Hałas, wibracje, zagrożenie dla ptaków i zwierząt, zakaz budowy w promieniu 500 metrów, czyli „ekologiczna” energia z wiatraków.
Nic na siłę - powtarza wójt Edward Zaremba mając na myśli postępowanie dotyczące sprawy budowy elektrowni wiatrowej na terenie gminy Siemiatycze. O zainteresowaniu ze strony duńskiej firmy "Nordex" budową tzw. wiatraków wytwarzających prąd już pisaliśmy. „Nordex” ma podpisane wstępne porozumienia z właścicielami działek na dzierżawę pod tę budowę. W zamiarze jest budowa 12 wiatraków. Mieszkańcy różnie do tego podchodzą, do urzędu gminy wpływają zastrzeżenia i protesty. 3 kwietnia w urzędzie zorganizowano spotkanie władz gminy Siemiatycze i reprezentanta opracowywania studium i planu zagospodarowania przestrzennego gminy z mieszkańcami. Było dosyć burzliwie.
Zastrzeżenia, ograniczenia
- Taka inwestycja przyniosłaby wymierne korzyści, dla gminy też, ale nie wszystko kosztem mieszkańców. Jeśli nie będzie zgody, będziemy od tego odstępować. Jednak w takim przypadku mieszkańcy muszą mieć uzasadnione, niepodważalne racje. Nie może być tak, że patrzę na ten wiatrak i nie podoba mi się widok - mówił wójt Edward Zaremba.
W chwili obecnej planuje się wiatraki w miejscowościach: Zalesie, Skiwy Duże, Kułygi, Kłopoty Stanisławy, Kłopoty Bujny, Czartajew, Wyromiejki. Mieszkańcy niektórych z nich zgłosili zastrzeżenia: Kłopoty Stanisławy - 6 zastrzeżeń, Kłopoty Bujny 2, Zalesie 5 i protest z 30 podpisami, Skiwy Duże - 3 zastrzeżenia i protest z 39 podpisami.
Konrad Janowski, prowadzący zmianę studium uwarunkowań i planu zagospodarowania przestrzennego gminy: - Na mocy ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym musimy wskazać rozmieszczenie poszczególnych elektrowni oraz strefę ochronną. Ta strefa wiąże się z ograniczeniem użytkowania, a obejmuje tereny rolne. Pierwsze ograniczenie jest takie, że można cokolwiek budować dopiero w odległości 500 metrów od wiatraka. Zgodnie z prawem budowlanym nie będzie można w promieniu 500 metrów inwestować w budowy zagrodowe, w tym inwentarskie. Produkcją rolniczą nadal będzie można się zajmować. Przyczyna - hałas i wibracje. Zgodnie z przepisami ochrony środowiska hałas ten stanowi dla ludzi uciążliwość. Druga sprawa jest czysto przyrodnicza, bo hałas i wibracje wpływają na ptaki i zwierzęta żyjące na polu. Podsumowując - gmina zgodnie z wnioskiem przystąpiła do zmiany studium i planu oraz wydzieliła strefy uciążliwości lokalizacji tych inwestycji.
Czy to szkodzi?
Licznie zebrani mieszkańcy zadali sporo pytań. Oto najciekawsze: - Czy to szkodzi dla człowieka?
Konrad Janowski: - Szanowni państwo, ja tu jestem od tego, by przedstawić zmiany w studium i planie. Myślę, że jeżeli będzie pan optymistą, to panu wiatrak nie zaszkodzi. Jeśli pesymistą, będzie pan uważał, że szkodzi.
- Prawo unijne dotyczące wiatraków ma zmienić się z końcem tego roku.
Wójt Edward Zaremba: - W zamiarze jest budowa 12 wiatraków. Są już wstępne porozumienia na ich postawienie. Ale my bazujemy na literze prawa i przepisów obecnie obowiązujących. Nie na tym, co może być za rok. Wiele przepisów ginie na etapie planów. Mamy w naszym przypadku dwie strony - która chce budować i która chce to ograniczać. Każda moja decyzja może być zaskarżona i niewykluczone, że sprawą tą będzie musiała zająć się rada gminy. Ale decyzję rady też można uchylić.
- Do kiedy trzeba zamknąć sprawę? Nie można poczekać?
Wójt Edward Zaremba: - Mamy czas do czerwca. To mało czasu, więc po to jest dzisiejsze spotkanie. Trzeba wszystko wyjaśnić i podjąć decyzję. Co dalej - nie potrafimy tego przewidzieć. Na dziś nie oprotestowano czterech wiatraków i w tym kierunku będziemy wszystko szykować. Jak powstaną te wiatraki, będziemy bogatsi o wiedzę czy są szkodliwe.
- Powstaną i zobaczymy? Jeśli będą szkody, to niech gmina da ulgi na podatek. Rada śpi czasami na sesjach i to rada ma podejmować decyzję? Skąd powstał pomysł wiatraków?
Wójt Edward Zaremba: - To nie sypialnia. Nikt tu nie śpi. Odnośnie zainteresowania ze strony inwestora naszymi terenami - czegoś pan nie rozumie. Jak pan chce kamień sprzedać, to nie przez wójta, lecz sam to robi. Inwestor też zwrócił się z ofertą do właścicieli działek. Ja nikogo z inwestorów nie widziałem. Po jakimś czasie zaczęły do nas wpływać informacje o zamiarze. Nikt nas o nic nie pytał.
- Co z drenacją? Działki potem mogą być pozalewane. Kto za to zapłaci?
Wójt Edward Zaremba: - Urząd gminy nie jest inwestorem, więc gmina nie powinna ponieść żadnych kosztów. Nikt wiatraka na drenacji nie postawi. Nie będzie samowoli. Zaprosimy na podobne spotkanie inwestora. Ostrzegam jednak, że będzie on mówił, że zagrożeń nie ma.
Oficjalny projekt planu wkrótce
Proponowane studium uwarunkowań i planu zagospodarowania przestrzennego obejmuje budowę od 1 do 4 wiatraków. Oficjalnie projekt studium uwarunkowań i planu zagospodarowania przestrzennego gminy do konsultacji z mieszkańcami będzie dopiero wyłożony. Wtedy mieszkańcy będą mogli wnosić uwagi i zastrzeżenia. Terminu tego jeszcze nie ustalono.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Glos Siemiatycz, fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze