Reklama

Gmina czyli wspólnota – kandydat z PSL

"Dobro Gminy - Wspólne Dobro" - pod takim hasłem Antoni Brzeziński zamierza kandydować na wójta gminy Dziadkowice. Nie pierwszy raz. W 2014 roku startował razem z Andrzejem Kowalczykiem (który zdobył 521 głosów) i Marianem Skomorowskim (514). Na Antoniego Brzezińskiego zagłosowało wtedy 359 wyborców.

        - Zdecydował się pan ponownie kandydować. Dlaczego?

        - Z dwóch powodów. Po pierwsze zależy mi na tym, żeby żyło się tam jak najlepiej. Jak już kiedyś wspominałem od prawie trzydziestu lat jestem związany z gminą Dziadkowice. Najpierw zawodowo, kiedy pracowałem jako instruktor ds. produkcji ogrodniczej w ZPOW „Hortex”, a potem rodzinnie, gdyż moja żona Ewa pochodzi z Dołubowa, gdzie po jej rodzicach objęliśmy gospodarstwo rolne. W związku z tym, w moim interesie jest to, żeby gmina miała dobre drogi, uczciwe podatki, zapewnione bezpieczeństwo w szerokim tego słowa znaczeniu i dobrą przyszłość. A po drugie jestem osobą bardzo aktywną. Posiadam wykształcenie rolnicze oraz wyższe w zakresie administracji i uważam, że mam kilka naprawdę dobrych pomysłów na to, jak sprawić, by gmina Dziadkowice stała się wzorem w naszym powiecie.

Reklama

         - W poprzednich wyborach startował pan samotnie. Teraz popiera pana Polskie Stronnictwo Ludowe. Co zyskuje pan na wsparciu ludowców?

        - Zacznijmy od tego, że zawsze lepiej jest mieć wsparcie. Zwłaszcza takie, z którym łączy nas wspólny cel. Wielu ludzi nie pamięta, ale PSL to partia, która od ponad stu lat, jako jedyna, walczy o interesy polskiej wsi. Urodziłem się w rodzinie chłopskiej, w której ogromnie ważne było poszanowanie tradycji, wiary w Boga oraz patriotyzmu. Uważam, że w tych trudnych czasach PSL jest jedyną partią, która może nam zagwarantować spokój i stabilizację. Wiadomo, że jest to najczęściej będąca u władzy partia w Polsce. Zwłaszcza w samorządach ludowcy rządzą, rządzili i będą rządzić, bez względu na to, która partia zebrała najwięcej głosów. Wynika to z jej niechęci do kłótni, do swar. Ja również, uważam, że rozmawiać trzeba z każdym. Nie ma dla mnie znaczenia, jakie człowiek ma poglądy, jaką wyznaje wiarę. Ważne jest tylko, czy chce pomóc, czy chce dbać o dobro gminy Dziadkowice. Reasumując, PSL to partia, której wartości są mi bliskie, a jej wsparcie pomoże nam w walce o dodatkowe środki dla rozwoju naszej gminy.

Reklama

         - A jak by pan skomentował obecną sytuację gminy - wójt, który właściwie nie jest wójtem?

        - Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa wójt traci mandat w momencie uprawomocnienia się wyroku sądu administracyjnego w sprawie wygaszenia mandatu. Z tego co jest mi nieoficjalnie wiadome, sprawa sądowa w tym zakresie jest w toku. Przyznaję, jest to sytuacja dla gminy wyjątkowa. Niemniej jednak z rozmów z mieszkańcami gminy wiem, że prężnie działa zastępca wójta, pan Ryszard Piotrowski.

Reklama

        - Podobno kontrkandydatem będzie Adam Cwalina. Jak ocenia pan tego konkurenta i jak widzi Pan swoje szanse?

        - Powtarzałem, wielokrotnie, że ja nie lubię tego politykowania, które polega na obrażaniu, wytykaniu wad czy braków innych. Nie robiłem tego w poprzedniej kampanii wyborczej i nie zamierzam tego robić dziś. Z resztą wieś ma to do siebie, że i tak wszyscy wszystko wiedzą, więc dlaczego miałbym powtarzać, być może plotki na temat mojego konkurenta. Już niedługo zamierzam poinformować wszystkich mieszkańców o moim programie oraz konkretnych pomysłach na rozwój gminy Dziadkowice. Tego samego oczekuję od mojego konkurenta. Tylko wtedy będę mógł uczciwie wypowiedzieć się na temat jego kandydatury. Swoje szanse oceniam bardzo dobrze. Wiem, że jestem dobrze przygotowany do tego stanowiska i zamierzam przekonać wszystkich, że oddany na mnie głos to najlepszy wybór.

Reklama

         - To dzięki panu w gminie Dziadkowice została zorganizowana pierwsza publiczna debata wyborcza w historii. Czy chciałby pan powtórzyć to wydarzenie w tegorocznej kampanii?

        - Oczywiście, że tak. Nie można piastować urzędu wójta nie wiedząc, co myślą, jakie mają potrzeby lub z czym się nie zgadzają wyborcy. To też najlepsza okazja do porównania pomysłów kandydatów i szansa na otwartą dyskusję na temat ich programów wyborczych. Będę rozmawiał i spróbuję namówić mojego konkurenta do takiej debaty. Mam nadzieję, że zgodzi się na taką publiczną dyskusję i liczę na to, że mieszkańcy gminy Dziadkowice przyjdą na nią tłumnie, bo to idealna szansa na poznanie naszych pomysłów i możliwość wypowiedzenia się o problemach gminy. Warto pamiętać, że dobro gminy to nasze wspólne dobro.

Reklama

        opr. ak, fot. ak

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Xxx - niezalogowany 2018-08-14 14:27:26

    Policjant emeryt i możliwość dorobienia...spójrz w lustro Antonio...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-08-15 18:35:16

    Powodzenia Panie Antoni. Wreszcie konkretny wyksztalcony człowiek.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-08-16 23:17:33

    A ja bym chciał żeby ster przejęła jakaś "młoda krew" pełna pomysłów i chęci do zmian abyśmy szli z duchem czasu. Jeśli zgłosi się taki kandydat to na pewno go popre

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama