Zdania i opinie są różne - g.. w wodzie, zrzut z szambowozu, zanieczyszczenia z Białorusi. Chodzi o nieczystości płynne, które parę dni temu pojawiły się w Bugu na odcinku od granicy z Białorusią do Mielnika. Najwięcej ich było półtora tygodnia temu, teraz prawie nie ma po nich śladu, bo spłynęły wraz z nurtem rzeki.
O sprawie poinformowali nas członkowie zarządu koła wędkarskiego w Mielniku. Jednocześnie zarząd mielnickiego koła poinformował o zdarzeniu białostocki okręg PZW, a ten z kolei okręg wędkarski w Białej Podlaskiej. Na razie nie dało się określić, skąd pochodzi zrzut. Jak mówią wędkarze z Mielnika, takie nieczystości zaczęły pojawiać się kilka lat temu, najczęściej jednak w śladowych ilościach. Największy rozmiar przyjęły przed 2 tygodniami. - Fekalia płynęły całą szerokością rzeki. Najwięcej ich zatrzymywało się w zatoczkach przy brzegach oraz w okolicach zarośli. Z tamtej strony Buga też pewnie było podobnie - powiedział nam członek zarządu koła PZW w Mielniku. Wędkarze z Mielnika zastanawiają się nad źródłem pochodzenia zanieczyszczeń. Zdania są podzielone. Większość wędkarzy twierdzi, że zanieczyszczenia pochodzą zza wschodniej granicy. - Pewnie spuszczają nieczystości w Brześciu. Stamtąd one płyną przez nasze tereny - to najczęstsza odpowiedź. Według wędkarzy ryba nie powinna być śnięta. Na wodzie może utrzymywać się tylko zawiesina, która po paru dniach spłynie, jeśli oczywiście nie pojawi się kolejny zrzut. Okręg PZW w Białej Podlaskiej otrzymał informację o zdarzeniu, jeszcze raz ją sprawdzi na miejscu i jeśli potwierdzi się, że fekalia nadal zalegają albo są nowe zrzuty, powiadomi Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Z kolei Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Białymstoku o całej sprawie dowiedział się od nas. Jakie podejmie działania? To okaże się w tym tygodniu. Sprawę będziemy monitorować.
Komentarze