„Jak do tego doszło nie wiem”. Bo w meczu MKS Mielnik z Sokołem 1946 Sokółka 16 marca padł wynik 0:1. Oczywiście dla gości, gospodarzem był MKS.
Była już 92 minuta, czas doliczony, jeden z kibiców dzwonił do żony, aby zaczęła podgrzewać obiad. Na boisku było 0:0. I wówczas coś się zamieszało pod mielnicką bramką. Wybitą piłkę na 16 metrze otrzymał Radosław Szoda, zauważył zielone światło na jednej z uliczek prowadzącej do bramki, złożył się z woleja i już stało się wiadomym, że trzy punkty pojadą do Sokółki. Właściwy sędzia wydał właściwy wyrok i bramkę uznał. A wcześniej nie chciał i pomimo protestów piłkarzy podejmował wcześniej inne decyzje w tej materii. Do tego razy 2. W I połowie w 29 minucie atak gości zakończył się umieszczeniem piłki w bramce golkipera MKS. Radość była wielka, w podobnej skali był smutek w drużynie przeciwnej. Bardzo krótko wszelakie emocje trwały, bo sędzia główny dopatrzył się faulu w ataku. „Jak do tego...” Może prowadzenie Sokoła byłoby dobrym odzwierciedleniem tego co się działo na boisku, bo przyjezdni mieli więcej z gry. Mielnik miał także kilka dobrych momentów. Ale nie wiele z tego wynikało. Podobnie było w drugiej połowie, choć teraz MKS miał dwie dobre sytuacje. Jednak strzał w boczną siatkę oraz skuteczna neutralizacja wychodzącego na wolną pozycję Sołościuka mogły przynieść korzyść.
Potem był rzut karny dla gospodarzy. A było to tak: do piłki na 11 metrów podbiega Kamil Czekuć, wpada w poślizg na suchym boisku, uderza, piłka robi dziwną rotację i wpada do bramki. Mielnik prowadzi? Nic z tego. Sędzia po uzgodnieniu z VAR, mający w głowie, nie uznaje gola. Sędzia boczny wyjaśnia, że było podwójne dotknięcie piłki. Co jest oczywiście zagraniem niedozwolonym. „Jak do tego doszło, nie wiem”. A co później? Nic. Do czasu doliczonego, a więc zielone światło, wolej i rozpacz w Mielniku. Gra się do końca, strzelone bramki w końcówce meczu smakują bardziej. Jak dobry obiad. Który może być za tydzień, po kolejnym spotkaniu.
MKS Mielnik: Patryk Mormol, Krzysztof Korowaj, Paweł Sołościuk (85 Mariusz Żornaczuk), Grzegorz Kożuchowski, Paweł Jaszczołt (75 Marcel Mirowski), Mateusz Gajewski, Maciej Trojanowski, Paweł Kondraciuk, Kamil Czekuć, Filip Tarnogórski, Bartłomiej Czekuć. Rez.: Mateusz Jakimczuk, Szymon Niewiński. Trener Radosław Kondraciuk, kierownik Damian Sypek, opieka medyczna Halina Jakimczuk.
Sokół 1946 Sokółka: Maciej Sosna, Michał Łabieniec, Szymon Waluk (59 Szymon Zabłocki), Ernest Słoma (65 Maciej Sadowski), Bartosz Dmitruk (56 Radosław Szoda), Wojciech Wąsowicz (82 Jakub Zabielski), Radosław Bogusławski (79 Dawid Woronowicz), Dawid Kozak (75 Michał Tymiński), Kacper Roszczenko, Tomasz Baranowski, Maciej Korecki. Rez.: Radosław Kobelis, Radosław Zubrzycki. Trener Radosław Kabelis, drugi trener Wojciech Wąsowicz.
Sędziowali: Szymon Garbowski - sędzia główny oraz Mateusz Wilczko i Jakub Kolesiński.
JP, fot. JP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze