również o zmianie uchwały w sprawie odbierania odpadów komunalnych:

- Będzie ogłaszany nowy przetarg, umowa obecna kończy się z końcem października - mówił Tomasz Gorochowicz. - Trzeba też zmienić częstotliwość odbierania odpadów komunalnych zbieranych selektywnie, z raz na kwartał na raz na miesiąc. Chodzi głównie o tworzywa plastikowe. Raz na 2 miesiące zbierany byłoby szkło, a raz na kwartał papier. Dostawaliśmy sygnały, że za rzadko śmieci są odbierane.

Reklama

Wywiązała się poboczna dyskusja, w której pojawił się temat koszy wolnostojących. W miejscowościach gminy Mielnik stoją duże kosze, do selektywnej zbiórki odpadów, ogólnodostępne.

- Jest wspólna propozycja nasza i pana dyrektora (ZGK - red), by zrezygnować z tych koszy – mówił Gorochowicz. Mieszkańcy otrzymują worki do selektywnego zbierania, potem wystawiają je przed posesje w dniach odbioru i te zbiorcze kosze nie wiadomo komu i czemu mają służyć. Ciężko zmobilizować mieszkańców, by do tych zbiorczych rzeczywiście wrzucali segregowane śmieci, nie można zidentyfikować kto wrzuca śmieci do tych koszy.

Reklama

- Niepoważne to trochę. Zamiast dokładać koszy i dbać o czystość w naszych miejscowościach, to chcemy jeszcze je zabierać? To gdzie te śmiecie wylądują? W lasach, na łąkach - mówił radny Lucjan Kożuchowski. - Ja stawiam wniosek formalny, by ten pomysł zabierania koszy przegłosować.

Gorochowicz zauważył, że nie to jest treścią proponowanej uchwały, ale też dodał:

- System gospodarki śmieciowej oparty jest na opłatach, wnoszonych przez mieszkańców, wg deklaracji złożonych przez tych mieszkańców, za każde gospodarstwo. Te zbiorcze kosze też są opróżniane, ktoś za to płaci, a kto? My wszyscy. Być może na przyszłej sesji będzie uchwała z ceną za odbiór śmieci, może być tak, że trzeba będzie ją podnieść lub obniżyć, nie wiem co przyniesie przetarg. Pojemniki uliczne są poza systemem, sprzątanie ulicznych pojemników trzeba doliczyć do ogólnej ceny.

Reklama

- Ale jak zabierzemy te zbiorcze kosze, to śmieci, które w nich lądują, znajdziemy w lesie, tak jak dziś poruszane w interpelacjach worki ze śmieciami przy drodze. Sprzątnięcie ich to nie jest dla nas koszt? Więc chyba lepiej niech trafia do kosza - dodał Kożuchowski.

- Z jednej strony jest mentalność ludzka, z drugiej są tzw. warszawiacy, co mają tu domki i mieszkają u nas do końca września. Śmieci zbierają, wrzucają do pojemnika zbiorczego. Niektórzy mają umowy z GZK, ale ci co nie mają, to gdzie będą śmieci wyrzucać? Będą podrzucać jak kukułka jajo - mówił przewodniczący rady Krzysztof Nikitorowicz.

Reklama

- Z doświadczenia kilku miesięcy wiem, że część tych okresowych mieszkańców przychodzi i składa deklaracje, część tego nie robi, część zapomina potem odwołać deklarację jak wyjeżdżają. Dlatego na przyszły rok planujemy wprowadzić coś takiego, że mogą przyjść, kupią worek na śmieci, z opłaconą usługą odebrania tego worka. Bez składania deklaracji - stwierdził Gorochowicz.

Tzw. ustawa śmieciowa weszła w życie 2 lata temu.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama