9 grudnia, na terenie jednej z miejscowości gminy Łosice, do drzwi domu seniorki zapukała nieznana kobieta. Podała się za pracownicę ośrodka pomocy społecznej. 92-latka wpuściła ją, a ta, wykorzystując nieuwagę starszej pani, zabrała portfel z pieniędzmi i dokumentami. Pokrzywdzona oszacowała straty na 1.000 zł. Postępowanie w tej sprawie prowadzą policjanci z Łosic.
- Pamiętajmy - nie mamy obowiązku wpuszczać obcych osób do swojego mieszkania, za kogokolwiek by się nie podawali. Przed wpuszczeniem do domu przedstawicieli służb miejskich, osiedlowych zweryfikujmy ich dane, chociażby dzwoniąc do danej instytucji. Stale obserwujmy zachowanie osób w mieszkaniu. Jeśli czujemy się niepewnie - nie otwierajmy i poprośmy o inny termin wizyty, a wtedy poprośmy o asystę bliską osobę lub sąsiada - apeluje mł. asp. Nina Zaniewicz, oficer prasowy łosickiej policji.
Wśród wielu zdarzeń jakie odnotowują policjanci, szczególną uwagę zwracają te, w których ofiarami stali się seniorzy:
- Są to osoby o szczególnych predyspozycjach psychicznych: ufne, życzliwe, otwarte, często nieposiadające dostatecznej wiedzy, pozwalającej na właściwą ochronę przed zagrożeniami, którym poza wszystkimi dolegliwościami fizycznymi, doskwierają również przypadłości psychiczne - problemy z pamięcią, koncentracją czy racjonalną oceną rzeczywistości i potrzeb. Często po prostu samotne, potrzebujące chwili rozmowy, co wykorzystują oszuści. Dlatego tak ważna jest edukacja seniorów.
Jak poprawić bezpieczeństwo seniorów?
- Jak pokazuje przykład seniorki z gminy Łosice - należy uważać na osoby podające się za przedstawicieli służb, administracji budynków, gazowni, telekomunikacji. Oszust puka do drzwi i tłumaczy, że przyszedł sprawdzić sprzęt czy usunąć usterkę. Fałszywi przedstawiciele firm często działają we dwójkę - jedna osoba zagaduje seniora, odwracając jego uwagę, a druga udaje, że idzie np. zrobić przegląd techniczny instalacji. Zamiast tego przeszukuje mieszkanie i kradnie gotówkę lub biżuterię. Następnie złodzieje opuszczają mieszkanie, a starszy człowiek może jeszcze długo żyć w nieświadomości, że został okradziony. Albo na przykład fałszywi elektrycy przychodzą do mieszkania seniora, by wymusić zapłatę za rzekome wykonanie usługi - za wymianę licznika czy przegląd instalacji. Zostawiają nawet fałszywy dowód wpłaty, by starsza osoba nie nabrała podejrzeń. Zdarzają się też przypadki propozycji "okazyjnych zakupów". Do drzwi seniora pukają sympatyczni sprzedawcy z "likwidowanej hurtowni dywanów" i proponują "za bezcen najprawdziwszy wełniany dywan"... W dobie pandemii - cudowne leki, które "na pewno ochronią przed wirusem". Słynna już metoda oszustw na wnuczka... Trudno wymienić wszystkie metody, którymi posługują się oszuści. Przestępcy wciąż wpadają na nowe pomysły.
Jak nie dać się nabrać?
- Jak wspomniałam - nigdy nie otwierajmy drzwi, jeśli nie mamy pewności, kto jest po drugiej stronie. Spójrzmy przez wizjer, lub zanim otworzymy drzwi, zabezpieczmy je blokadą - łańcuchem. Jeżeli nie mamy takich zabezpieczeń, poprośmy bliskich o ich zamontowanie. Nie każda miła pani nadal taką miłą będzie wtedy, kiedy wpuścimy ją do środka. Zapytajmy o cel wizyty. Jeśli osoba ta stwierdzi, że jest przedstawicielem policji, straży miejskiej, elektrowni, firmy telekomunikacyjnej - poprośmy, by okazała odpowiedni dokument. Jeżeli cokolwiek wzbudzi nasze wątpliwości, nie otwierajmy drzwi. Powiedzmy, że wolimy umówić się na inny termin. Myślę, że warto przypomnieć, że wszelkie wizyty związane ze sprawdzaniem instalacji i sprawami mieszkaniowymi są zapowiadane na tablicach ogłoszeń w bloku, czy ogłaszane przez gminę, sołtysa. Starajmy się nie przechowywać dużych sum pieniędzy w domu. Ukrywanie gotówki, biżuterii w przysłowiowej skarpecie nie jest skutecznym zabezpieczeniem. Nigdy nie dawajmy pieniędzy obcym osobom, nie wierzmy też, że ktoś obcy przynosi nam pieniądze do domu. Unikajmy wpuszczania do domu akwizytorów i przedstawicieli firm, którzy będą nakłaniać do zakupu różnych produktów i usług albo podpisania umowy. Zanim podpiszemy jakąś umowę, zawsze skonsultujmy się z rodziną.
Asp. Zaniewicz podkreśla:
- Jeżeli wydaje nam się, że ktoś próbuje nas oszukać nie wahajmy się i powiadommy policję, poinformujmy o swoich podejrzeniach. Każda, nawet wydająca się błahą, informacja może być ważna. Nie obawiajmy się - nawet jeśli my nie potwierdzimy tej informacji, nie grożą żadne konsekwencje za zawiadomienie policji.
Aby zminimalizować skutki działania przestępców, policja prowadzi działania prewencyjne, organizując spotkania z seniorami:
- Apelujemy też do bliskich seniorów, aby utrzymywali z nimi kontakt, ostrzegali przed zagrożeniem, a do samych seniorów - aby nie byli łatwowierni, nie dali się oszukać, postępowali zgodnie z zasadą "ograniczonego zaufania".
ak, fot. KPP Łosice
Najczęstsze (ale nie wszystkie) metody oszustw
"na pomoc społeczną" - oszust podaje się za pracownika opieki społecznej, który informuje właściciela mieszkania, że została mu przyznana zapomoga w określonej kwocie; jej wypłata jednak będzie możliwa dopiero po rozmienieniu pieniędzy przez właściciela mieszkania; osoba, która zgadza się na przedstawione warunki, nieświadomie wskazuje oszustowi, gdzie trzyma swoje pieniądze; następnie sprawca pod pozorem na przykład pragnienia prosi o podanie szklanki wody; gdy właściciel mieszkania wychodzi do kuchni, złodziej okrada mieszkanie;
"na gazownię" - oszust podaje się za pracownika gazowni (w innym przypadku może również podawać się za pracownika administracji), okazując sfałszowane dokumenty; wynika z nich, że lokator musi dopłacić pieniądze za gaz (albo za mieszkanie); w tej sytuacji ofiara wyjmuje pieniądze, w związku z czym pokazuje, gdzie trzyma swoje oszczędności; następnie fałszywy inkasent odwraca uwagę lokatora, nakazując mu wykonanie jakiejś czynności, na przykład odczytu wskazań z licznika, a sam w tym czasie dokonuje zaboru pieniędzy ze wskazanego przez lokatora miejsca;
"na handlarza" - oszuści pod pozorem podawania się za akwizytorów, proszą o możliwość prezentacji przyniesionego z sobą produktu; kiedy zostaną wpuszczeni do mieszkania, jeden z "akwizytorów" zachwala swój produkt, drugi nagle musi na przykład wyjść do toalety i w tym czasie plądruje pozostałe pomieszczenia, poszukując pieniędzy i biżuterii;
"na kominiarza", "na opłatek" - oszust proponuje lokatorowi zakup kalendarza kominiarskiego, opłatka lub innego rodzaju gadżetów; dostaje za te przedmioty pieniądze, często nieadekwatne do realnej wartości oferowanego towaru, jednak faktycznie nie jest ani kominiarzem, ani osobą reprezentującą kościół upoważnioną do sprzedaży opłatka;
"na zepsuty samochód" - oszuści w tym przypadku wybierają osobę mieszkającą w pobliżu "miejsca zdarzenia" i, udając załamanych i zrozpaczonych, informują ofiarę o poważnej awarii samochodu, jednocześnie prosząc o możliwość skorzystania z telefonu domowego; wykonują pozorowane połączenie telefoniczne do warsztatu samochodowego lub do swojego znajomego, a następnie udają jeszcze bardziej zrozpaczonych i załamanych; grając na emocjach, informują właściciela mieszkania, że nie wiedzą, co mają zrobić, bo bardzo się spieszą, aby odholować samochód do warsztatu, jednak nie mają już wystarczających na ten cel pieniędzy i proszą właściciela o pożyczkę; często w tych przypadkach oferują zastaw w postaci na przykład posiadanych ze sobą sztućców w walizce lub sprzętu komputerowego, który przypadkiem mają w bagażniku samochodu, niejednokrotnie obiecując, że oddadzą gotówkę po kilku godzinach, w dodatku z procentem; kiedy oszuści dostaną swoje pieniądze, pożyczkodawca nigdy ich już nie zobaczy, a w późniejszym czasie zorientuje się, że wartość po-zostawionych pod zastaw przedmiotów jest znikoma w porównaniu do pożyczonej kwoty;
"na rurę" - w tej sytuacji oszuści, podając się za pracowników administracji, informują właściciela mieszkania, że prawdopodobnie w mieszkaniu pękła rura i zalewa sąsiadów, przez co muszą oni sprawdzić, czy faktycznie jakaś rura w mieszkaniu nie przecieka; oszuści proszą właściciela o udanie się z nimi na przykład do łazienki, gdzie wspólnie odkręcają kurek, następnie wysyłają właściciela do kolejnego pomieszczenia z kranem, prosząc o jego odkręcenie i oczekiwanie na ich "hasło", kiedy będzie można zakręcić kurek; w tej sytuacji lokator posłusznie wykonuje polecenia "pracowników administracji", a w tym czasie złodzieje plądrują jego mieszkanie, okradając go;
"na kuferek" - metoda często stosowana w szpitalach lub w ich okolicy; oszust wykorzystując lokalizację, podaje się za krewnego osoby, która uległa wypadkowi; twierdząc, że nie ma pieniędzy na opłacenie pilnej operacji ratującej życie członka rodziny, prosi o pożyczkę kilku tysięcy złotych; w zastaw oferuje kuferek z zawartością drogiej biżuterii lub obcej waluty w znacznej ilości; obiecuje przy tym zwrot pożyczonej kwoty ze znacznym procentem; po pewnym czasie osoba pokrzywdzona odkrywa, że została oszukana; w zastawionym kuferku znajdują się rulony pociętych gazet lub niewiele warta biżuteria, na przykład z tombaku.
(na podst. artykułu Błażeja Jewartowskiego, Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie, Wydział Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Instytut Badań nad Przestępczością Kryminalną i Terroryzmem)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze