Od 1 września ponownie zaczną tętnić życiem nie tylko szkoły, ale i przedszkola. Obecnie na terenie miasta funkcjonują trzy takie placówki. Jeszcze kilkanaście lat temu było ich 6. Od tego czasu liczba dzieci w mieście spadła.
- Do przedszkoli na rok szkolny 2008/2009 przyjęliśmy około 460 dzieci. Jest to porównywalna ilość do roku ubiegłego - mówi Grażyna Wilczyńska, dyrektor Zespołu do Spraw Przedszkoli w Siemiatyczach. - Najwięcej dzieci uczęszczać będzie do przedszkola nr 3 przy ul. 11 Listopada - 207 dzieci. Na drugim miejscu jest przedszkole nr 5 przy ul. Andersa - 140 dzieci. Trzecie miejsce pod względem liczebności przypada dla przedszkola nr 1 przy ul. Ogrodowej - 120 dzieci. Ostateczne dane dotyczące rekrutacji będą znane na początku września. - Ile wynosi opłata miesięczna? - Miesięczna stawka to 167 zł. Składa się na to tzw. opłata stała i żywieniowa. Opłata nie jest wysoka, ale czasami mamy problemy z płatnościami ze strony rodziców. Niektóre osoby mogą się ubiegać o zmniejszenie stawki o maksymalnie 40 procent. Jest to uwarunkowane pewnymi prawnymi wymogami. Chodzi tutaj o dzieci np. z rodzin ubogich, mające czasowe problemy zdrowotne. O taką pomoc mogą się też ubiegać matki samotnie wychowujące dzieci. Jednak z tymi sprawami trzeba bezpośrednio kierować się do dyrektorów przedszkoli, którzy na pewno udzielą wszelkich informacji i stosownej fachowej pomocy. - Które grupy będą najliczniejsze? - Akurat w tym roku najwięcej dzieci będzie uczęszczało do grup 3-latków. Równie liczne są oddziały 6-latków. Z każdym rokiem proporcje ulegają zmianom. Jednak w najbliższych latach ilość dzieci nie powinna drastycznie spadać. - Rząd proponuje, by w przyszłym roku 6-latki trafiły do szkół podstawowych. - Jeśli nowe przepisy zaczną obowiązywać od września przyszłego roku, to pojawi się nam dość poważny problem. Liczba dzieci przedszkolnych spadnie nam wtedy o około 40 procent. Być może jakaś część wychowawców przejdzie do pracy w szkołach podstawowych. Jeśli nie, to być może będą zwolnienia z pracy. Docierają też informacje, że być może obowiązkowe będzie nauczanie w przedszkolach 5-letnich dzieci. Czekamy na nowe przepisy. Ten rok szkolny może przynieść nam pewne zmiany. - Ostatnio zrealizowane inwestycje? - W tym roku udało się nam wymienić dużą liczbę okien w przedszkolu numer 3 i praktycznie wszystkie w przedszkolu numer 5. Otrzymaliśmy też 380 tys. zł dotacji z funduszu europejskiego na prowadzenie dodatkowych zajęć w przedszkolach. Pojawią się więc zajęcia z języków obcych, rytmiki, teatralne i taneczne. Szczegóły programowe będą ustalali dyrektorzy poszczególnych placówek. - Ile osób pracuje w przedszkolach? - Dokładnie zatrudnionych jest 36 nauczycieli i 33 osoby obsługi. Nie mamy jakiegoś przerostu zatrudnienia. - Czym się zajmuje zespół do spraw przedszkoli? - W naszej jednostce zatrudnione są 3 osoby. Zajmujemy się obsługą finansowo-gospodarczą. W tym księgowością, kadrami, sprawami żywieniowymi i inwestycjami. - W niektórych miastach powstają prywatne przedszkola. - W naszym mieście prywatne przedszkola raczej nie mają racji bytu. Na pewno opłata miesięczna nie wynosiłaby 167 zł, a na przykład 250 czy 350 zł. Pytanie ilu rodziców byłoby na to stać? W naszych przedszkolach dzieci mają bardzo dobrą opiekę i są dobrze wychowywane. - Rodzice mają często wątpliwości, czy już posłać pociechę do przedszkola. - Takie obawy zawsze będą nurtowały rodziców. Jednak dzieci, które uczęszczają do przedszkola szybciej się rozwijają intelektualnie. Otrzymują pierwszą wiedzę z wielu dziedzin. Jest to też ważne od strony psychologicznej. Dlatego rodzice nie powinni mieć oporów przed posyłaniem dzieci do przedszkola. Potrzeba zaufać wieloletniemu doświadczeniu naszych wychowawców. Wszelkie dodatkowe informacje można uzyskać pod numerami telefonów: przedszkole nr 1, ul. Ogrodowa - dyr. Grażyna Komuda 655 25 87, przedszkole nr 3, ul. 11 Listopada - dyr. Barbara Terpiłowska 655 21 57, przedszkole nr 5, ul. gen. Andersa - dyr. Barbara Dłuska 655 29 03 oraz w zespole ds. przedszkoli - dyr. Grażyna Wilczyńska 655 21 16.
Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze