Reklama

Hodowcy gołębi z Rumunii w Siemiatyczach

Hodowcy gołębi potrafią przejechać setki kilometrów z klatkami pełnymi podopiecznych, aby z dala od gniazd wypuszczać je na wolność. Ptasi „GPS” potrafi doprowadzić, nawet przy zmiennej pogodzie, do miejsc, w których gołębie się wychowały. 19 maja zawitali do nas hodowcy gołębi z Rumunii.

Kierownik ekipy Liviu Parvulescu kilkoma samochodami przywiózł kilka tysięcy gołębi. Wraz z kolegami zatrzymali się przy zajeździe w Leszczce gm. Siemiatycze.

       - Jesteśmy z Suceavy (ponad stutysięczne miasto w północno – wschodniej Rumunii) i Botoszany. Przyjechaliśmy 5 samochodami. Nasze gołębie będą miały w prostej drodze do przelecenia ponad 600 km. Dzisiaj jest brzydka pogoda, ale niby jutro (20 maja) ma być słońce. Wówczas otworzymy klatki. Liczę, że wszystkie ptaki dotrą ma miejsca. A poza tym chyba częściej zawitamy do was. Bardzo piękne są wasze strony.

Reklama

       W niedzielę 20 maja było słonecznie. Rano już hodowców gołębi nie było. Być może gdy wrócą do domu, w klatkach będą czekać na nich gołębie, które wróciły z Polski.

       Jacek Piotrowski., fot. JP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama