Reklama

Grzywny i więzienia

18/03/2006 17:02
Ilość spraw w Sądzie Grodzkim w Siemiatyczach w tym roku może być o sto procent większa niż w roku 2002 i sięgnąć ok. 2.500.
          O ubiegłorocznej pracy siemiatyckiego sądu i najczęściej rozstrzyganych sprawach rozmawiamy z sędzią Janem Kapelka - przewodniczącym wydziału.

           - Czy nadal najliczniejszą grupą przestępstw są te z artykułu 178 a paragraf 1 i 2 Kodeksu karnego?
           - Tak, nadal najczęściej rozpatrujemy przestępstwa określone tymi artykułami, a więc kierowanie pojazdem mechanicznym lub rowerem w stanie nietrzeźwości. W ubiegłym roku osądzonych zostało ogółem 243 sprawców tego typu czynów. Odejmując soboty, niedziele i święta, czyli dni, w których sąd nie pracuje, wychodzi jeden taki kierowca dziennie.

           - Jakie sprawy znajdują się w drugiej kolejności?
           - Są to przestępstwa określone w artykule 278 paragraf 1 Kodeksu karnego, czyli kradzieże. Osądziliśmy 47 takich osób w ubiegłym roku. Dalej są to: udział w bójce lub pobiciu, kradzież z włamaniem, kradzieże energii elektrycznej i drewna. Poza tym nadal występują sprawy dotyczące znęcania się nad osobą najbliższą. W 2005 r. osądziliśmy 10 takich osób. Należy zaznaczyć, iż w tutejszym wydziale rozpatrywane są sprawy o spowodowanie wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości, w którym uczestnicy doznali obrażeń ciała trwających powyżej 7 dni. Prawomocnie osądzono 9 sprawców tego typu przestępstw.

           - Jeszcze dwa lata temu tendencja w zakresie przestępstw była wzrostowa. Czy to się zmieniło?
           - W stosunku do 2004 r. liczba przestępstw ogólnie zmniejszyła się o kilkadziesiąt spraw. Spory spadek zanotowaliśmy przede wszystkim w zakresie przestępstw z artykułu 178a paragraf 1 lub 2 Kodeksu karnego, czyli prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Dlaczego? Być może takich osób naprawdę jest mniej, a może działania prewencyjne policji odnoszą skutek. Jest natomiast tendencja wzrostowa, jeśli chodzi o kradzieże. Zdecydowanie jest ich więcej, na przykład kradzieży energii elektrycznej. Warto dodać, że ogólnie nadal dużo jest przestępstw popełnianych w stanie nietrzeźwości. Pomimo wzrostu ilości spraw dotyczących kradzieży, łączna ilość przestępstw jest nieco mniejsza.

           - Jakie sprawy są najtrudniejsze?
           - Dla mnie osobiście najtrudniejsze są sprawy prywatno - skargowe. W ubiegłym roku wpłynęło takich 32. Część jeszcze nie jest zakończona. Najczęściej chodzi tu o znieważenie, czyli wyzywanie kogoś słowami wulgarnymi i powszechnie uznawanymi za obelżywe. Drugą kategorią są sprawy związane z uszkodzeniem ciała poniżej 7 dni, następnie naruszenie nietykalności. Również trudne do rozstrzygania są sprawy związane ze znęcaniem się nad osobami najbliższymi, ponieważ osoby pokrzywdzone najczęściej decydują się na skierowanie takiej sprawy do prokuratury, a do sądu dopiero wtedy, kiedy ich sytuacja staje się już trudna, a przejawy znęcania mają drastyczne formy. Pokrzywdzeni niechętnie o tym rozmawiają. Trzeba wtedy dołożyć dużej staranności, aby uzyskać wystarczający materiał dowodowy.

           - A wykroczenia?
           - Tak. Było ich w ubiegłym roku o 17 więcej niż w roku 2004. Wzrost jest niewielki, ale ogólnie wpływa ponad 500 wykroczeń rocznie. Najczęstsze kategorie to: naruszenie porządku, w większości też pod wpływem alkoholu, spowodowanie kolizji drogowej, również w stanie nietrzeźwości, nieposiadanie uprawnień do kierowania pojazdami, kradzieże i zniszczenie mienia. Trzeba dodać, że znaczna część wykroczeń nie trafia do sądu. Rozstrzygnięcie następuje w formie mandatu karnego i wtedy sąd nie ma konieczności rozpatrywania takich spraw. Mimo to tendencja, jeśli chodzi o wykroczenia, nadal jest wzrostowa. W tym roku wpłynęły już 73 sprawy o wykroczenia. Nie wiem, czemu ilość takich spraw rośnie. Być może istnieje przekonanie, że są to błahe czyny, więc można je popełniać? Jest to jednak fałszywe pojmowanie norm prawnych, gdyż czasem z drobnych rzeczy rodzą się poważne przestępstwa.

           - Nie ulega wątpliwości, że na sali sądowej u oskarżonych lub świadków często górę biorą emocje. Jakie nieracjonalne zachowania spotyka się najczęściej?
           - Często ludzie krzyczą i płaczą. Mieliśmy taką sytuację, w której oskarżony zemdlał. Chyba dwukrotnie wzywaliśmy karetkę pogotowia - raz do oskarżonego, raz do świadka. Jedna osoba zaczęła uskarżać się na bóle w klatce piersiowej, a stawiła się na posiedzenie w przedmiocie zarządzenia zamiany kary ograniczenia wolności na zastępczą karę pozbawienia wolności. Zdarzają się osoby, które przychodzą nietrzeźwe. Stosujemy wtedy kary, najczęściej grzywny. Ale za ciężkie naruszenie powagi bądź obrazę sądu, czyli na przykład za to, że taka osoba była nietrzeźwa, zastosowaliśmy też karę umieszczenia w zakładzie karnym. Podczas jednej ze spraw, po wyjściu z sali rozpraw, kobiety, mówiąc delikatnie, solidnie pokłóciły się i doszło do rękoczynów. Zdarzają się na sali rozpraw między stronami wyzwiska i kłótnie. Tego typu zachowania sąd szybko "temperuje", ale regułą jest jednak to, że najczęściej oskarżeni zachowują się spokojnie. Owszem, zdarza się pewien odsetek oskarżonych, którzy nie potrafią panować nad swoimi emocjami, w szczególności w sytuacjach, kiedy strona bądź świadek wypowiada twierdzenia, którym oni są przeciwni. Wtedy zauważamy nawet zachowania agresywne wobec takiej osoby - jest to typowy wybuch emocji. Dotyczy to głównie spraw o mniejszym ciężarze gatunkowym. Kiedy mamy do czynienia z poważnymi przestępstwami, z reguły zachowywany jest spokój.

           - Ile osób w ubiegłym roku sąd odesłał do Hajnówki?
           - Karę pozbawienia wolności, zastępczą karę pozbawiania wolności, karę aresztu i zastępczą karę aresztu orzekliśmy wobec 130 osób. Najczęściej osoby te zostały skierowane właśnie do Aresztu Śledczego w Hajnówce, bo ten areszt jest dla naszego powiatu właściwy miejscowo. Natomiast osądzone osoby spoza naszego powiatu, bo przecież i takie sądziliśmy, są odsyłane do właściwych miejscowo aresztów śledczych czy zakładów karnych ze względu na miejsce ich zamieszkania. Tendencja odsyłania do więzienia jest stale rosnąca. W 2002 r. było 7 takich osób, w 2003 r. - 33, 2004 r. - 81, a w 2005 r. -aż 130.
           - Dziękuję za rozmowę.

           Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama