Reklama

Jedna uchwała, wiele pytań

04/05/2007 15:45
Na ostatniej sesji miejskiej w Siemiatyczach podjęto tylko jedną uchwałę, udzielono absolutorium burmistrzowi. Praktycznie całą sesję zajęły interpelacje radnych i odpowiedzi na nie.


          Z obrad wycofano podjęcie uchwały w sprawie zmian budżetowych i zwiększenia składu komisji rewizyjnej.
          - Nie widzę potrzeby zwiększania składu Komisji Rewizyjnej - wnioskował radny Bogdan Raczyński. - Poprzednie komisje w dotychczasowym składzie świetnie wywiązywały się ze swoich obowiązków.
          Za wnioskiem radnego głosowało 8 radnych, przeciw był jeden, 4 wstrzymało sie od głosu. Przy jednym głosie wstrzymującym się na wniosek radnego Eugeniusza Mudla zdjęto też z porządku obrad propozycję uchwały na temat podwyżki stawek opłat za wodę i ścieki, którą jako dodatkowy podpunkt sesji zaproponowała przewodnicząca rady.

          Radni w radach nadzorczych i zarządach
          Mariusz Gocał zaproponował, by w radach nadzorczych, zarządach spółek reprezentujących miasto, czyli Przedsiębiorstwie Komunalnym i Zarządzie Mienia Komunalnego zasiadali przedstawiciele rady miasta.
          - Praca spółek byłaby przejrzystsza - mówił radny Gocał, - a dzięki temu lepiej układałaby się współpraca między radą miasta a tymi jednostkami. Chodzi mi o to, że np. jakby były jakieś większe inwestycje wiedzielibyśmy co się dzieje, na czym inwestycje będą polegać, poznamy aspekty finansowe.
          - Kodeks spółek prawa handlowego nie przewiduje czegoś takiego - odpowiadał burmistrz. - Żeby być członkiem rady nadzorczej trzeba przede wszystkim zdać egzamin państwowy do tego uprawniający. Nie może w zarządzie spółek zasiadać osoba, która nie ma kawlifikacji. Jest problem, bo w Siemiatyczach nie ma takiego człowieka, który posiada odpowiednie kwalifikacje, który może zasiadać w spółkach skarbu państwa czy prawa handlowego.
          Okazało się, że jednak są. Radny Drewulski stwierdził, że tego typu uprawnienia mają Mirosław Krzywicki, Tadeusz Lepucki i Mikołaj Prokopiuk. Pozostaje pytanie, czy zasiadający obecnie w zarządach spółek posiadają kwalifikacje?

          Raz jeszcze hala i elektrociepłownia
          - Rezygnację ze środków unijnych na budowę hali sportowej argumentował pan tym, że wzrosły ceny materiałów budowlanych - z interpelacją do burmistrza zwrócił się radny Mudel. - Dlaczego pan lekką ręką zrezygnował z tych środków? Skąd taka euforia na wyrok sądu w sprawie oddalenia skargi na lokalizację kotłowni? Ceny materiałów budowlanych na budowę kotłowni nie wzrosły? Czy ma pan zapewnione środki na tę budowę?
          - Tak mi dziękujecie za to, że dwa czy trzy lata starałem się o pieniądze - nie krył irytacji burmistrz Radomski. - Nie chcę tutaj tłumaczyć ile wysiłków, zabiegów, przeciwności trzeba było pokonać, by uzyskać te 2 miliony 300 tysięcy na budowę tej hali. Uważacie, że Radomski tak lekko powiedział, że „mnie to nie potrzebne”? Nie było innego wyjścia, jeszcze w listopadzie, kiedy zarząd wojewódzki dogorywał, miałem takie nadzieje, obiecanki od jednego z członków zarządu, że będzie promesa na 4 miliony, nadzieja, że miasto je otrzyma. Ja nie jestem samobójcą. Kto odważyłby się podpisać umowę na budowę nie mając środków? Poza tym nie może być tak, że wezmę 2 miliony, zrobię 4 ściany i poczekam na następny rok. Jak można coś budować, kiedy nie ma pieniędzy? Przykładem jest budowa nad zalewem.
          Jak powiedział Radomski nie jest też euforią cieszenie się z tego, że Wojewódzki Sąd Administracyjny odrzucił skargę mieszkanki Siemiatycz odnośnie budowy elektrociepłowni.
          - Decyzja jest w tej chwili prawomocna i ostateczna. Z tymi pieniędzmi też jest tak, że te 5 mln euro leżało w EkoFunduszu, przesuwano je, zachodziła obawa, że może ich nie być. Na spotkaniu z jednym z posłów padło pytanie: „Panie burmistrzu, czego pan czeka, niech pan podaje tę osobę do sądu za celowe utrudnianie realizacji inwestycji użytku powszechnego”. Jest takie prawo, które nakazuje, że jeśli osoba systematycznie, nagminnie torpeduje inwestycje, to jest możliwość żądania odszkodowania od tej osoby. Z tego co wiem, ta osoba już się wycofała, jeśli chodzi o lokalizację inwestycji. W maju jest posiedzenie rady nadzorczej Eko Funduszu, zobaczymy, do tej pory w 90 procentach sprawa jest załatwiona.
          Radny Mudel nie czuł się usatysfakcjonowany odpowiedzią burmistrza: - Mówi pan o podaniu do sądu? Na jakiej podstawie? W państwie prawa każdy obywatel ma prawo, jeżeli są możliwości, do odwoływania się, do wyrażenia swojej opinii. A wiem, że wykonawca zastraszał tą panią skarżącą, przyjeżdżał do niej i dokładnie to samo co pan powtarzał.
          Radny dalej drążył temat zadając pytania prezesowi PK, a także prezesowi spółdzielni mieszkaniowej, którego zapytał, dlaczego w bloku budowanym przez spółdzielnię każde mieszkanie ma mieć oddzielną kotłownię.
          - Nie każde mieszkanie będzie miało oddzielny piecyk, tylko jeden blok będzie miał mini kotłownię gazową, a każde mieszkanie oddzielny pomiernik ciepła – odpowiadał prezes Wawrentowicz. - Zobaczymy jaka będzie cena ogrzewania mieszkania. Będzie to tymczasowa kotłownia opalana gazem. Jaki będzie koszt i eksploatacja - nie umiem odpowiedzieć, przekonamy się. Jeśli będą korzyści dla członków spółdzielni, nic nie stoi na przeszkodzie, by budować lokalne kotłownie, ale to przyszłość.
Głos w sprawie budowy elektrociepłowni zabrał prezes PK Janusz Majer, ale praktycznie powtarzał to, co zwykle.
          Zalewy będą czyste dzięki jednej osobie

          Radny Mudel interpelował też w sprawie zalewów: - Dowiedziałem się z prasy, że w zalewie ponownie pływają jakieś nieczystości, prawdopodobnie fekalia. Prawdopodobnie, bo nikt nie podjął żadnych działań, by to sprawdzić. Chciałbym wiedzieć jakie działania autentyczne, a nie pozorowane ma zamiar pan podjąć, by zapobiec zanieczyszczaniu zalewu, by ten zalew w końcu był czysty.
          Nie doczekał się konkretnej odpowiedzi:
          - Jeśli 10 ludzi zanieczyszcza zalew, a 1 człowiek ma oczyścić, to nie ma sensu - zamiast odpowiadać radnemu na interpelację, burmistrz tłumaczył powód zatrudnienia osoby do pilnowania porządku. - Oprócz zatrudnionego człowieka, który w tym miesiącu przeprowadził już 16 kontroli i 34 osoby już podpisało umowy o wywóz nieczystości, sam przejechałem się wzdłuż rzeki Muchawiec. Wzdłuż rzeki mieszkańcy, głównie gminy Siemiatycze, zbudowali stawy rybne, jest hodowla świń. Taką samą kontrolę zrobimy na Kamionce. Myślę, że wspólnie z wójtem musimy wydać walkę tym wszystkim, którzy zanieczyszczają rzeczki. Musi być porządek i dlatego został zatrudniony ten człowiek. Pobrane są próbki tego, co pływało w zalewie. W tej chwili badane są w laboratorium w oczyszczalni. Sanepid też został powiadomiony. Tyle, jeśli chodzi o interpelację radnego Mudla.           Młodzież nierówno traktowana
          Radny Raczyński interpelował o pomoc finansową dla Towarzystwa Sportowego: - W odniesieniu do doniesień prasowych, dotyczących awansu drużyny piłki ręcznej do II ligi, apeluję o przyznanie środków dla tej drużyny. Jest to przecież wspaniała promocja miasta na dużym obszarze Polski, poza tym uważam, że należy docenić pracę tych młodych ludzi i ich trenerów.
          - Żadne miasto nie utrzymuje żadnej ligi - odpowiadał burmistrz. - Nie utrzymujemy też Cresovii, oni również szukają sobie sponsorów. A muszę powiedzieć, że TS otrzymało od miasta największą dotację w wysokości 10 tys. zł. Inni dostawali po 2-5 tys. zł.

          Głos w sprawie TS zabrał również radny Krzysztof Wieczorek, który był zaskoczony stanowiskiem radnych, że w ogóle tematem się interesują: - Rozmawiałem z panem burmistrzem w cztery oczy i nie jest tak, jak pan burmistrz mówi, ale nie czas dzisiaj i pora to rozstrzygać. Myślę, że TS nie otrzymuje największej pomocy ze strony miasta, to nie jest prawda. Młodzież była na spotkaniu u pana burmistrza, sama, nie konsultowała tego ze mną. Wyszli oburzeni, rozgoryczeni, ich komentarzy nie powtórzę tutaj, bo to się nie nadaje do powtórzenia. Nie uzyskali żadnej pomocy. Zaproponuję na komisji oświaty zajęcie się tym tematem, czyli rozdziałem wszystkich środków, które idą na różną działalność społeczną, kulturalną i wychowawczą. Nie może być tak, że dotowane są tylko poszczególne zajęcia pozalekcyjne realizowane przez klubu sportowe, bo działalność wychowawczą może i powinien prowadzić również MOSiR, dom kultury - mające wielokrotnie większe budżety, niż my. O tym zaczęliśmy już rozmawiać na komisji oświaty. To, co młodzież siemiatycka widzi i o co ma pretensje. Tańce dostają szansę reprezentowania miasta za granicą i w kraju, piłka nożna też dostanie szansę, piłka ręczna takich szans nie ma. Grupa młodzieży jedna, druga, trzecia są nierówno traktowane i o to mam pretensje.           Swoje zdanie wyraził też ponownie Radny Raczyński: - Wiem, że TS dostaje pieniądze, ale przypominam, że na początku tej kadencji zrobiliśmy oszczędności, zmniejszając uposażenie przewodniczących rady, dla burmistrza też zmniejszyliśmy wynagrodzenie. Czy nie byłoby fajnie, gdyby z tej ekipy siemiatyckiej wyłonił się siemiatycki Małysz? Dajmy szanse tym chłopakom, pomóżmy im.
          Radny Krzysztof Osmólski, wiceprzewodniczący rady miasta interpelował o odnowienie trybuny na siemiatyckim stadionie: - W tym roku mamy 60-lecie Cresovii, a trybuna pamięta jeszcze czasy oficjeli, którzy na niej wysłuchiwali przemówień pierwszomajowych, transmitowanych na żywo z Warszawy. Jej stan jest opłakany.
          Jak odpowiedział na interpelację burmistrz - trybuna musi być wyremontowana, bo w lipcu na stadionie Cresovii odbędą się mistrzostwa Polski. W maju czeka nas wizyta PZPN - z Warszawy, bo białostocki związek piłki nożnej zgłosił Siemiatycze jako miejsce rozgrywek finałowych.

          Budżet i absolutorium.
          Nie będziemy pisać o wymienianych kilometrach kanalizacji, ulic, chodników, parkingów, które zbudowało miasto. Nie będziemy pisać o 19 imprezach zorganizowanych i, a może zwłaszcza - współorganizowanych przez SOK czy ponad 50 zorganizowanych przez MOSiR. Każdy z mieszkańców wie, jak wygląda miasto, co i gdzie się remontowało, kto i jakie imprezy organizował. Radni prawie jednogłośnie zdecydowali, że burmistrz i poprzednia rada wywiązała się ze swoich zobowiązań. Prawie jednogłośnie, bo radny Bogdan Raczyński jako jedyny wstrzymał sie od głosu.
          - Absolutorium dla burmistrza to także absolutorium dla rady miasta i jej pracy za ubiegły rok. Nie do końca niektórym radnym, jak również mi praca ta przypadła do gustu. Żeby to podkreślić, po prostu wstrzymałem się od głosu. Zrobiłem tak dla czystej uczciwości i dla siebie, chociaż biorąc pod uwagę ostateczny wynik głosowania, nie miało to większego znaczenia - powiedział nam po sesji radny Raczyński.

          Wolne wnioski

          Prezes SKIG, Mieczysław Swajda zwrócił sie z prośbą, by usunąć nowo postawiony znak zakazu zatrzymywania się przy ul. Powstania Styczniowego albo przynajmniej z zakazu wyłączyć samochody dostawcze. Zdzisław Warpechowski podziękował za udzielone burmistrzowi absolutorium, jak sam powiedział, miał trochę do czynienia z radą miasta ubiegłej kadencji. Radny Górski wnioskował o pojemnik na szkło przy śmietniku. Padło też pytanie o przebieg planowanej obwodnicy - według burmistrza będzie ona przebiegała po zachodniej stronie miasta.

          Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. AK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama