Radni gminy Grodzisk jednogłośnie uchwalili budżet gminy na 2010 rok. Dochody ustalono w wysokości 10.112.522 zł, wydatki - 13.449.582 zł, brakującą kwotę pokryć mają kredyty i pożyczki. Sołtysów nie do końca usatysfakcjonował proponowany budżet i zadania zaplanowane na rok 2010. Swoje uwagi zgłaszali na ostatniej sesji.
Jak drogi bez powiatów robiono? Jako pierwszy głos zabrał sołtys z Czarnej Cerkiewnej, Jerzy Pietruk, który zauważył, że dokumentacja na przebudowę powiatowej drogi Czarna Wielka - Czarna Średnia - Koryciny zrobiona była już dawno, pieniądze zostały wydane, a remontu drogi jak nie było, tak nie ma: - Ciągle tylko jest tłumaczenie, że powiat nie ma pieniędzy, że zależy czy powiat dostanie pieniądze. A powiedzcie w takim razie - jak kiedyś drogi robiono, jak powiatów nie było?! - Nie chcę odpowiadać za powiat - tłumaczył wójt Tymiński. - Wniosek na tą drogę nie przeszedł, ale mam zapewnienie od starosty Mantura, że będzie ponownie składany. Sołtys Pietruk wspomniał też o braku dostępu do internetu we wsiach: - Jest centralka na rogu w Średniej. Czemu tam się nie podłączycie? - Najpierw czekaliśmy, że to wojewoda będzie robił. Teraz okazuje się, że to zadanie mają przejąć samorządy. A gminy nie stać na założenie wszędzie internetu. Nie wiem, trzeba będzie pomyśleć może o internecie radiowym. Zdaję sobie sprawę, że internet jest potrzebny. Z sali padł krótki komentarz: - A na co ci internet?! Zamiast krowy doić, głupotami się będziesz zajmować. Bez zwolnień z podatków Andrzej Żero, sołtys z Żali, zapytał o ewentualną pomoc, jaką gmina może zaoferować potencjalnym inwestorom: - Wodociągom dachy pan wymienia - zwrócił się do wójta, - a tym, którzy inwestują na terenie gminy, podcinacie skrzydła. - Było zwolnienie na 6 czy 8 miesięcy dla początkującego przedsiębiorcy. Nie pamiętam, może nawet i przez rok zwalnialiśmy z podatków. Ale nie może być tak, że cały czas będzie się zwalniać, pomagać. Rolnik całe życie inwestuje na terenie gminy, teoretycznie wszyscy rolnicy mogą przyjść, że ich inwestycja trwa przez całe życie i też chcą pomocy, zwolnienia z podatków. A ja muszę dbać o dochody gminy. Zresztą poparła mnie komisja rewizyjna - odpowiadał wójt. Obiecane ale nie wiadomo kiedy - Panie wójcie, gdzie są wójta słowa z poprzedniego roku, kiedy obiecywał pan przedszkole?! - prawie wykrzyczał sołtys Sypni Nowych, Bronicki Piotr. - Przy poprzednim budżecie mówił pan, że nie ma pieniędzy, że na następny rok już na pewno coś wygospodarujecie. A przedszkola nie widać. Inne gminy, jak Dziadkowice czy Drohiczyn, jakoś poradziły sobie z tym problemem, zorganizowały przedszkola. Wójta tłumaczenie, że za mało dzieci też nie jest prawdą - było 17 podpisów w ubiegłym roku pod wnioskiem, by zrobić przedszkole. Problemu z lokalem też nie ma, bo czy w Czarnej czy w Stadnikach lokale są, które można by wykorzystać. - Myślicie socjalistycznie - odpowiadał wójt. - Chcielibyście płacić miesięcznie 100 zł na przedszkole, a szkolnictwo nie jest darmowe. To są bardzo duże pieniądze. Nie stać nas na przedszkole. Z lokalem pod przedszkole też nie jest różowo, bo taki lokal musi spełniać określone warunki, musi go zatwierdzić sanepid i tak dalej. A skoro powołujecie się na przedszkola w gm. Drohiczyn, to wam powiem, że tam wcale tak pięknie nie jest. Już są problemy w Śledzianowie.
Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. AK
Komentarze